Rok jak z koszmaru. Kadra po Mundialu i Lidze Narodów

Foto: Flickr

To nie był dobry rok reprezentacji Polski w piłce nożnej! W trzynastu meczach, które Biało-czerwoni rozegrali w 2018 roku udało się wygrać tylko trzykrotnie – w marcu na stadionie Śląskim z Koreą Południową, w czerwcu na Stadionie Narodowym z Litwą i na samym Mundialu mecz o honor z Japonią. Niestety, znowu wracamy powoli do czasów, o których wszyscy chcielibyśmy zapomnieć.

Gdyby ktoś osiem miesięcy temu – tuż przed pierwszym meczem roku z Nigerią – powiedział, że nasza kadra w listopadzie będzie miała na koncie w sumie trzy zwycięstwa w trzynastu spotkaniach, kibice Biało-czerwonych uznaliby to pewnie za bardzo kiepski żart, który nie ma prawa się spełnić. Niestety, prawda jest taka, że był to rok bolesnych weryfikacji – najpierw będącej u schyłku kadencji Adama Nawałki, a potem burzliwego początku trenera Jerzego Brzęczka.

Dwa etapy kadry – nieudany turniej Nawałki…

W marcu przygotowująca się do Mistrzostw Świata ekipa Adama Nawałki najpierw przegrała z Nigerią we Wrocławiu 0:1, by cztery dni później zaserwować na thriller na nowo odbudowanym Stadionie Śląskim, wygrywając z Koreą Południową 3:2 po pięknym decydującym golu Piotra Zielińskiego w ostatnich minutach meczu. Przed najważniejszą imprezą roku był jeszcze remis z Chile 2:2 oraz wygrana 4:0 z Litwą.

Wszystko miało się ładnie zwieńczyć meczami na Mistrzostwach Świata w Rosji. Najpierw jednak po bezbarwnym meczu z Senegalem Biało-czerwoni przegrali 1:2, by potem zostać zmiecionymi w stosunku 0:3 przez reprezentację Kolumbii. Już wtedy los Adama Nawałki był raczej przesądzony i nic nie pomogło zwycięstwo 1:0 z Japonią, które pokazało, że nawet wygrać można w kompromitującym stylu. Wszyscy to pamiętamy. Nie ma sensu pisać więcej…

… i bezradny Brzęczek

Tuż po Mundialu otrzymaliśmy informację, że nowym selekcjonerem reprezentacji będzie Jerzy Brzęczek. Postać znana jako znakomity zawodnik. Trener pracujący do tej pory w kilku polskich klubach, który w zeszłym sezonie doprowadził Wisłę Płock do 5. Miejsca w LOTTO Ekstraklasie miał przejąć stery najważniejszej drużyny w kraju. Zaraz po wyborze w mediach zdecydowanie więcej było sceptycyzmu, jak nadziei i wiary w to, że z tego projektu może się urodzić coś więcej… Niestety, jak się okazało, było to uzasadnione.

Ligę Narodów zaczęliśmy od remisu z Włochami. Styl, w jakim został on osiągnięty, też napawał nadzieją. Trzeba jednak przyznać, że potem… z każdym kolejnym meczem było po prostu coraz gorzej. Polska przegrała u siebie 2:3 z Portugalią oraz 0:1 z Włochami. W ostatnim okienku reprezentacyjnym, przyszła przegrana w towarzyskim  meczu z Czechami 0:1 i remis wczoraj w Guimaraes 2:2.

Wracamy do starych czasów

Niestety, trudno uniknąć porównań. Obecnie nasza kadra wygląda podobnie, jak za czasów kadencji Waldemara Fornalika. Zaciął się Robert Lewandowski, który ostatni raz do bramki trafił przed Mundialem z Litwą i notuje serię siedmiu kolejnych spotkań w kadrze bez gola. W sumie od spotkania z Włochami, które inaugurowało nowe rozgrywki UEFA Polacy nazbierali siedem straconych goli – nie notując żadnego czystego konta. Tylko trzy wygrane mecze w roku kalendarzowym? Taka słaba statystyka ostatnio przydarzyła nam się… w 2000 roku na początek kadencji Jerzego Engela. Wtedy jednak kadra rozegrała 10 spotkań, teraz było ich aż 13.

Trener Jerzy Brzęczek spokojnie podchodzi do obecnej sytuacji. Liga Narodów miała być swego rodzaju poligonem doświadczalnym, ale selekcjoner chyba trochę przesadził. Powołania w rodzaju Rafała Pietrzaka, Huberta Matyni czy Adama Buksy były bardzo kontrowersyjne, a ciągłe stawianie na będącego poza formą, niegrającego w klubie Jakuba Błaszczykowskiego rodziło ciągłe drwiny  na temat powiązań rodzinnych obu panów.

No i w końcu zmiana ustawienia. Pamiętamy doskonale Mundial. Jak mawia wieść, nasi piłkarze pogubili się, gdy na kolejne spotkania musieli się uczyć nowego wariantu gry, zamiast szlifować wypróbowane przez nas i skutecznie działającego 4-4-2. Trener Adam Nawałka uparł się, że chcemy być nieprzewidywalni… byliśmy, ale tyko dla siebie. Tymczasem trener Jerzy Brzęczek zupełnie się tym nie przejmuje i nie dość, że żongluje piłkarzami, to jeszcze obrał sobie za cel honoru wypróbować jak najwięcej ustawień taktycznych tuż przed eliminacjami Euro 2020… Tak faktycznie zrobił, ale okupił to na razie jednym z najgorszych startów selekcjonerskich w historii polskiej piłki.

Nowy trener?

Minusów jest bardzo dużo. Jeśli kadra do wspomnianych eliminacji ma ruszyć z Brzęczkiem na pokładzie, ten musi sporo przemyśleć i zmienić swoją optykę pracy. Kto wie jednak, czy niedługo nie będziemy znowu oglądać pogoni za nowym  trenerem drużyny narodowej. Nawałka teoretycznie zaczynał podobnie – od bardzo słabych wyników, ale on do eliminacji Euro 2016 miał cały rok spokoju, a to olbrzymi kapitał. Brzęczek dostał kadrę na dwa miesiące przed Ligą Narodów, co na pewno nie pomogło mu w osiągnięciu wyniku. To jedyne co broni selekcjonera w naszych oczach.

Ciekawe, jak to będzie z oczami Zbigniewa Bońka, który ostatnio też nie zgadza się ze wszystkimi ruchami nowego trenera. Po pierwszym remisie w ramach Ligi Narodów z Włochami było obiecująco, ale w kolejnych tygodniach zaczęły się pojawiać otwarte słowa krytyki względem selekcjonera. Z każdym dniem rośnie popularność nieprawdopodobnej wiadomości, że do eliminacji Euro przystąpimy z nowym trenerem. Czy tak będzie? Zapewne na pierwsze decyzje musimy poczekać kilka dni.

Radosław Kępys
O Radosław Kępys 576 artykułów
Sport to moja pasja od najmłodszych lat. Nie ma dla mnie ograniczeń - poza najpopularniejszymi sportami, pasjonuję się też letnimi i zimowymi igrzyskami olimpijskimi i na mniej popularne dyscypliny spoglądam często z tej perspektywy.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*