Wtorek w Lidze Mistrzów: Szlagiery w Mediolanie i Neapolu

Jesteśmy już poza półmetkiem fazy grupowej piłkarskiej Ligi Mistrzów! We wtorek i środę rozegrana zostanie pierwsza kolejka rewanżowa. W pierwszym dniu najciekawiej powinno być w Madrycie, Neapolu i Mediolanie. W ostatnim z wymienionych miast Inter zmierzy się z FC Barceloną, a spotkanie poprowadzi polski arbiter Szymon Marciniak. Zapraszamy na zapowiedź wtorku w Champions League!

Grupa A

18:55 – Monaco – Club Brugge (pierwszy mecz 1:1)
21:00 – Atletico Madryt – Borussia Dortmund (pierwszy mecz 0:4)

Po kapitalnym zwycięstwie Borussii kilka tygodni temu na Signal Iduna Park, tym razem lider Bundesligi wybierze się na rewanż do stolicy Madrytu, gdzie podopieczni Diego Simeone będą podwójnie zmotywowani, by powstrzymać rozpędzony walec Luciana Favre’a, który w weekend zwyciężył w swojej lidze Wolfsburg 1:0. W tym samym czasie dużo gorzej spisała się drużyna ze stolicy Madrytu, remisując na wyjeździe (1:1) z Leganes. Faworytem tego meczu są żółto-czarni i jeśli wygrają, zapewnią sobie miejsce w fazie pucharowej rozgrywek. W drugim spotkaniu Monaco podejmie u siebie Club Brugge. Piłkarze z „Księstwa” mają w Ligue 1 coraz trudniejszą sytuację, a dodatkowo – tuż po ostatnim przegranym meczu ligowym – cierpliwość opuściła ich kibiców, którzy otoczyli piłkarzy i odbyli z nimi męską rozmowę. Bardzo wątpliwe, że jest to odpowiedni sposób motywacji, ale we wtorek okaże się, czy Thierry Henry wreszcie odniesie pierwsze zwycięstwo jako trener Monaco.

Grupa B

21:00 – Inter – FC Barcelona (pierwszy mecz 0:2)
21:00 – Tottenham – PSV Eindhoven (pierwszy mecz 2:2)

W Barcelonie podobna sytuacja, jak w Dortmundzie. Zwycięstwo we wtorek z Interem da „Dumie Katalonii” pewną przepustkę do dalszej fazy gier. Zadanie jednak wydaje się dużo trudniejsze, bo Inter jest w gazie. Ostatni raz w Serie A nie wygrał 15 września, czyli blisko dwa miesiące temu, a w ostatni weekend w koncertowym stylu rozgromił 5:0 zespół Genoi. Mimo tego, że w pierwszym meczu – wygranym 2:0 – Barcelona była zdecydowanie lepsza – na swoim stadionie Mauro Icardi i spółka mogą się twardo postawić rywalom i zdobyć punkty pozwalające ustawić się w bardzo dobrym położeniu w kontekście wyjścia z grupy. W drugim spotkaniu – na White Hart Lane w Londynie – Tottenham zagra z PSV. Na razie ani jedna, ani druga ekipa w tej fazie nie wygrała, bo w pierwszym meczu w Eindhoven padł remis 2:2. Teraz pewnym faworytem wydają się być gospodarze, ale Holendrzy będą chcieli powalczyć o satysfakcjonujący wynik.

Grupa C

18:55 – Crvena Zvezda Belgrad – Liverpool (pierwszy mecz 0:4)
21:00 – Napoli – PSG (pierwszy mecz 2:2)

Jak można było przewidywać już przed rozpoczęciem gier w Lidze Mistrzów, grę o awans toczą między sobą zespoły Liverpoolu, Napoli i PSG. Na razie najgorzej wygląda sytuacja paryżan, którzy po trzech meczach mają cztery punkty i z rywalami aspirującymi do awansu nie zanotowali żadnego zwycięstwa. Napoli jest wiceliderem tabeli z 5 oczkami, a o punkt więcej ma będący na szczycie Liverpool. I to właśnie podopieczni Jurgena Kloppa prawdopodobnie powiększą przewagę nad rywalami, bo mierzą się na wyjeździe z najsłabszą w stawce Crveną Zvezdą. Z drugiej strony, Serbowie już w tym sezonie zaskoczyli na swoim stadionie i po bezbramkowym remisie odebrali punkty Napoli, więc nawet rozpędzona ekipa „The Reds” musi uważać. Dużo ciekawiej będzie w Neapolu. Jeśli gospodarze wygrają, PSG będzie na krawędzi odpadnięcia z Ligi Mistrzów i gry „tylko” w Lidze Europy. Jeśli natomiast padnie inny wynik, gra o miejsca premiowane awansem z wielkim rozmachem rozpocznie się na nowo.

Grupa D

21:00 – FC Porto – Lokomotiw Moskwa (pierwszy mecz 3:1)
21:00 – Schalke – Galatasaray (pierwszy mecz 0:0)

Nie dość, że drużyna Grzegorza Krychowiaka i Macieja Rybusa w tej edycji Ligi Mistrzów nie ma jeszcze na koncie punktów, to w czwartej kolejce zawita na stadion lidera grupy – FC Porto, co dość jasno obrazuje, że może pożegnać się z szansą na awans już we wtorkowy wieczór. Niezwykle ciekawie zapowiada się jednak walka o awans. Jeśli Portugalczycy faktycznie pokonają rywali, będą jedną nogą w play-offach i bardzo ważne będzie spotkanie o drugie miejsce premiowane awansem, między Schalke, a Galatasaray. Faworytem wydaje się być niemiecka ekipa, która powoli odbudowuje się po słabym początku sezonu i w ten weekend w Bundeslidze zanotowała przekonujące zwycięstwo (3:1 z Hannoverem). Wydaje się, że na Galatasaray ta forma powinna wystarczyć. W pierwszym spotkaniu rozegranym w Turcji padł bezbramkowy remis. Teraz liczymy na trochę więcej emocji.

Radosław Kępys
O Radosław Kępys 668 artykułów
Sport to moja pasja od najmłodszych lat. Nie ma dla mnie ograniczeń - poza najpopularniejszymi sportami, pasjonuję się też letnimi i zimowymi igrzyskami olimpijskimi i na mniej popularne dyscypliny spoglądam często z tej perspektywy.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*