Podsumowanie środy z Ligą Mistrzów

foto: Flickr

Kolejne emocje w Lidze Mistrzów już za nami. Emocji na piłkarskich boiskach nie brakowało także w środę. Największe, wzbudził mecz Juventus – Manchester United. Choć przez większość meczu gospodarze dysponowali znaczącą przewagą, ostatecznie to United wywozi z Turynu trzy punkty. Polskich kibiców, najbardziej mogą zapewne cieszyć dwa trafienia Roberta Lewandowskiego w spotkaniu z AEK Ateny.

Grupa E

21:00 – Bayern Monachium – AEK Ateny 2:0 (1:0)

Bramki: 31’, 71’ R. Lewandowski.

21:00 – Benfica Lizbona – Ajax Amsterdam 1:1 (1:0)

Bramki: 21’ Jonas – 61’ D. Tadić.

Przed meczem Bayern-AEK nie trudno było wskazać faworyta. Robert Lewandowski i spółka sprawiliby wielką sensację gdyby spotkanie zakończyło się inaczej niż ich zwycięstwem. W końcu Ateńczycy nie zdobyli jeszcze ani jednego punktu w grupie E. Do niespodzianki nie doszło. Bawarczycy pokonali zespół AEK 2:0. Dwa gole strzelone przez Roberta Lewandowskiego, były jego 48 i 49 zdobyczą w całej historii swych występów w najważniejszych klubowych rozgrywkach w Europie. Trzeba dodać, że polski napastnik miał także szansę na skompletowanie hattricka, lecz w sytuacji sam na sam z golkiperem gości, to ten drugi wykazał więcej skuteczności. Niemniej kapitana reprezentacji Polski trzeba ocenić bardzo pozytywnie. Na stadion Benfiki Lizbona przyjechał Ajax Amsterdam. Gospodarze, by przedłużyć swe szanse na pozostanie w Lidze Mistrzów, musieli wygrać wczorajsze spotkanie. Gdy Jonas, zdobył gola na 1:0 wydawało się, że jest to jak najbardziej do zrobienia. Warto też dodać, że Brazylijczyk miał ułatwione zadanie, ponieważ kompletnie bezsensownym wyjściem ,,popisał się” bramkarz Ajaksu. Niestety, szans na korzystny rezultat, pozbawił Benfikę w 61 minucie Dusan Tadić. Warto jednak dodać, że świetną okazję, miał w ostatniej akcji meczu Gabriel, który po zgraniu piłki,  znalazł się w sytuacji sam na sam z Andre Onaną. Tym razem jednak, golkiper Holendrów popisał się świetną interwencją.      

Grupa F

21:00 – Lyon – Hoffenheim 2:2 (2:0)

Bramki: 19’ N. Fekir, 28’ T. Ndombele – 65’ A. Kramaric, 90’+2 P. Kaderabek.

21:00 – Manchester City – Szachtar 6:0 (2:0)

Bramki: 13’ D. Silva, 24’, 72’ G. Jesus, 49’ R. Sterling, 84’ R. Mahrez.

Kibice zgromadzeni na stadionie Lyonu, po raz kolejny mogli się cieszyć świetnym widowiskiem stworzonym przez obie drużyny. Mimo, że to gracze francuskiego klubu mieli w całym meczu przewagę, to piłkarze Hoffenheim także stwarzali zagrożenie pod bramką rywali. Jako pierwsi, prowadzenie objęli gospodarze, po trafieniu Nabila Fekira. Prowadzenie podwyższył kilka chwil później Tanguy Ndombele. Można powiedzieć, że wszyscy widzowie środowego spotkania, mogli mieć wrażenie swoistego deja vu. Podopieczni Juliana Nagelsmana, zdołali odwrócić losy spotkania. Gola kontaktowego, zdobył Andrej Kramarić. Wyrównanie, podobnie jak dwa tygodnie temu, nastąpiło już w doliczonym czasie gry. Autorem gola został Pavel Kaderabek. Tym samym oba zespoły podzieliły się punktami. Manchester City pokonuje za to Szachtar Donieck. Kompletna dominacja podopiecznych Pepa Guardioli.  Ani na chwilę nie oddali oni pola zespołowi gości. Najwięcej kontrowersji, wzbudziła natomiast zakrawająca o absurd decyzja sędziego tego meczu. Arbiter podyktował jedenastkę dla City w sytuacji gdy Raheem Sterling…potknął się w polu karnym, bez kontaktu z rywalem. Rzut karny został oczywiście wykorzystany, ale niesmak w piłkarskim światku pozostał do teraz. Ta sytuacja, to kolejny argument za tym, jak kluczowe znaczenie we współczesnym futbolu ma system VAR. Przy jego pomocy do takich błędów nie miałoby prawa dojść.

