To już koniec. Polki żegnają się z francuskim Euro

foto: Wikipedia

Podopieczne trenera Leszka Krowickiego w swym ostatnim meczu fazy grupowej rozgrywanych nad Loarą Mistrzostw Europy w piłce ręcznej uległy Szwedkom 22:23. Tym samym, po trzech porażkach, turniej we Francji dla Polek już się zakończył.

Już premierowy mecz z Serbią, mógł zapowiadać, że polskie piłkarki ręczne wciąż są dalekie od formy jaką prezentowały choćby pod okiem Kima Rasmussena. Po pierwszej odsłonie tamtego spotkania wynik brzmiał 14:13 dla naszej reprezentacji. Wszystko to za sprawą dobrej gry defensywnej polskich zawodniczek, oraz skuteczności w ataku. Drugie 30 minut wyglądało jednak zupełnie inaczej. Solidną defensywę zastąpiła łatwość zdobywania bramek przez Serbki. Jeżeli zaś chodzi o dorobek ofensywny, ten nie imponował, głównie ze względu na długie przestoje w strzelaniu kolejnych goli.

Wiedzieliśmy więc już, że niedzielny mecz z Dunkami, nie będzie należał do łatwych spotkań. Tak też się stało. O ile pierwsze trzydzieści minut tamtego pojedynku w wykonaniu Polek nie przedstawiało jeszcze tak złego wrażenia, to kolejny fragment spotkania, toczył się już kompletnie pod dyktando rywalek ze Skandynawii. Wynik 21:28, nie pozostawiał wątpliwości, który zespół pozostawił po sobie lepsze wrażenie na parkiecie w Nantes.

W konsekwencji dwóch porażek, by pozostać w grze o dalszy udział w turnieju, reprezentantki naszego kraju, musiały wczoraj okazać się lepsze od Szwedek. W tym spotkaniu, znów mogliśmy mieć do czynienia ze swego rodzaju deja vu. Jeśli postronny kibic z jakiegoś powodu był w stanie obejrzeć jedynie pierwszą połowę tamtego spotkania, mógł pomyśleć, że Szwedki nie miały najmniejszego problemu z odniesieniem zwycięstwa. Polki rzuciły wówczas tylko… pięć bramek. Nie trzeba być więc bowiem fanem handballa by móc przewidzieć, że taka skuteczność, nie może gwarantować sukcesu. Druga połowa przedstawiała się już zupełnie inaczej. Nasz zespół zaprezentował bardzo solidnie. Imponować mogła zarówno odpowiedzialna gra w obronie, jak i o wiele lepsza skuteczność w grze ,,do przodu”. W pewnym momencie, Polki doprowadziły nawet do remisu, prezentując się znacznie lepiej od rywalek. Jedynym, co mogło martwić, była duża liczba kar dwóch minut, dyktowanych przez sędziów na polskich zawodniczkach. Choć ostatnie minuty były bardzo zacięte, to rywalki zachowały więcej chłodnej głowy i zdołały przechylić szalę zwycięstwa na swą korzyść wygrywając spotkanie 23:22.

Jak pisałem w zeszłotygodniowym tekście, wielu kibiców zdawało sobie sprawę, że Polki nie będą obsadzane w roli faworytów EURO. Nikt jednak nie spodziewał się chyba tak słabej momentami postawy narodowej drużyny. Najbardziej chyba boli to, że niemal we wszystkich meczach obok całkiem wyrównanej gry z rywalkami, zdarzały się nam długie chwile, gdy nasz zespół nie był w stanie oddać ani jednego rzutu. Taka dyspozycja może niepokoić tym bardziej, jeśli zdamy sobie sprawę, że przed naszymi piłkarkami, stoją kolejne wyzwania w postaci uzyskania kwalifikacji do przyszłorocznych Mistrzostw Świata. Już teraz wiadomo, że nie pomoże nam w tym Katarzyna Kinga Grzyb, która po zakończeniu wczorajszego spotkania poinformowała o zakończeniu kariery w reprezentacji Polski. Jest to bardzo znacząca strata, ponieważ przez lata była ona ważnym elementem narodowej kadry.

Sebastian Mamajek
O Sebastian Mamajek 83 artykuły
Piłką nożną interesuję się już od ponad 15. Jak łatwo więc policzyć "zjadła" mi ona ponad połowę życia. Od kilku głównym obiektem mojej specyficznej miłości stała się Najlepsza liga Świata, czyli oczywiście polska Ekstraklasa. Uważnie obserwuję zarówno jej lepsze, jak i gorsze momenty.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*