Trenerska karuzela Ekstraklasy jedzie wolniej…

Trenerzy Ekstraklasy w ostatnich kilku miesiącach mogli mieć poczucie, że… coś tu jest nie tak…  Jedynym trenerem zwolnionym w tym sezonie został Dean Klafurić z Legii Warszawa. Od 1 sierpnia 2018 roku przez ponad 60 dni wszyscy pracowali w mniejszym lub większym spokoju, ale jak już karuzela ruszyła, to na dobre.

Pierwsze zwolnienia

Trener Legii Warszawa to generalnie chyba najbardziej niepewna praca w Polsce w ostatnich latach. Od 2012 roku w Legii pracowało już aż 10 trenerów. Statystycznie wychodzi, że jeden trener pracuje u naszego mistrza Polski ledwie 7 miesięcy. To tylko pokazuje, że skoro najlepsza drużyna tak marnotrawi sobie możliwość budowania drużyny „na lata” – inne lepsze nie będą. Tym razem jednak nie chodzi o trenera stołecznych piłkarzy, bo za Ricardo Sa Pinto „Wojskowi” poprawili jakość gry i są już – po ledwie kilku dobrych meczach – liderem tabeli.

Pierwsze zmiany trenerskie dotknęły drużyny, które są na dole tabeli. Wisła Płock po 11. kolejkach ma na koncie 10 oczek i plasuje się na 13. miejscu. To jednak głównie sobotnia dość wstydliwa porażka w Szczecinie z Pogonią 0:4 spowodowała, że z funkcji trenera zrezygnował Dariusz Dźwigała. Drugą ofiarą trenerskiej karuzeli – także po własnej rezygnacji – jest Dariusz Dudek z Zagłębia Sosnowiec. Brat słynnego bramkarza, który z klubem z Górnego Śląska awansował do najwyższej klasy rozgrywkowej, postanowił zakończyć swoją misję i zostawił klub na przedostatnim miejscu w tabeli – 11 meczów i 7 zdobytych punktów.

I tak jeszcze nie jest najgorzej

Cofnijmy się na chwilę sezon wstecz. Wtedy w okienku jesienno-zimowym Ekstraklasa rozgrywała 21 kolejek – kończąc mecze w połowie grudnia, tak by po powrocie z urlopów w lutym dograć jeszcze kolejnych 9 meczów sezonu zasadniczego i dodatkowych 7 spotkań grupy mistrzowskiej lub spadkowej. To właśnie po tej wspomnianej pierwszej części sezonu tworzone podsumowania powodowały opadanie rąk. Wtedy aż 9 z 16 zespołów prowadził już inny trener, niż na początku rozgrywek. To ponad połowa ogólnej liczby szkoleniowców pracujących w Ekstraklasie.

Kolejny ciekawy fakt – w tym trenerskim gronie był Piotr Stokowiec, który został zwolniony 27 listopada, by 5 marca kolejnego roku – po pięciu miesiącach urlopu przejąć Lechię Gdańsk – ten sam zespół, który teraz jest na czele tabeli. Czy jednak ktoś zagwarantuje Panu trenerowi, że po kolejnych kilku miesiącach i kilku ważnych przegranych meczach znowu nie znajdzie się na popularnej „zielonej trawce”?

Kolejni zagrożeni

W tym sezonie Ekstraklasy pracę straciło już trzech trenerów – wspomniani już wcześniej: Dean Klafurić (Legia Warszawa), Dariusz Dźwigała (Wisła Płock) i Dariusz Dudek (Zagłębie Sosnowiec). Do wspomnianej z zeszłego sezonu 9-tki, która straciła pracę przed zimową przerwą brakuje jeszcze sporo, ale i tak wynik niedługo może się gwałtownie przybliżyć. Zagrożone są posady Michała Probierza (Cracovia), Mariusza Lewandowskiego (Zagłębie Lubin) i podobno Marcina Brosza (Górnik Zabrze), choć w tym ostatnim przypadku zwalnianie trenera byłoby głupotą.

Brosz to młody szkoleniowiec , który jako jedyny robi w tej lidze dobrą robotę i daje pograć młodym polskim zawodnikom, którzy w większej ilości drużyn LOTTO Ekstraklasy nawet nie pojawiają się na boisku albo robią to incydentalnie, bo trenerzy wolą postawić na zagraniczny szrot, który ma być ich rzekomą nadzieją na lepsze wyniki, niż zainwestować w dobro młodego polskiego piłkarza, a przy okazji polskiej piłki.

Inaczej jest z trenerami Probierzem i Lewandowskim. Znając sposób rządzenia klubem przez słynnego Janusza Filipiaka i tak można się dziwić, że Michał Probierz jeszcze w Krakowie pracuje, bo jego zespół ma na koncie 7 punktów w 11 meczach i wspólnie z Zagłębiem Sosnowiec zamyka tabelę. W Zagłębiu Lubin sytuacja jest trochę inna. Tam zbierający trenerskie pierwsze szlify Lewandowski (były reprezentant Polski) dobrze prowadził zespół, utrzymując go w czołówce tabeli, aż do… wstydliwej porażki w Pucharze Polski (2:3 z Huraganem Morąg). Potem to już była równia pochyła – klub wyegzekwował kary finansowe za ten blamaż, piłkarze przestali grać, a szkoleniowiec nie ma recepty by temu zapobiec.

Czy będzie stabilizacja?

Część działaczy i prezesów ma chłodną głowę – nie zwalnia trenera po kilku nieudanych meczach i wykazuje się cierpliwością. Druga część chce wynik na „tu i teraz” i nie dostaje nic, bo każda nowość na ławce trenerskiej powoduje nowe rozdanie, nowy przegląd piłkarzy, nowe założenia taktyczne i kolejne wycinki czasu, podczas których trener musi sobie zbudować zaufanie. Dlatego może lepiej, by nasi prezesi nauczyli się trochę cierpliwości i nawet w przypadku niepowodzeń wylali sobie na głowę kubeł zimnej wody i poczekali na lepsze czasy? Unai Emery jest dopiero 25. trenerem Arsenalu w historii, mimo, że pierwszego z nich klub zatrudnił… w 1894 roku. Gdy znowu zerkniemy na Legię Warszawa – 25 trenerów przewinęło się przez ławkę obecnego mistrza kraju od… 1998 roku… Średnia pracy znowu nie daje nawet roku…

Radosław Kępys
O Radosław Kępys 586 artykułów
Sport to moja pasja od najmłodszych lat. Nie ma dla mnie ograniczeń - poza najpopularniejszymi sportami, pasjonuję się też letnimi i zimowymi igrzyskami olimpijskimi i na mniej popularne dyscypliny spoglądam często z tej perspektywy.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*