Wtorek w Lidze Mistrzów

foto: Flickr

Po przerwie reprezentacyjnej, pora wrócić do rywalizacji w Lidze Mistrzów. Wczoraj poznaliśmy kolejne zespoły, które wiosną ujrzymy w tych rozgrywkach w ramach fazy pucharowej. Awans wywalczył między innymi Juventus czy też Manchester City.

Grupa E

Bayern Monachium – Benfika Lizbona  5:1 (3:0)

Bramki: 13’, 30’A. Robben, 36’, 51’ R. Lewandowski, 76’ F. Ribery – 46’ G. Fernandes.

AEK Ateny – Ajax Amsterdam 0:2 (0:2)

Bramki: 68’, 72’ D. Tadić.

Wczorajszego wieczoru na Alianz Arenie, przynajmniej na razie swą posadę w Monachium zdołał uratować Niko Kovac. Dzięki między innymi dwóm golom Roberta Lewandowskiego i Arjena Robbena, Bayern odnosi zdecydowane zwycięstwo nad Benfiką Lizbona. Ajax Amsterdam pojechał do stolicy Grecji, by w meczu z AEK Ateny, przypieczętować awans do fazy pucharowej Ligi Mistrzów. Zadanie to udało się im wykonać bardzo dobrze. Szczególnie warto pochwalić świetną dyspozycję Dusana Tadica, który zdobył w tym meczu dublet. Zespół gospodarzy miał świetną okazję, by zdobyć w tym meczu choćby gola kontaktowego, ale świetną próbę z dystansu obronił Andre Onana. Tym samym na wiosnę w Lidze Mistrzów zobaczymy Bayern Monachium i Ajax Amsterdam.

Grupa F

Lyon – Manchester City 2:2 (0:0)

Bramki: 55’, 81’ M. Cornet – 62’ A. Laporte, 83’ S. Aguero.

Hoffenheim – Szachtar Donieck 2:3 (2:2)

Bramki: 17’ A. Kramaric, 40’ S. Zuber – 14’ Ismaily, 15’, 90’+2 Taison.

Piłka nożna to sport, który jest popularny także z powodu swej nieprzewidywalności. Jedno w tej edycji Ligi Mistrzów, jest natomiast pewne: mecze Lyonu w tegorocznej edycji rozgrywek, z pewnością nie mogą nudzić nawet postronnego kibica. Nie inaczej było także w meczu z Manchesterem City, który przecież prezentuje w tym sezonie fenomenalną dyspozycję. We wtorkowy wieczór, znów jednak nie udało im się pokonać drużyny Olympique Lyon. Wydawało się nawet, że gospodarze po raz drugi zgarną w meczu z The Citizens trzy punkt. Dość powiedzieć, że gdyby znakomite okazje już w pierwszej połowie wykorzystali choćby Memphis Depay, a przede wszystkim dwie Maxwel Cornet, goście raczej wracali by do Manchesteru z porażką. Co się jednak odwlecze to nie uciecze bo w 55 minucie Cornet przerwał strzeleckiego pecha i w końcu znalazł drogę do siatki City. Trzeba przyznać, że zawodnik Lyonu uderzył fenomenalnie, nie pozostawiając szans na obronę strzału. Gospodarze cieszyli się z prowadzenia tylko siedem minut, gdy wyrównał głową po rzucie wolnym Americ Laporte. Lyon nie zamierzał jednak składać broni i dziewięć minut przed końcem regulaminowego czasu gry, na prowadzenie wysunął go Maxwel Cornet, który wykorzystał sytuację sam na sam z golkiperem City. To jednak znów nie był koniec emocji na francuskim stadionie. Kropkę nad ,,i” postawił w tym meczu Kun Aguero. Golem w 83 minucie zapewnił on remis podopiecznym Pepa Guardioli. Bardzo ciekawie przebiegał także drugi mecz w ramach grupy F. Hoffenheim podejmowało w nim Szachtar Donieck. Zaczął się on jednak istnym trzęsieniem Ziemi dla gospodarzy. Do siatki Hoffenhaim najpierw w 14 minucie trafił po ładnej akcji Ismaili. Już po chwili Szachtar miał dwa gole przwagi, za sprawą trafienia Taisona. Piłkarze Hoffenheim bardzo szybko zareagowili jednak na stratę bramek. Już w 17 minucie bramkę kontaktową zdobywa po widowiskowym lobie w polu karnym Andrej Kramarić. Z kolei do wyrównania stanu meczu, doprowadził pięć minut przed gwizdkiem kończącym pierwszą odsłonę Steven Zuber, Decydującą o wygranej Szachtara bramkę, zdobył już w doliczonym czasie gry, Taison. Tym samym, goście przedłużają swe szanse awansu do fazy pucharowej Ligi Mistrzów. Hoffenheim z kolei może jedynie powalczyć o grę na dalszym etapie Ligi Europy.

