Romans Wisły z nowym inwestorem. Wiele niewiadomych

Foto: Wikimedia Commons

Kambodża – kraj zupełnie niekojarzony z piłką nożną. To stamtąd prawdopodobnie przyjdzie ratunek dla Wisły Kraków, której sprawa porusza całą piłkarską Polskę. Wielokrotny mistrz kraju znalazł się nad finansową przepaścią i wydawało się, że jego upadek jest przesądzony. Na szczęście, wszystko wskazuje na to, że zespół z Krakowa stanie na nogi i najpilniejsze długi zostaną opłacone.

Jeden krok od upadku wielkiej historii

Wisła Kraków to 13-krotny mistrz Polski! Pierwszy tytuł jednego z najstarszych polskich klubów piłkarskich został zdobyty w 1927, ostatni w 2011 roku. Do tego doszły cztery Pucharu Polski i wiele emocji na poziomie europejskich pucharów – ćwierćfinał Pucharu Europy w sezonie 1978/1979 czy jedna z najbardziej pamiętnych przygód polskiego klubu w XXI wieku – 1/8 finału Pucharu UEFA w sezonie 2002/2003. Nie dziwi więc, że gdy klub o takich tradycjach był już tak blisko upadku, przykro było nawet jego największym antagonistom.

Od wielu miesięcy kryzys finansowy Wisły zaczął się pogłębiać. Kibice pod Wawelem największą krytykę za taki stan rzeczy kierowali do Prezes Zarządu „Białej Gwiazdy” – Marzeny Sarapaty. Sprawa na sile przybrała w ostatnich dniach, gdy poszukiwania inwestora miały rozstrzygnąć, czy Wisła Kraków zostanie na mapie Polski, czy też zostanie z niej wymazana. Kilka dni temu blisko podpisania umowy było czterech inwestorów: Wojciech Kwiecień, Wiesław Włodarski, Dasta Invest i Antrans. Ostatecznie do podpisania umowy nie doszło, a upadek wydawał się nieuchronny. Ratunek przyszedł jednak z bardzo dalekiego kierunku, a kibice wreszcie mogą odetchnąć, bo prezes Sarapata już nie będzie kierować „Białą Gwiazdą”.

Kambodża w Krakowie

We wtorek miało dojść do ratującego Wisłę spotkania inwestorów z przedstawicielami Wisły Kraków. Prawda jest taka, że na razie wiele szczegółów nie zostało ujawnionych, ale z dostępnych informacji wiadomo, że podmioty z dalekiej Azji, które kupiły Wisłę, same dowiedziały się o jej problemach i zaoferowały pomoc. Klub został sprzedany za symboliczną kwotę jednego euro, ale wiadomo, że długi klubu są tak ogromne, że dla wielu innych podmiotów ta kwota była problemem. Dokładnie 60% akcji „Białej Gwiazdy” znajdzie się w rękach funduszu inwestycyjnego z Kambodży, pozostałe 40% przejmie z kolei Noble Capital Partners z Wielkiej Brytanii.

Warunki do spełnienia

Oficjalnej wiadomości o ratunku dla Wisły na razie nie ma. Klub w środę rano na swojej stronie internetowej zamieścił  komunikat o „spotkaniu przedstawicieli Towarzystwa Sportowego „Wisła” Kraków z luksembursko-brytyjskim konsorcjum funduszy inwestycyjnych, podczas którego podpisano warunkową umowę sprzedaży 100 procent akcji Wisły Kraków SA. Szczegóły umowy są objęte ścisłą klauzulą poufności. Uprawomocnienie umowy nastąpi w najbliższych dniach”.

Umowa już jest parafowana, ale na finalizację trzeba poczekać do spełnienia pewnych warunków. Na ustabilizowanie sytuacji potrzebne jest ponad 10 milionów złotych. Ta kwota ma być przeznaczona na opłatę zaległości licencyjnych, z których najważniejsze jest spłata długów wobec piłkarzy i sztabu szkoleniowego. Zaległości klubu względem nich nawarstwiają się od pół roku. Inwestorzy mają czas do końca roku. Jeśli do tego czasu długi nie zostaną uregulowane, cała umowa przestanie obowiązywać, a sprawa wróci do punktu wyjścia. Po ogłoszeniu dość ekscentrycznego kierunku działań przedstawicieli Wisły, w środowisku dziennikarskim zaczęło się sprawdzanie nowych inwestorów i… generalnie na razie wiadomo tyle, że Wisła zdecydowała się na przysłowiowego „kota w worku” – to taki z rodzaju tych, co oferują gruszki na wierzbie, a zazwyczaj nie widać ani gruszek, ani wierzby. Kilku już takich w polskiej piłce było. Oby pewne przewidywania okazały się nietrafione.

Ondrasek już odszedł, teraz pora na Lech

Niektórzy piłkarze mają już dość czekania i mimo postępujących rozmów szukają nowych klubów. Najlepszy strzelec „Białej Gwiazdy” w tym sezonie – Zdenek Ondrasek – odchodzi za Ocean i od nowego sezonu (w USA trwa przerwa pomiędzy rozgrywkami) będzie piłkarzem Dallas FC. Wiślak w 69 meczach zdobył 21 bramek. W tym sezonie miał na koncie 11 bramek w LOTTO Ekstraklasie, ex aequo z Flavio Paixao ustępując tylko o jedną bramkę liderowi klasyfikacji strzelców Igorowi Angulo.

Więcej bramek Czecha w Krakowie już nie będzie, a przed Wisłą ostatnie spotkanie w tym roku – bardzo trudny mecz z Lechem Poznań, który odbędzie się w piątek o 20:30. Mimo olbrzymich kłopotów, w obecnych rozgrywkach Wisła gra naprawdę dobrze i plasuje się na 7. miejscu w LOTTO Ekstraklasie z 29 punktami na koncie (8 zwycięstw – 5 remisów – 6 porażek). Pewne jest, że przerwę w rozgrywkach „Biała Gwiazda” spędzi na miejscu dającym grę w grupie mistrzowskiej.

Radosław Kępys
O Radosław Kępys 621 artykułów
Sport to moja pasja od najmłodszych lat. Nie ma dla mnie ograniczeń - poza najpopularniejszymi sportami, pasjonuję się też letnimi i zimowymi igrzyskami olimpijskimi i na mniej popularne dyscypliny spoglądam często z tej perspektywy.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*