Podsumowanie wtorku w Lidze Mistrzów

foto: Flickr

Za nami kolejny ,,wtorek z Ligą Mistrzów”. Przyniósł on nam jedną sensację, a mianowicie zwycięstwo Crvenej Zvezdy Belgrad nad Liverpoolem. Fenomenalnym spektaklem, okazał się być mecz na Stadio San Paolo, gdzie Napoli zremisowało z PSG 1:1. FC Barcelona, która również podzieliła się punktami z Interem Mediolan, jako pierwszy zespół, zapewnił sobie udział w dalszej fazie rozgrywek.

Grupa A

18:55 – Monaco – Club Brugge 0:4 (0:3)

Bramki: 12’, 17’ H. Vanaken, 24’ Wesley, 85’ R. Vormer.  

21:00 – Atletico Madryt – Borussia Dortmund 2:0 (1:0)

Bramki: 33’ Saul, 80’ A. Griezmann.

Tegoroczny koszmar AS Monaco trwa w najlepsze. Thierry Henry, jak dotąd nie okazał się zbyt skutecznym strażakiem. Wczoraj gospodarze również mówiąc delikatnie nie zaprezentowali się tak, jak wymagaliby od nich kibice. Już po niespełna dwóch kwadransach Club Brugge wygrywało w Monako 3:0. W drugiej połowie, dzieła zniszczenia, czwartym golem dla gości dopełnił Ruud Vormer. Niestety dla polskich kibiców, kontuzję we wczorajszym spotkaniu odniósł Kamil Glik. Na razie nie wiadomo, jak poważny jest ten uraz. W drugim spotkaniu grupy A, Atletico Madryt udanie zrewanżował się Borussi Dortmund za porażkę w poprzednim starciu tych drużyn. Podopieczni Diego Simeone wygrali na własnym obiekcie z BVB 2:0. Cały mecz w barwach drużyny z Dortmundu rozegrał Łukasz Piszczek.    

Grupa B

21:00 – Inter – FC Barcelona 1:1 (0:0)

Bramki: 87’ M. Icardi – 83’ Malcom.

Bramki:

21:00 – Tottenham – PSV Eindhoven 2:1 (0:1)

Bramki: 78’. 89’ H. Kane – 2’ L. de Jong.

Losy meczu w Mediolanie gdzie Inter podejmował Barcelonę, rozstrzygnęły się w ostatnich jego fragmentach. Najpierw swoiste ,,wejście smoka” zaliczył Malcom, który prawie dwie minuty po wejściu na boisko, zdobył swą pierwszą bramkę dla zespołu ze stolicy Katalonii. Inter, jak już zresztą zdążył do tego przyzwyczaić, nie złożył broni i w 87 minucie za sprawą Mauro Icardiego wywalczył punkt w tym spotkaniu. Warto dodać, że arbitrem głównym był sędzia Szymon Marciniak. Z kolei mecz na Wembley, gdzie Tottenham mierzył się z PSV, zaczął się bardzo pozytywnie dla gości. Już w drugiej minucie strzałem głową na prowadzenie wyprowadził ich Luk de Jong. W dalszych fragmentach meczu Tottenham miał bardzo dużą przewagę i grał niezwykle ofensywnie. Na nic zdały się jednak próby Lucasa Moury czy Delle Allego. Na ich drodze za każdym razem stawał fenomenalnie spisujący się wczorajszego wieczoru bramkarz mistrza Holandii – Jeroen Zoet. W drugiej połowie, podopieczni Mauricio Pochettino zostali jednak nagrodzeni za nieustępliwość w ataku. Dwa gole dla Spurs zdobył Harry Kane. Gospodarze mogą więc cieszyć się z pierwszych trzech punktów wywalczonych w tegorocznych rozgrywkach Ligi Mistrzów.

Grupa C

18:55 – Crvena Zvezda Belgrad – Liverpool 2:0 (2:0)

Bramki: 22’, 29’ M. Pavkov.

21:00 – Napoli – PSG 1:1 (0:1)

Bramki: 63’ L. Insigne – 45’+2 J. Bernat.

Na stadionie w Belgradzie bezsprzecznie doszło do największej niespodzianki całej tegorocznej odsłony Ligi Mistrzów. Crvena Zvezda odnosi bowiem swoje pierwsze zwycięstwo w tych rozgrywkach. Niesieni fanatycznym dopingiem swych kibiców zdołali pokonać bardzo dobrze przecież spisujący się w ostatnim czasie Liverpool. Po raz kolejny, prawdą okazuje się to, że atmosfera jaka zwykle panuje na bałkańskich stadionach, może być przeszkodą dla największych potentatów europejskiej piłki. Najszczęśliwszy po meczu, musiał być z pewnością Milan Pavkov, a więc zdobywca obu goli dla Crvenej Zvezdy. Na uwagę zasługuje szczególnie drugie trafienie, kiedy to Serb świetnym strzałem z dystansu pokonał bramkarza Liverpoolu. W drugim, uchodzącym za szlagierowe meczu grupy C, Napoli ostatecznie remisuje z PSG 1:1. Jednak trzeba powiedzieć sobie jedno: sytuacjami z tego spotkania, można by obdzielić wiele innych starć. Był to zdecydowanie jedno z najlepszych meczów w tej edycji LM. Zarówno Gianluigi Buffon, jak i David Ospina nie mogli narzekać na brak pracy. Gol na 1:0 to dość sprytne trafienie w polu karnym Juana Bernata. Wyrównanie zapewnił zespołowi Carlo Ancelottiego w 63 minucie Lorenzo Insigne. Układ wyników w całej grupie C sprawia, że obecnie każda z czterech drużyn, ma  szansę na awans do kolejnej fazy rozgrywek. Warto więc bacznie obserwować pojedynki w tej grupie.    

Grupa D

21:00 – FC Porto – Lokomotiw Moskwa 4:1 (2:0)

Bramki: 2’ H. Herrera, 43’ M. Marega, 67’ J. Corona, 90’+3 Otavio –  59’ J. Farfan.

21:00 – Schalke – Galatasaray 2:0 (1:0)

Bramki: 4’ G. Burgsteller, 57’ M. Uth.

Lokomotiv Moskwa, po raz kolejny pozostaje drużyną, która nie zdobyła w swych meczach ani jednego oczka. FC Porto odniosło na własnym obiekcie pewne zwycięstwo nad zespołem z Moskwy. Deszczowe Porto, okazało się więc niezbyt gościnne. Najpiękniejszy gol, to czwarte trafienie dla gospodarzy i świetny strzał Otavio. Schalke odniosło z kolei domowe zwycięstwo nad Galatasaray. Trzeba jednak przyznać, że pierwsza bramka dla niemieckiego zespołu, padła po niefrasobliwej interwencji bramkarza tureckiego zespołu – Fernando Muslery. Wynik wczorajszego spotkania, znacznie przybliża Schalke do awansu do fazy pucharowej. Dokładnie odmienne konsekwencje ma on dla graczy Galaty. Strata punktów spowodowała, że aby myśleć o pozostaniu wiosną w Champions League muszą wygrać następne dwa spotkania i liczyć na korzystne rozstrzygnięcia w innych meczach tej grupy.

 

Sebastian Mamajek
O Sebastian Mamajek 66 artykułów
Piłką nożną interesuję się już od ponad 15. Jak łatwo więc policzyć "zjadła" mi ona ponad połowę życia. Od kilku głównym obiektem mojej specyficznej miłości stała się Najlepsza liga Świata, czyli oczywiście polska Ekstraklasa. Uważnie obserwuję zarówno jej lepsze, jak i gorsze momenty.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*