W niedzielę losowanie eliminacji Euro 2020. Jaka grupa dla Polaków?

foto: Wikipedia

Już w niedzielę w Dublinie odbędzie się losowanie eliminacji piłkarskich Mistrzostw Europy. Reprezentacja Polski po ostatnich miesiącach będzie chciała odbudować swoją pozycję i pewnie awansować na turniej, który za dwa lata odbędzie się w kilkunastu krajach Europy. My typujemy dzisiaj, która grupa byłaby dla Biało-czerwonych „grupą śmierci”, a która może się okazać raczej „grupą marzeń”?

Zasady losowania

Rozstawienie do poszczególnych koszyków nastąpiło na podstawie wyników w Lidze Narodów. Polacy byli bardzo blisko „spadku” do drugiego koszyka, ale ostatecznie dzięki remisowi w ostatniej kolejce z Portugalią oraz identycznemu rozstrzygnięciu w meczu Niemcy – Holandia, podopieczni trenera Jerzego Brzęczka znaleźli się w gronie najsilniejszych ekip Europy i w grupie nie mogą trafić na Belgię, Francję, Hiszpanię, Włochy, Chorwację, Szwajcarię, Portugalię, Anglię oraz Holandię. Z koszyków od 1 do 5 do każdej grupy będzie losowanych 10 drużyn, z kolei w najsłabszym szóstym koszyku znajduje się pięć reprezentacji. To spowoduje, że powstanie pięć grup z sześcioma i pięć grup z pięcioma zespołami.

Z kim „grupa śmierci”?

Zacznijmy od „grupy śmierci”, która mogłaby być dla nas bardzo niewygodna. Nikogo nie zdziwi, że do grupy śmierci  z koszyka drugiego bierzemy reprezentację Niemiec. W ostatnich latach reprezentacja Adama Nawałki trochę przełamała serię złych wyników z tą reprezentacją – najpierw wygrywając 2:0 na Stadionie Narodowym w eliminacjach Euro 2016, potem już na turnieju głównym remisując 0:0, jednak to nadal Mistrz Świata sprzed czterech lat, dodatkowo podrażniony bardzo nieudaną premierową edycją Ligi Narodów. W eliminacjach Euro 2020 nie byłoby z nim łatwo, choć w drugim koszyku znajdują się inne groźne ekipy – Dania, Szwecja czy Austria.

Z koszyka numer 3 do „grupy śmierci” można wytypować Turcję. Ostatnie mecze z tym rywalem Polacy zagrali… podczas eliminacji MŚ 1994. Najpierw było zwycięstwo 1:0 w Poznaniu (gol Tomasza Wałdocha), potem porażka w Turcji 1:2 (gola dla Polski strzelił Wojciech Kowalczyk, a Turcy odwrócili losy meczu po trafieniach Hakana Sukura i Bulenta Korkmaza). Ostatnim dużym turniejem dla Turków było Euro 2016, na które zawodnicy znad Bosforu zakwalifikowali się po eliminacjach w trudnej grupie z Czechami, Islandią i Holandią. Na samym turnieju głównym przyszła porażka z Chorwacją (0:1), Hiszpanią (0:3) oraz wygrana z Czechami (2:0). Ten przeciwnik też mógłby nam sprawić spore kłopoty.

Z koszyka czwartego dość trudnym rywalem mogą się wydawać Grecy. W Lidze Narodów co prawda zajęli oni w swojej grupie z Finlandią, Węgrami i Estonią dopiero trzecie miejsce, ale wygląda na to, że powoli mija kryzys reprezentacji, która przed kilku laty potrafiła przegrać z Wyspami Owczymi. O jej sile stanowią w tej chwili tacy piłkarze, jak Kostas Manolas, Sokratis Papastathopoulos czy Kostas Mitroglou. Są to piłkarze uznanych europejskich klubów i pojedynki z nimi nie byłyby łatwe. Ta reprezentacja pewnie na razie nie nawiąże do swoich sensacyjnych osiągnięć z 2004 roku, ale i tak może być bardzo groźna.

Z piątego koszyka najgorzej byłoby trafić na Białoruś. Ta drużyna prezentowała się kibicom w dywizji D Ligi Narodów, bez porażki przechodząc grupę z Luksemburgiem, Mołdawią i San Marino. Oczywiście, biorąc pod uwagę klasę rywali daleko do zachwytów, ale z tą reprezentacją nigdy nie grało się łatwo, a wielu kibiców może jeszcze pamiętać dość wysoką porażkę w eliminacjach MŚ 2002, kiedy to Polacy – mając już zapewniony awans na turniej w Korei i Japonii – przywieźli z Mińska wynik 1:4. W tej chwili ta drużyna wydaje się słabsza, niż kilkanaście lat temu, ale z tej stawki wydaje się być najgroźniejsza.

Z koszyka szóstego można zaproponować Łotwę. Aż dziw bierze, że drużyna, która jeszcze 14 lat temu zakwalifikowała się na Mistrzostwa Europy i grała w grupie z Czechami, Holandią i Niemcami, teraz jest na samym dole hierarchii europejskiego futbolu i w Lidze Narodów zebrała baty od Gruzji, jednocześnie zaliczając wstydliwe remisy z Andorą czy Kazachstanem. Jest to jednak koszyk absolutnych outsiderów europejskiego futbolu i jeśli trzeba kogoś wybrać, swój wzrok kierujemy na Łotwę.

