Puchar Polski: środa bez niespodzianek, koniec przygody rewelacji rozgrywek

Foto: Pixnio

W drugim dniu rozgrywania spotkań 1/8 finału Pucharu Polski próżno szukać większej niespodzianki. Pewny awans do ćwierćfinału zaliczyły ekipy z czołówki LOTTO Ekstraklasy – Lechia Gdańsk i Legia Warszawa. Piękny sen kopciuszka z Sandomierza zakończyła też Odra Opole.

Wisła zatrzymana

Rewelacja tegorocznych rozgrywek – Wisła Sandomierz – pokonała w tej edycji Pucharu Polski takie uznane na krajowej arenie firmy, jak Koronę Kielce i Podbeskidzie Bielsko-Biała. W 1/8 finału na niespodziewanego uczestnika tej fazy czekał 12. zespół Fortuny I Ligi – Odra Opole. Tym razem kopciuszek nie wykorzystał atutu swojego boiska i musiał obejść się smakiem ćwierćfinału tegorocznej edycji. Odra Opole zwyciężyła mecz 1:0.

W środowy mecz bardzo aktywnie weszli piłkarze gości. Pierwszej okazji podbramkowej nie wykorzystał Jakub Moder, ale już po kwadransie na prowadzenie opolan wyprowadził Szymon Skrzypczak. Były piłkarz Górnika Zabrze wykorzystał spore błędy defensywy gospodarzy i stojąc samotnie w polu karnym pokonał bramkarza rywali. Potem przez cały mecz prowadzący zespół przeważał i mógł zdobyć więcej bramek, ale wspomniany już powyżej Jakub Moder trzy razy w tym meczu ostemplował słupek, zamiast skierować piłkę do bramki. Więcej goli już nie padło i Odra najmniejszym możliwym zwycięstwem zapewniła sobie awans do ćwierćfinału.

Wisła Sandomierz – Odra Opole 0:1 (0:1)
15’ Szymon Skrzypczak

Lechia gra dalej

Jak przystało na ekipy znajdujące się na samej górze tabeli LOTTO Ekstraklasy, zarówno Lechia Gdańsk, jak i Legia Warszawa pewnie dominowały nad grającymi o jedną klasę rozgrywkową niżej zespołami. Podopieczni Piotra Stokowca pokonali w Niecieczy miejscową Bruk-Bet Termalicę. W pierwszej części gry najpierw kibice oglądali wolny i dość ospały fragment gry obu drużyn, ale pod koniec jeden, jak i drugi golkiper musieli się wykazać dobrym refleksem po zagrożeniach ze strony rywali. W końcu jednak – w 45. minucie – grający po raz 100. w barwach Lechii Gdańsk – Daniel Łukasik pięknym strzałem uczcił swój jubileusz i dał gościom prowadzenie 1:0.

Kto wie, czy Termalica nie mogła zagrozić będącej na fali gdańskiej drużynie, jednak o tym kibice „Słoni” nie mogli się przekonać, bo od 62. minuty grę bardzo utrudnił gospodarzom Piotr Wlazło, wylatując z boiska za drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę. Kilka chwil  po tym incydencie do bramki rywali trafił Tomasz Makowski i było 2:0. Na kwadrans przed końcem Termalica złapała kontakt za sprawą Patrika Misaka. Niecieczanie długo mogli mieć nadzieję, że uda się jeszcze doprowadzić do pierwszej dogrywki 1/8 finału, ale w doliczonym czasie gry trzeciego gola dla Lechii zdobył Rafał Wolski.

Bruk-Bet Termalica Nieciecza – Lechia Gdańsk 1:3 (0:1)
75’ Patrik Misak – 45’ Daniel Łukasik, 67’ Tomasz Makowski, 90+7’ Rafał Wolski

Mistrz Polski spełnił swoje zadanie i już jest w ćwierćfinale. Chrobry Głogów jest całkiem solidną ekipą Fortuny I Ligi, ale na utytułowanego dominatora ostatnich lat to zdecydowanie za mało. Legia w tym Pucharze Polski spisuje się akurat bardzo pewnie i nie męczy specjalnie z poszczególnymi rywalami. Trudno więc było oczekiwać, że w Głogowie będzie inaczej.

Jeśli gospodarze mieli nadzieję, że mogą tu coś ugrać, tuż przed przerwą musieli ją po prostu porzucić. W 31. minucie ładną asystę zaliczył Chris Phillips, a bramkę zdobył Michał Kucharczyk. Już pięć minut później bardzo bramkostrzelny w tym sezonie Cafu wykorzystał podanie Pawła Stolarskiego i bardzo ładnym strzałem zza pola karnego dał Legii prowadzenie 2:0. Druga połowa nie była zbyt porywająca, ale w 82. minucie meczu Cafu dołożył drugą swoją bramkę, w bardzo podobnej sytuacji, jak przy pierwszym golu – z tym, że asystę zaliczył Miroslav Radović. Legia dopełniła formalności i też jest już w najlepszej 8-ce turnieju!

Chrobry Głogów – Legia Warszawa 0:3 (0:2)
31’ Michał Kucharczyk, 36’ 82’ Cafu

Radosław Kępys
O Radosław Kępys 576 artykułów
Sport to moja pasja od najmłodszych lat. Nie ma dla mnie ograniczeń - poza najpopularniejszymi sportami, pasjonuję się też letnimi i zimowymi igrzyskami olimpijskimi i na mniej popularne dyscypliny spoglądam często z tej perspektywy.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*