Sensacja w Moskwie. Real przegrywa z CSKA

Foto: Wikipedia

Sensacją skończyło się wtorkowe spotkanie fazy grupowej Ligi Mistrzów w Moskwie. Miejscowe CSKA pokonało obrońcę tytułu Real Madryt.

Mecz doskonale rozpoczął się dla CSKA. Gospodarze już w drugiej minucie zdobyli gola i objęli prowadzenie. Nikola Vlasić wykorzystał błąd defensywy rywala i pokonał bramkarza Królewskich Keylora Navasa.

Po doznanym szoku Real wziął się za odrabianie strat, jednakże nie przynosiło to wymiernych korzyści. Najbliżej wyrównania był Casemiro, ale po jego strzale z 28. minuty futbolówka trafiła w słupek. Podczas pierwszej połowy swoje okazje mieli również Benzema i Carvajal, ale wynik nadal nie ulegał zmianie. Real schodził do szatni w grobowych nastrojach, zupełnie innych niż piłkarze CSKA.

Druga połowa to dominacja Realu Madryt, który bez przerwy nieskutecznie parł na bramkę rywali. Akinfiejew dzielnie bronił strzały takich zawodników jak Toni Kroos czy Marco Asensio. Na zakończenie bramkarz gospodarzy ujrzał drugą żółtą kartkę, co skutkowało wyrzuceniem z placu gry.

CSKA skutecznie broniło dostępu do swojej bramki i odniosło zwycięstwo z wielkim Realem. Zdobyło komplet punktów i znajduje się na pierwszym miejscu w swojej grupie.

CSKA Moskwa – Real Madryt 1:0 (1:0)
1:0 Vlasić 2′

żółte kartki:
CSKA – Bijol, Akinfiejew

czerwona kartka:
CSKA – Akinfiejew (90+6′ – druga żółta kartka)

CSKA: Akinfiejew – Mario Fernandes, Becao, Czernow, Nababkin – Bijol, Achmetov – Vlasić, Dżagojew (65′ Jefriemow), Obljakov (90+8′ Kryhnac) – Calov (78′ Sigurdsson).

Real: Navas – Carvajal (43′ Odriozola), Varane, Nacho, Reguilón – Kroos, Casemiro (58′ Modrić), Ceballos – Vazquez (58′ Diaz), Benzema, Asensio

Paweł Gębusiak
O Paweł Gębusiak 411 artykułów
Absolwent UWM w Olsztynie na kierunku Ekonomia, Uniwersytetu w Białymstoku na kierunku Polityka Społeczna oraz Politechniki Białostockiej na kierunku Informatyka. Mistrz Polski WPF 2018 w kulturystyce w kategorii Bodybuilding Disabled. Sportowiec z krwi i kości, pasjonat.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*