Piłkarze młodzieżówki łakomym kąskiem na rynku transferowym

Foto: Wikimedia Commons

To może być ważny rok dla piłkarzy młodzieżowej kadry do lat 21. Podopieczni Czesława Michniewicza w drugiej połowie czerwca zagrają na Mistrzostwach Europy, ale wcześniej czeka ich walka o lepszą przyszłość klubową i pokazanie się w Europie. Już w zimowym oknie transferowym głośno jest o kilku piłkarzach tej drużyny.

Na pierwszy ogień bramkarze

Kamil Grabara w ostatnich dniach oficjalnie pożegnał się na jakiś czas z Liverpoolem i został wypożyczony do duńskiego Aarhus GF. To znakomity ruch polskiego 19-letniego bramkarza. Widać to szczególnie wtedy, gdy spojrzymy na jego statystyki w klubie z Anfield. W obecnym sezonie Polak bronił tylko w sześciu ligowych meczach drużyny do lat 23, tylko raz zachowując czyste konto. We wszystkich rozgrywkach na Wyspach polski bramkarz nie zagrał ani jednego oficjalnego meczu. W Danii o miejsce w składzie powinno być dużo łatwiej. Ekipa Davida Nielsena w tabeli duńskiej Superligaen plasuje się dopiero na 10. lokacie i raczej czeka ją bój o utrzymanie w lidze. Polak o miejsce w bramce będzie musiał się bić z 24-letnim Hiszpanem Oscarem Whalleyem Guardado, który w tym sezonie w 10 meczach tylko raz zachował czyste konto lub ze swoim rówieśnikiem Kasperem Kristensenem, który też raz mógł cieszyć się z czystego konta po stronie strat. Jedno jest pewne – tu Grabara będzie mógł się wykazać w dużo większym stopniu, niż w Liverpoolu.

Drugim zawodnikiem kadry Czesława Michniewicza, który może niespodziewanie zmienić klub jest Tomasz Loska. Mimo, że bramkarz występujący w Górniku Zabrze tylko dwa razy w dziewiętnastu meczach tego sezonu zachował czyste konto i przepuścił aż 36 goli, widać w nim spory potencjał. Sprowadzić go chce mający dobrą rękę do takich ludzi Adam Nawałka. Problemem dla młodego golkipera byłoby jednak przedostanie się do kadry Lecha, gdzie pierwsze skrzypce odgrywają Jasmin Burić i Matus Putnocky. Wszystko wskazuje na to, że w czerwcu – po zakończeniu obowiązujących umów – będą oni chcieli jednak poszukać nowych klubów. Może to jest dobry czas, by postawić na perspektywicznego i obiecującego bramkarza i to dodatkowo z polskim paszportem?

Czy  Żurkowski ruszy na podbój zagranicy?

Po poprzednim sezonie z zabrzańskiego Górnika odeszło dwóch wybijających się ponad przeciętność piłkarzy. Pierwszym z nich był Damian Kądzior, który zasilił Dynamo Zagrzeb i w tym sezonie w 23 meczach wszystkich rozgrywek zdobył już 6 goli. Z kolei zawodnikiem trzymającym w ryzach lewą stronę defensywy był Rafał Kurzawa. Ten trafił do Amiens, gdzie na razie ma na koncie jednak tylko 213 minut i jedną bramkę.

W Górniku z piłkarzy bez których trudno byłoby sobie poradzić został tylko Szymon Żurkowski – znacznie młodszy od wymienionej dwójki. Młodzieżowy reprezentant Polski zachował się bardzo dojrzale – nie rzucał się na ofert, których nie brakowało w lecie. Dał sobie jeszcze pół roku i wiele wskazuje na to, że teraz zmieni klub. W kolejce po niego stoją takie firmy, jak Fiorentina, Galatasaray Stambuł, Watford, a nawet posiadająca już w swoich szeregach jednego fantastycznego Polaka – Genoa. Polak powinien wybrać taki kierunek, by móc się rozwijać i nie stracić pół sezonu na siedzenie na ławce, więc jeśli z tych czterech klubów trzeba by było wybierać, to pewnie wskazanie trafia na Włochy albo Turcję. Jedynym problemem mogą być wysokie wymagania Górnika, który żąda 12 milionów złotych.

Kownacki na celowniku Fortuny Dusseldorf

Dawid Kownacki w minionym roku przypieczętował tytuł króla strzelców eliminacji Euro U21. Polak w 9 spotkaniach, jakie rozegrał w eliminacjach zdobył 10 goli i o dwa trafienia wyprzedził Borję Mayorala z Hiszpanii (nasz grupowy przeciwnik na Euro) oraz Roberta Skova z Danii. Do tego trzeba jeszcze dołożyć trafienie na 2:0 w barażowym meczu rewanżowym z Portugalią, wygranym przez Polaków 3:1.

W klubie 21-latkowi wiedzie się trochę gorzej. W tym sezonie w rozgrywkach Serie A Polak wystąpił 150 minut w 12 meczach Sampdorii, zaliczając bramkę tylko w meczu z Frosinone. Co istotne, Kownacki ani razu nie wychodził na boisko w pierwszym składzie. Mała ilość minut pewnie trochę deprymuje, więc pojawiająca się w mediach w ostatnich dniach propozycja przenosin do Fortuny Dusseldorf powinna być bardzo atrakcyjna. To kolejny klub idealnie skrojony dla Polaka. 14. miejsce w Bundeslidze – tylko 18 punktów i 19 strzelonych goli, z czego 7 trafień należy do pomocnika Dodi Lukebakio. Z napastników najlepsze statystyki posiada Belg – Benito Raman, który jednak na koncie ma tylko 3 bramki. Wygląda na to, że transakcja z Kownackim byłaby z pożytkiem dla obu stron, ale o tym, czy zostanie przeprowadzona zdecyduje kolejnych kilka dni.

Inni ważni piłkarze nie zmieniają klubów

O zmianie klubu w odpowiednim momencie może coś powiedzieć Krystian Bielik. On zrobił to tuż przed sezonem 2018/2019, zmieniając Arsenal na Charlton Athletic, grający w League One. Polak rozegrał w rozgrywkach ligowych 1535 minut w 19 meczach, zdobywając przy okazji dwa gole. Innymi ważnymi piłkarzami, którzy mają w tej chwili stabilną sytuację w klubie są Paweł Stolarski i Sebastian Szymański (Legia Warszawa), Konrad Michalak (Lechia Gdańsk) czy Karol Świderski. Ewentualnie losy mogą się pokrzyżować tylko Szymańskiemu, na którym już od jakiegoś czasu Legia chce zarobić duże pieniądze, sprzedając go jako wielki talent za granicę. Na razie jednak w styczniu 2019 roku nic nie słychać o jego przenosinach do innego zespołu. Póki co, dla niego może to dobra wiadomość.

Radosław Kępys
O Radosław Kępys 621 artykułów
Sport to moja pasja od najmłodszych lat. Nie ma dla mnie ograniczeń - poza najpopularniejszymi sportami, pasjonuję się też letnimi i zimowymi igrzyskami olimpijskimi i na mniej popularne dyscypliny spoglądam często z tej perspektywy.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*