Rzuty karne służą Chorwatom! Gospodarze poza burtą!

Foto: Wikimedia Commons

Drugi mecz z rzędu Rosjan i Chorwatów na Mundialu i drugi raz po 120. minutach arbiter spotkania zarządził konkurs jedenastek. Tym razem już nie mogło być dwóch wygranych. Reprezentacja Chorwacji wygrała konkurs jedenastek 4:3 i awansowała do półfinału po 20 latach pobytu poza strefą medalową!

Kończymy ćwierćfinały! Czwartym i ostatnim meczem tej fazy na Mistrzostwach Świata było starcie sensacyjnej reprezentacji gospodarzy z Chorwacją. Reprezentacja Zlatko Dalicia na tym turnieju nie przegrała jeszcze spotkania, choć w 1/8 finału stoczyła zacięty bój, w którym po rzutach karnych pokonała reprezentację Danii. Dla „Sbornej” nie mogło to być jednak atutem, bo dokładnie w taki sam sposób podopieczni Stanislava Cherchesova odprawili z kwitkiem reprezentację Hiszpanii, wywołując jedną z największych sensacji tego turnieju. Dziś faworytem  była Chorwacja, ale ten turniej pokazał, że taki statut poszczególnym reprezentacjom raczej szkodzi, niż pomaga.

Rosjanie w poprzednich meczach na tym turnieju nie grali bardzo przekonująco, ale za to skutecznie. Dziś od początku podeszli pod rywala i zmuszali rywali do popełnienia jakiegoś błędu. Po kilku minutach naporu i kilku sytuacjach w polu karnym Subasicia, do głosu doszła Chorwacja i po drugiej stronie boiska też zostało posłanych kilka precyzyjnych piłek, które lądowały w polu karnym gospodarzy.

Po dość żywiołowym początku, potem bardzo mocno spadło tempo tego spotkania. Oba zespoły poświęciły się szczelnej defensywie i dobrze ustawiały swoje szyki w przypadku ataku rywala, bardzo ostrożnie konstruując jednocześnie ataki pozycyjne. Spokojne tempo bardziej pasowało Rosjanom. Gdy gospodarze uśpili rywala, w 31. minucie piłkę przed polem karnym otrzymał Denis Czeryszew i długo się nie zastanawiając, huknął w okienko bezradnego Danijela Subasicia, który przy tym strzale nawet nie ruszył się z miejsca, spoglądając, jak piłka wpada do bramki.

Prowadzenie Rosjan nie trwało jednak długo. Karygodne zachowanie ich obrony w 39. minucie spotkania wykorzystał Mario Mandżukić, który lewą stroną zupełnie niepilnowany przebiegł kilkadziesiąt metrów, po czym zagrał w pole karne do Andreja Kramaricia, a ten tylko dołożył głowę i mógł się cieszyć z wyrównania stanu meczu. Do końca pierwszej połowy wynik się nie zmienił, a po 45. minutach trudno było określić, która drużyna przeważa na boisku, choć w posiadaniu piłki zdecydowanie przeważali Chorwaci.

Najgroźniejsza okazja w drugiej połowie miała miejsce w rosyjskim polu karnym. Była 60. minuta, gdy w zamieszaniu na polu karnym piłkę przejął Ivan Perisić, ograł jednego z Rosjan, po czym uderzył piłkę. Wydawało się niemożliwe, by ta nie wpadła do bramki, jednak ostatecznie odbiła się tylko od zewnętrznej części słupka i po linii bramkowej wróciła na boisko.

I to była właściwie jedyna okazja w drugiej części gry, która jednak mogła przechylić szalę zwycięstwa na stronę „Hrvatskiej”. Rosjanie dobrze jednak się bronili i nie dopuścili już w kolejnych minutach do groźnej okazji ze strony rywali. Sytuacja zbliżała się coraz bardziej do dogrywki i tą w końcu – po 95. minutach gry – odgwizdał sędzia dzisiejszego spotkania.

Na tym Mundialu dotychczas mieliśmy trzy dogrywki, a po nich zawsze trzy serie rzutów karnych. Wydawało się, że dziś ta seria została wreszcie złamana. W 101. minucie rzut rożny wykonywali Chorwaci. Piłkę dośrodkował Luka Modrić, a piłkę głową uderzył Domagoj Vida. Zasłonięty przez Vedrana Corlukęi swoich obrońców Akinfiejew tylko patrzył jak odbija się ona od murawy i wpada w lewy róg jego bramki. Ostatecznie trafienie zostało zapisane zawodnikowi Lokomotiwu Moskwa, który ledwie kilka minut wcześniej pojawił się na murawie. Gospodarze byli nad przepaścią – jednocześnie o krok od strefy medalowej, ale o pół kroku od wypadnięcia z turnieju.

W drugiej połowie dogrywki Rosjanie – mimo sporego zmęczenia – bardzo przycisnęli rywala i stworzyli sobie kilka okazji, ale złotą okazała się ta ze 115. minuty spotkania. Rzut wolny z lewej strony boiska tuż przed polem karnym wykonał Alan Dżagojew, piłka spadła idealnie na głowę Mario Fernandesa, a defensor reprezentacji Rosji skierował piłkę do bramki obok bezradnego w bramce Subasicia. Dogrywki bez bramki tym razem nie było, ale jedenastki ponownie czekały na kibiców piłki  nożnej na całym świecie.

W rzutach karnych zaczęło się od niewykorzystanej jedenastki Fiodora Smołowa i jak się okazało, był to decydujący o awansie rzut karny. Potem trafili Brozović i Dżagojew, a pomylili się Kovacić i strzelec bramki z dogrywki Fernandes. Do końca serii rzutów karnych pewni byli już wszyscy – po kolei Luka Modrić, Siergiej Ignaszewicz, Domagoj Vida, Daler Kuzjajew i w decydującym o awansie momencie Ivan Rakitić.

Rosja – Chorwacja 2:2 (1:1), dogrywka 1:1, karne 3:4

31’ Denis Czeryszew, 115’ Mario Fernandes – 39’ Andrej Kramarić, 101’ Vedran Corluka,

Żółte kartki:

109’ Jurij Gaziński – 35’ Dejan Lovren, 38’ Ivan Strinić, 101’ Domagoj Vida, 114’ Josip Pivarić

Rosja: Igor Akinfiejew – Mario Fernandes, Ilja Kutepow, Siergiej Ignaszewicz, Fiedor Kudrjaszow – Roman Zobnin, Daler Kuzjajew, Aleksandr Samedow (54’ Aleksandr Jerokin), Aleksandr Gołowin (102’ Alan Dżagojew), Denis Czeryszew (67’ Fiodor Smołow) – Artiem Dziuba (79’ Jurij Gaziński)

Chorwacja: Danijel Subasić – Sime Vrsaljko (97’ Vedran Corluka), Dejan Lovren, Domagoj Vida, Ivan Strinić (74’ Josip Pivarić) – Ivan Rakitić, Luka Modrić, Ante Rebić, Andrej Kramarić (88’ Mateo Kovacić), Ivan Perisić (63’ Marcelo Brozović) – Mario Mandżukić

Radosław Kępys
O Radosław Kępys 621 artykułów
Sport to moja pasja od najmłodszych lat. Nie ma dla mnie ograniczeń - poza najpopularniejszymi sportami, pasjonuję się też letnimi i zimowymi igrzyskami olimpijskimi i na mniej popularne dyscypliny spoglądam często z tej perspektywy.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*