Piłkarscy „wolni agenci” – zawodnicy z przeszłością i bez perspektyw?

Foto: Wikipedia

Mówi się o nich – „wolni agenci”. Jedni nie mają klubów od kilkunastu lub kilkudziesięciu dni, inni przez kilka miesięcy. Dziś proponujemy rzut okiem na listę wolnych zawodników, którzy pozostają bez klubu. W uzyskaniu najważniejszych danych pomaga nieoceniony „Transfermarkt”.

Cena coraz niższa, wiek bez perspektyw

Dwie zauważalne i niespecjalnie odkrywcze tendencje są takie, że piłkarze na liście „wolnych” raczej nie są pierwszym wyborem. Tylko 15 zawodników kosztuje dwa miliony euro i więcej, jednak żaden z nich rynkowo nie przekracza wartości 10 milionów euro. Za tym idzie też wiek. Średnia pierwszej 15-tki według wartości rynkowych to prawie dokładnie 30 lat. Najmłodszy z nich Donis Avidjaj ma 22 lata, najstarszy – Jesus Gamez – 34, jednak zawodników, którzy przekroczyli 30. rok życia jest na tej liście aż 11.

Można znaleźć ciekawe nazwiska

Najdroższy na liście (8,5 miliona euro) jest 32-letni Ramires. Ten ostatnie lata spędził w Chinach, ale głównie można go pamiętać z gry w Chelsea Londyn, gdy w sezonach od 2010/2011 do 2015/2016 zagrał w 257 meczach ligowych, krajowych pucharów oraz europejskich pucharów i zdobył 35 goli. Do formy sprzed lat mu daleko, ale kibice The Blues pamiętają go na pewno doskonale.

Gdy pojedziemy dalej, możemy spotkać innych piłkarzy, którzy kiedyś mieli zostać gwiazdami światowego futbolu, a teraz ledwo przyciągają do siebie kolejne kluby. Yoann Gourcuff ostatni oficjalny mecz zagrał 20 października 2018 roku w Dijon, a Jesusowi Gamezowi kontrakt z Newcastle skończył się… 1 maja 2018 roku. Obaj panowie mają już grubo po 30-tce i raczej pora myśleć w tym wypadku albo o grze w niższych ligach albo o zawieszeniu butów na kołku. Do USA, Kataru, czy Chin nikt ich raczej nie kupi. Gdyby byli w rytmie meczowym, nawet w Europie mogliby jeszcze wyrobić sobie niezłą markę, ale tak – zakończenie kariery na wysokim poziomie już odeszło bezpowrotnie.

Co z Yohanem Cabaye, który jeszcze trzy lata temu biegał po boiskach na Euro 2016 i rozegrał nawet w wymiarze 90 minut spotkanie ze Szwajcarią zremisowane 0:0. Zresztą zaraz po tym turnieju znalazł on nawet uznanie w oczach Didier Deschampsa, który powołał go na spotkania z Holandią i Bułgarią. Jednak od tego czasu słuch o francuskim pomocniku powoli ginął, a gra w barwach klubu ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich – Al Nasr w sezonie 2018/2019 szczytem marzeń być nie może.

Zawodnicy z przeszłością – gdzie ich miejsce?

Inni – jak Ibrahim Afellay, Emmanuel Emenike, Maxi Lopez czy Obafemi Martins to też piłkarze po przejściach, ale z całkiem solidną przeszłością. Kto wie, może jeszcze nazwisko któregoś z nich wypłynie w kontekście gry w niższych ligach najlepszych krajów Europy lub tam, gdzie docenia się piłkarskich „staruszków” zbliżających się do emerytury – w Katarze, Indiach, USA, Chinach lub innym kraju, który zapłaci za uznanych piłkarzy z przeszłością. Zawsze jest też możliwość… przyjścia do Ekstraklasy. Pamiętając transfery takich piłkarzy jak Eduardo Martins, Olivier Kapo, Nacho Novo czy Milos Krasić, można stwierdzić, że marketingowo dobrze jest ściągnąć „grubą rybę”, która może już za dobrze pływać nie potrafi, ale ma w sobie coś, co przyciąga kibiców przed telewizory i na stadiony.

Radosław Kępys
O Radosław Kępys 858 artykułów
Sport to moja pasja od najmłodszych lat. Nie ma dla mnie ograniczeń - poza najpopularniejszymi sportami, pasjonuję się też letnimi i zimowymi igrzyskami olimpijskimi i na mniej popularne dyscypliny spoglądam często z tej perspektywy.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*