Grupa G

18:55 – CSKA Moskwa – AS Roma 1:2 (0:1)

Bramki: 50’ A. Sigurdsson – 4’ K. Manolas, 59’ L. Pellegrini.  

21:00 – Viktoria Pilzno – Real Madryt 0:5 (0:4)

Bramki: 21’, 37’ K. Benzema, 23’ Casemiro, 40’ G. Bale, 57’ T. Kroos.

Mistrz Rosji, podejmował na własnym obiekcie AS Romę. Również i tym razem rosyjski zespół, zszedł z boiska w roli pokonanego. Kolejna porażka Armiejców oznacza jednak dla nich brak szansy awansu do fazy pucharowej tegorocznej edycji Champions League. Choć od 50 minuty, stadionowy zegar wskazywał rezultat 1:1 gdy bramkę dla CSKA zdobył Arnór Sigurdsson, to w już dziewięć minut później, Kostas Manolas zapewnił wygraną gościom. Debiut w Lidze Mistrzów, w roli trenera, ma za sobą Santiago Solari. Prowadzony przez niego Real Madryt w bardzo dobrym stylu, odnosi wyjazdowe zwycięstwo nad Viktorią Pilzno. Przebieg spotkania był także zupełnie inny od pierwszego starcia obu zespołów na Santiago Bernabeu. Zawodnicy Królewskich, zaprezentowali się bardo pewnie i przekonująco wygrał z Viktorią Pilzno aż 5:0.      

Grupa G

18:55 – Valencia – Young Boys Berno 3:1 (2:1)

Bramki: 14’, 42’ S. Mina, 56’ C. Soler – 37’ R. Assale.

21:00 – Juventus – Manchester United 1:2 (0:0)

Bramki: 65’ C. Ronaldo – 86’ J. Mata, 90’ L. Bonucci (sam.).

Estadio Mestalla gościło wczoraj piłkarzy Young Boys Berno. Piłkarze Valencii, chcieli odnieść przekonujące zwycięstwo nad zespołem ze Szwajcarii. O tym, że nie będzie to najłatwiejsze zadanie, mógł przekonać już pierwszy mecz tych zespołów, zakończony remisem 1:1. Teraz jednak, gracze Valencii, posiadali nad swym rywalem więcej argumentów czysto piłkarskich. Szczególne pochwały należą się Santi Minie. Zawodnik Nietoperzy zdobył wczorajszego wieczoru dwa gole i poprowadził swych kolegów do zwycięstwa. Za sprawą trzech punktów, Valencia liczy się jeszcze w walce o pozostanie w Lidze Mistrzów. Kolejnym pojedynkiem tej grupy, był natomiast mecz Juventus-Manchester United. Starcie w Turynie, po raz kolejny pokazuje, że w futbolu można obejrzeć 1000 meczów, a na końcu ten piękny sport i tak potrafi niesamowicie zaskoczyć. Tak było i w tym przypadku. Piłkarze Starej Damy prezentowali się zdecydowanie pewniej od Manchesteru United. Potwierdzeniem dobrej gry gospodarzy był świetny strzał Cristiano Ronaldo, po równie widowiskowej asyście Leonardo Bonucciego. Większości kibiców, wydawało się, że kolejne bramki dla gospodarzy na pewno przyjdą. Pomimo szans, jakie wciąż stwarzali sobie turyńczycy, wynik nie ulegał jednak zmianie. W 86 minucie arbiter podyktował rzut wolny dla Manchesteru United. Do piłki podszedł wprowadzony chwilę wcześniej Juan Mata i fenomenalnie precyzyjnym strzałem nad murem wyrównał stan meczu. Gdy wydawało się, że mecz zakończy się podziałem punktów, dośrodkowanie z rzutu wolnego Manchesteru United przeszło w polu karnym niemal wszystkich zawodników i ostatecznie w podbramkowym zamieszaniu, piłkę do własnej bramki skierował Leonardo Bonucci. United odnosi więc w Turynie bardzo ważne i prestiżowe zwycięstwo.

Sebastian Mamajek
O Sebastian Mamajek 66 artykułów
Piłką nożną interesuję się już od ponad 15. Jak łatwo więc policzyć "zjadła" mi ona ponad połowę życia. Od kilku głównym obiektem mojej specyficznej miłości stała się Najlepsza liga Świata, czyli oczywiście polska Ekstraklasa. Uważnie obserwuję zarówno jej lepsze, jak i gorsze momenty.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*