Środa z Ligą Mistrzów: szlagier w Paryżu, Tottenham gra o przetrwanie

W środę w Lidze Mistrzów najciekawiej powinno być w Paryżu i Londynie. Stolica Francji będzie świadkiem kolejnego hitu grupy B, pomiędzy PSG, a Liverpoolem. Z kolei na White Hart Lane zespół Tottenhamu będzie walczył o zachowanie szans na awans do kolejnej fazy rozgrywek w bezpośrednim starciu z Interem Mediolan.

Grupa A:

18:55 – Atletico Madryt – Monaco
21:00 – Borussia Dortmund – Club Brugge

Wiele wskazuje na to, że w tej grupie pojedynek o zwycięstwo będzie miał charakter korespondencyjny. Borussia i Atletico mają 9 punktów i są niemal pewne awansu, bo trzecia ekipa z Brugii posiada cztery oczka. Czerwoną latarnią grupy okazuje się Monaco z jednym punktem na koncie. Dwaj liderzy grupy są zdecydowanymi faworytami środowych spotkań. Atletico uskrzydlone zwycięstwem w ostatniej kolejce z Borussią, teraz przyjmie u siebie najsłabszą ekipę grupy i mimo, że klub z Księstwa w weekend wreszcie wygrał w lidze, nie powinien zagrozić mocnej w tym sezonie ekipie Diego Simeone. Dortmundczycy przyjmują u siebie Club Brugge i będą walczyć  o zachowanie pozycji lidera grupy A. Nie powinno to być trudne zadanie, bo Belgowie z dwoma najlepszymi zespołami grupy punktów w tej edycji jeszcze nie zdobyli.

Grupa B:

21:00 – PSV – FC Barcelona
21:00 – Tottenham – Inter Mediolan

Jeśli Barcelona bez problemu poradzi sobie z rywalem w Eindhoven, zostanie pewnym zwycięzcą grupy. Katalończycy mają na koncie 10 punktów – o trzy wyprzedzają Inter, o sześć Tottenham i aż o 9 swojego środowego rywala, z którym na inaugurację fazy grupowej Champions League wygrali 4:0. Ciekawiej będzie w starciu Tottenhamu z Interem. Jeśli gospodarze ulegną lub zremisują z podopiecznymi Luciano Spalettiego, ich misja wyjścia z grupy skończy się fiaskiem i to Włosi zameldują się w kolejnej fazie Ligi Mistrzów. Tottenham jednak opromieniony nieoczekiwanym triumfem w ligowych derbach z Chelsea zrobi wszystko, by tym razem nie dać sobie wydrzeć zwycięstwa. Jeśli gospodarze wygrają, pojedynek o wyjście z grupy będzie toczył się korespondencyjnie w ostatniej kolejce, a to zawsze rodzi sporo emocji!

Grupa C:

21:00 – Napoli – Crvena Zvezda Belgrad
21:00 – PSG – Liverpool

Najciekawsza grupa ze wszystkich ośmiu, z jakimi mamy do czynienia. Teoretycznie, już po losowaniu było wiadomo, że do awansu będą pretendować trzy ekipy, a miejsca są tylko dwa, ale nikt nie przypuszczał, że po czterech kolejkach szansę nawet na zwycięstwo w grupie będzie dalej miała Crvena Zvezda, która mimo ostatniego miejsca ma na koncie cztery oczka. O jedno więcej posiada PSG, a w grupie prowadzi Liverpool przed Napoli (po 6 punktów). Sensacyjna porażka lidera w Belgradzie trochę skomplikowała im sytuację i teraz podopieczni Jurgena Kloppa koniecznie muszą wygrać w Paryżu. Napoli podejmie u siebie Crvenę Zvezdę, ale tak naprawdę po kompromitującym remisie z Chievo w niedzielę trudno powiedzieć, czy „Czerwona Gwiazda” nie zagrozi gospodarzom w piękny środowy wieczór. Jedno jest pewne – czekają nas bardzo pasjonujące spotkania.

Grupa D:

18:55 – Lokomotiw Moskwa – Galatasaray
21:00 – FC Porto – Schalke

Jeden z ciekawszych meczów kolejki będzie miał miejsce w Porto. Gospodarze prowadzą w grupie z dorobkiem 10 punktów, ale tylko dwa oczka tracą do nich środowi rywale, którzy po słabszym początku sezonu ostatnio nabrali wiatru w żagle i mogą być bardzo groźni w starciu z faworyzowanym liderem grupy. Potwierdzili to w sobotnim spotkaniu Bundesligi, wygrywając 5:2 z Norymbergą. Teoretyczną szansę na wyjście ma jeszcze Galatasaray, ale żeby tego dokonać najpierw turecki zespół musi wygrać na wyjeździe z Lokomotiwem, a potem w szóstej kolejce ograć u siebie Porto, co będzie bardzo trudnym zadaniem. Grupę zamyka zespół Lokomotiwu Moskwa, który jako jedyny obok AEK-u Ateny w tej edycji Champions League nie zapisał jeszcze na swoje konto ani jednego punktu.

Radosław Kępys
O Radosław Kępys 576 artykułów
Sport to moja pasja od najmłodszych lat. Nie ma dla mnie ograniczeń - poza najpopularniejszymi sportami, pasjonuję się też letnimi i zimowymi igrzyskami olimpijskimi i na mniej popularne dyscypliny spoglądam często z tej perspektywy.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*