 

Grupa G

AS Roma – Real Madryt 0:2 (0:0)

Bramki: 47’ G. Bale, 59’ Lucas.

CSKA Moskwa – Viktoria Pilzno 1:2

Bramki: 10’ N. Vlasic – 56’ R. Prochazka, 81’ L. Hejda.

Tak jak w meczu na Santiago Bernabeu, tak i w pojedynku rewanżowym, lepsi okazali się piłkarze Realu Madryt. Pierwszą bramkę zdobył Gareth Bale. Trafienie poprzedzało niezbyt udane wybicie piłki przez bramkarza Romy, co niewątpliwie ułatwiło Królewskim objęcie prowadzenia. Wynik ustalił natomiast Lucas, który wykorzystał świetną asystę Karima Benzemy. Wczorajszy rezultat, nie pokrzyżuje jednak planów żadnej  drużyn. Zarówno Roma jak i Real zapewniły sobie bowiem awans z grupy G. O prawo pozostania w europejskiej rywalizacji w ramach Ligi Europy na wiosnę, powalczą natomiast CSKA i Viktoria Pilzno. W bezpośrednim meczu, lepsi okazali się gracze z Pilzna. Mecz zaczął się jednak zdecydowanie lepiej dla gospodarzy. Już w 10 minucie, CSKA objęło prowadzenie, za sprawą gola z rzutu karnego, którego autorem był Nikola Vlasic. To zresztą nie była jedyna dogodna okazja do zdobycia bramki dla zespołu z Moskwy. Wynik do przerwy nie uległ już jednak zmianie. Bramkę dającą wyrównanie, zdobył dla Viktorii Roman Prohazka. Tym samym odkupił swe winy z pierwszej części gry, gdy nie wykorzystał jedenastki. W 81 minucie, pierwsze zwycięstwo w tej edycji Ligi Mistrzów, zapewnił Czechom Lukas Hejda.

Grupa H

Juventus – Valencia 1:0 (0:0)

Bramka: 59’ M. Mandzukic.

Manchester United – Young Boys Berno 1:0

Bramka: 90’+1 M. Fellaini.

Juventus na własnym obiekcie podejmował Valencię. Stawką spotkania, był awans do fazy pucharowej najważniejszych klubowych rozgrywek Europy. Choć w pierwszej połowie niewiele się działo, bohaterem Starej Damy został Wojciech Szczęsny, który kapitalną instynktowną interwencją po strzale głową Mouctara Diakhaby’ego, uchronił swój zespół od utraty gola. Decydującą bramkę zdobył dla Juventusu w 59 minucie Mario Mandzukic, a asystą popisał się Cristiano Ronaldo. Zawodnikom Valencii, udało się nawet wyrównać, tyle że arbiter słusznie nie uznał gola, ponieważ Mouctar Diakhaby, kierował piłkę do siatki ręką. W drugim pojedynku tej grupy, Old Trafford gościło wczoraj graczy Young Boys. Chociaż forma Manchesteru United w całym sezonie, przypomina raczej Tantalowe męki, piłkarzo Jose Mourinho udało się wygrać. Zresztą warto dodać, że bramka dla Czerwonych Diabłów, padła już w doliczonym czasie za sprawą Marouane’a Fellainiego. Po golu, Jose Mourinho, popisał się dość niestandardową reakcją. Z całej siły rzucił o ziemie pojemnikiem z bidonami. Ta sytuacja, pokazuje tylko, że Mou, jest coraz bardziej sfrustrowanym szkoleniowcem. Wydaje się, że Mourinho, przydałby się porządny odpoczynek…

 

Więcej o meczu Bayernu znajdziecie TUTAJ

Jeśli chcecie wiedzieć nieco więcej, na temat wczorajszej dyspozycji Realu w meczu z Romą, zapraszam TU

 

 

Sebastian Mamajek
O Sebastian Mamajek 83 artykuły
Piłką nożną interesuję się już od ponad 15. Jak łatwo więc policzyć "zjadła" mi ona ponad połowę życia. Od kilku głównym obiektem mojej specyficznej miłości stała się Najlepsza liga Świata, czyli oczywiście polska Ekstraklasa. Uważnie obserwuję zarówno jej lepsze, jak i gorsze momenty.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*