Z kim „grupa marzeń”?

Selekcję grupy marzeń należy także zacząć od drugiego koszyka. Może to być przez niektórych uznane za zaskoczenie, ale do tej stawki typuje niedawnego uczestnika dywizji A w Lidze Narodów – Islandię. Był taki moment – przede wszystkim na Euro 2016 – gdy tej drużyny mogła się bać cała piłkarska Europa. Ostatnio tworzy się jednak takie wrażenie, że to już minęło. Reprezentacja „wyspy gejzerów” zaliczyła najpierw bardzo nieudany Mundial, potem zaliczyła komplet porażek w Lidze Narodów i spadła do dywizji B. To prawda, że w reprezentacji tego kraju występują uznane nazwiska: kapitan Aron Gunnarsson, Alfred Finnbogason, czy Kolbeinn Sigthorsson, ale ostatnio znajdują się oni – szczególnie w drużynie narodowej – zdecydowanie „pod formą”.

Z trzeciego koszyka do grupy, która odpowiada Biało-czerwonym można wytypować Izrael. Jest to bardzo średni zespół „europejski”, który największe swoje sukcesy notował… gdy był jeszcze członkiem federacji azjatyckiej, w 1964 roku zdobywając Puchar Azji, a sześć lat później kwalifikując się na Mundial. Reprezentacja tego kraju jest członkiem UEFA od początku lat 90-tych XX wieku. Przez ten czas Izrael nawet nie otarł się o udział w Mistrzostwach Europy – to nie będzie skomplikowany przeciwnik, jeśli uda się go wylosować.

Z koszyka czwartego z czystym sumieniem można będzie zaakceptować naszego etatowego towarzyskiego rywala przed meczami na wielkich turniejach za czasów Adama Nawałki, czyli Litwę. Pojedynek sąsiadów miałby w sobie dość ciekawy ładunek wizerunkowy, a do tego zdecydowanego faworyta w drużynie reprezentacji Polski. Jeszcze bardziej interesujące byłoby to dlatego, że dotychczasowe 10 spotkań między obiema reprezentacjami to spotkania towarzyskie, więc może wreszcie pora zmierzyć się w meczach o punkty?

Z koszyka piątego najłatwiej chyba wytypować Gibraltar. Faktem jest, że ekipa Julio Ribasa nie jest już porównywana z San Marino, bo w meczach Ligi Narodów spisała się bardzo przyzwoicie, sensacyjnie wygrywając mecze z Liechtensteinem i Armenią, ale dla nas nie powinien być to trudny rywal, szczególnie, że dobrze pamiętamy go z eliminacji Euro 2016, gdzie odnieśliśmy dwa bardzo pewne zwycięstwa. Podobnego braku problemów można się spodziewać przy wylosowaniu tego rywala w eliminacjach Euro 2020.

W końcu z szóstego koszyka wybór może być tylko jeden… San Marino! Nie trzeba na ten temat wiele pisać. Wszyscy doskonale znamy perypetie tej reprezentacji i nawet możemy ją podziwiać za wytrwałość, z jaką rozgrywa swoje kolejne mecze, mimo że najczęściej kończą się one wysokimi porażkami. Nawet w ostatniej Lidze Narodów, mimo pobytu w grupie z Białorusią, Luksemburgiem i Mołdawią, zawodnikom z malutkiego państewka nie udało się strzelić ani jednej bramki, co po raz kolejny świadczy o słabości tej drużyny…

Grupa śmierci: Polska, Niemcy, Turcja, Grecja, Białoruś, Łotwa

Grupa marzeń: Polska, Islandia, Izrael, Litwa, Gibraltar, San Marino

=========================================================================

Koszyk 1:  Belgia, Francja, Hiszpania,  Włochy , Chorwacja, Polska, Szwajcaria, Portugalia, Anglia, Holandia;

Koszyk 2:  Niemcy, Islandia, Bośnia i Hercegowina, Ukraina, Dania, Szwecja, Rosja, Austria, Walia, Czechy;

Koszyk 3:  Słowacja, Turcja, Irlandia, Irlandia Północna, Szkocja, Norwegia, Serbia, Finlandia, Bułgaria, Izrael;

Koszyk 4:  Węgry, Rumunia, Grecja, Albania, Czarnogóra, Cypr, Estonia, Słowenia, Litwa, Gruzja;

Koszyk 5:  Macedonia, Kosowo, Białoruś, Luksemburg, Armenia, Azerbejdżan, Kazachstan, Mołdawia, Gibraltar, Wyspy Owcze;

Koszyk 6:  Łotwa, Liechtenstein, Andora, Malta, San Marino

Radosław Kępys
O Radosław Kępys 576 artykułów
Sport to moja pasja od najmłodszych lat. Nie ma dla mnie ograniczeń - poza najpopularniejszymi sportami, pasjonuję się też letnimi i zimowymi igrzyskami olimpijskimi i na mniej popularne dyscypliny spoglądam często z tej perspektywy.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*