Wreszcie ruszamy! Pierwsza stacja: Wisła!

Mimo, że za polskimi oknami całkiem ładna, choć coraz chłodniejsza jesień, powoli na dobre zaczynamy zimę. Już w piątek zacznie pędzić karuzela Pucharu Świata w skokach narciarskich, czyli to, co zimowe tygrysy lubią najbardziej. Przed nami konkurs drużynowy (w sobotę) oraz indywidualny (w niedzielę). Zapraszamy na zapowiedź zawodów!

Tak było przed rokiem

12 miesięcy temu cykl Pucharu Świata zmienił lokalizację startową. Zazwyczaj pierwsze zawody odbywały się w fińskim Kuusamo lub niemieckim Klingenthal. Tym razem rywalizacja rozpoczęła się w naszej polskiej Wiśle na obiekcie im. Adama Małysza. Dla nas inauguracja wypadła naprawdę bardzo okazale. Podczas konkursu drużynowego, reprezentacja Polski w składzie: Piotr Żyła, Dawid Kubacki, Maciej Kot i Kamil Stoch sięgnęła po drugie miejsce, przegrywając z Norwegami, a na drugim stopniu podium stając ex aequo z reprezentacją Austrii. Skandynawowie skakali tamtego dnia fantastycznie i okazali się lepsi o 17,3 punktu.

Niedziela była za to pierwszym dniem nowego sezonu, w którym odbył się konkurs indywidualny. Zwycięzcą okazał się sensacyjny Japończyk Junshiro Kobayashi, który potem w całym sezonie zebrał rekordowe dla siebie 568 punktów i zajął 11. miejsce w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Dla nas miłym zaskoczeniem  było drugie miejsce na podium Kamila Stocha. Polak, który zazwyczaj wolno i spokojnie wchodził w pucharową rywalizację, tym razem odpalił bombę i z Japończykiem przegrał tylko o 2,3 punktu. W najlepszej 30-tce znalazła się jeszcze czwórka innych Polaków, a w konkursie startowało w sumie siedmiu Biało-czerwonych skoczków.

Początek sezonu – wielka niewiadoma

O formie poszczególnych zawodników możemy powiedzieć bardzo niewiele, ale tak jest przed początkiem każdego sezonu. Z polskiego obozu płyną znakomite informacje. Wszyscy są zdrowi, nie narzekają na urazy, W inauguracyjnym zawody konkursie kwalifikacyjnym wystartuje 12-tka Polaków. Z kadry A: Kamil Stoch, Piotr Żyła, Dawid Kubacki, Stefan Hula, Jakub Wolny i Maciej Kot. Kadrę B reprezentować będą: Aleksander Zniszczoł, Tomasz Pilch, Klemens Murańka, Przemysław Kantyka i Paweł Wąsek. Ostatnim z Polaków będzie trenujący poza reprezentacją narodową Andrzej Stękała.

Wydaje się, że – podobnie jak przed rokiem – najmocniejszą kadrę wysyłają do Wisły reprezentanci Norwegii. W ich szeregach wystartują Halvor Egner Granerud, Anders Fannemel, Andreas Stjernen, Johann Andre Forfang, Robert Johansson i Daniel-Andre Tande. Groźni mogą też być Austriacy: Philipp Aschenwald, Gregor Schlierenzauer, Clemens Aigner, Daniel Huber, Manuel Fettner, Michael Hayboeck i Stefan Kraft. Trzeba też uważać na Niemców – Davida Siegela, Piusa Paschke, Stephana Leyhe, Karla Geigera, Markusa Eisenbichlera, Andreasa Wellingera i Richarda Freitaga.

Kogo brakować będzie najbardziej? Do Wisły nie przyjedzie Peter Prevc, który ogłosił to już początkiem listopada. Po ostatnim sezonie gwiazda reprezentacji Słowenii przeszła operację stawu skokowego. Problem w tym, że uraz kilka miesięcy później się odnowił i konieczna była dodatkowa rehabilitacja. Teraz niby wszystko jest normalnie, ale nikt jeszcze nie chce kusić losu i Słoweniec zacznie skakać z najlepszymi za kilka tygodni. Nie będzie też Severina Freunda. Ten z kolei od początku 2017 roku dwukrotnie zrywał więzadła w kolanie i ze skocznią – z tych oczywistych względów – nie było mu po drodze. Teraz jednak wszystko wychodzi na prostą i Freund powinien być do dyspozycji Wernera Schustera za tydzień w fińskim Kuusamo.

Problemy z pogodą i atrakcje dla kibiców

Nie sposób nie wspomnieć o warunkach atmosferycznych. Jak widać za oknem, śniegu brak, więc o jego naturalnym przygotowaniu mowy być nie mogło. Od kilkunastu dni trwają na skoczni przygotowania do wielkiego święta skoków narciarskich i chyba wszystko się udało. Jeszcze dwa tygodnie temu ubyło trochę specjalnie przygotowanego białego puchu za sprawą wiatru oraz deszczu. Obecnie wszystko jest w porządku i w czwartek rozpoczęło się zasadnicze naśnieżanie obiektu, tak by w piątek można było zacząć skakanie. W obecnych czasach sztuczne przygotowanie śniegu nie jest problemem, nawet przy takich warunkach, jakie prezentuje nam polski listopad.

Tradycyjnie nie zabraknie wielu atrakcji dla kibiców. Do miasta zjedzie zapewne kilkanaście, a może nawet i kilkadziesiąt tysięcy sympatyków skoków narciarskich. W centrum Wisły stanie jak zwykle duża strefa kibica, gdzie Ci, którzy nie dostaną się na skocznię, będą mogli śledzić zmagania skoczków. Ponadto, pomiędzy konkursami, najlepsi zawodnicy na pewno zawitają w tamte okolice – między innymi po to, żeby wystąpić w uroczystym odbiorze numerów startowych na niedzielny konkurs indywidualny. Będzie to dotyczyć najlepszej 10-tki kwalifikacji.

Plan rywalizacji

Wszystko rozpocznie się – jak zwykle zresztą – dwoma sesjami treningowymi, które odbędą się w piątek o 16:00. Dwie godziny później zaplanowano początek kwalifikacji. W sobotę o 15:00 zaplanowano serię próbną przed konkursem drużynowym, w którym liczymy na co najmniej tak dobre skoki Polaków, jak przed rokiem. Jego początek godzinę później – o 16:00. Seria próbna przed konkursem indywidualnym w niedzielę o godzinę 14:00, a początek zasadniczych zmagań o godzinie 15:00.

I tak przez cztery kolejne miesiące. W różnych częściach Europy i Świata najlepsi skoczkowie będą walczyć o miano najlepszego zawodnika Pucharu Świata. Na przełomie lutego i marca czekają nas też Mistrzostwa Świata, które odbędą się w austriackim Seefeld. Zanim jednak to wszystko nastąpi, niech karuzela Pucharu Świata rozpędzi się na dobre i dostarczy nam mnóstwo emocji.

Radosław Kępys
O Radosław Kępys 668 artykułów
Sport to moja pasja od najmłodszych lat. Nie ma dla mnie ograniczeń - poza najpopularniejszymi sportami, pasjonuję się też letnimi i zimowymi igrzyskami olimpijskimi i na mniej popularne dyscypliny spoglądam często z tej perspektywy.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*