O krok od igrzysk: nowa odmiana koszykówki – polska szansa na medal w Tokio

Foto: Pexels

Początkowo miała być uboższą krewną swojej halowej odmiany, ale ostatnio bardzo zyskała na popularności. Dziś w cyklu „O krok od igrzysk” o koszykówce 3×3, która za rok w Tokio zadebiutuje na najważniejszej imprezie czterolecia. Piszemy o niej nie bez przyczyny, bo patrząc na ostatnie wyczyny naszej kadry, możemy liczyć na świetne wyniki.

Krótsze mecze, dynamika, więcej emocji

Tradycyjną koszykówkę za nudny sport uważać nie można, ale przypadek jej odmiany w formule 3×3 pokazał, że nawet z takiego przypadku można zrobić jeszcze bardziej dynamiczną i emocjonującą  formułę. Najważniejsza modyfikacja – gra się na jeden kosz na boisku o szerokości 15 metrów i długości 11 metrów, czyli dokładnie połowie pełnowymiarowego boiska. W danym momencie na boisku znajduje się trzech zawodników każdej drużyny, które zamieniają się rolami. Najpierw jedna drużyna atakuje, druga broni, potem następuje zmiana. Mecze trwają 10 minut, ale zegar zatrzymuje się, gdy piłka jest martwa lub nastąpił faul. Kolejna ważna modyfikacja – mecz kończy się przed upływem czasu, jeśli jedna z drużyn zdobędzie 21 punktów. W przypadku remisu, po chwili przerwy prowadzi się rozgrywkę do zdobycia dwóch punktów przez jedną z drużyn.

Sukcesy Polaków

I tu zdecydowanie możemy się pochwalić. Mimo, że dyscyplina jest względnie nowa, nasi zawodnicy są jedną z najlepszych ekip na świecie. Na zakończonych w niedzielę Mistrzostwach Świata w Amsterdamie zdobyli brązowy medal po niesamowicie dramatycznym spotkaniu z Serbią. To w nim Mickael Hicks – Amerykanin posiadający polskie obywatelstwo na 3 sekundy przed końcem meczu dał nam rozpaczliwym rzutem zwycięstwo 17:15. Hicks to zresztą niekwestionowana gwiazda tej drużyny, o której sile stanowili obok niego: Paweł Pawłowski, Marcin Sroka i Przemysław Zamojski. Co naturalne, wszyscy wymienieni są koszykarzami z pełnowymiarowego parkietu. Zamojski to też były reprezentant Polski.

Polacy o krok od medalu byli już rok temu, gdy na rozgrywanych na Filipinach zawodach też grali w meczu o 3. miejsce, ale wtedy przegrali z Łotwą. W 2018 roku odbyły się też Mistrzostwa Europy. Tu jednak przyszło tylko 5. miejsce i brak oczekiwanego medalu.

Droga do Tokio

Kwalifikacje na igrzyska, które za rok odbędą się w stolicy Japonii można uzyskać na trzy sposoby. Po pierwsze, dostaną ją trzy drużyny światowego rankingu, którymi są w tej chwili Serbowie, Rosjanie i Chińczycy. Zostanie on jednak zamknięty dopiero 1 listopada 2019, więc wiele może się zmienić. Medaliści wspomnianych MŚ – USA, Łotwa i Polska oraz Japonia mają z kolei pewne miejsce w turnieju kwalifikacyjnym do IO. Pozostałe drużyny (będzie ich w sumie 20), które uzupełnią skład zostaną dobrane według rankingu. Z tego turnieju awans uzyskają trzy drużyny (lub cztery, jeśli w trójce będą Japończycy).  I w końcu trzecia opcja – do turnieju olimpijskiego dostanie się też najlepsza drużyny z turnieju, w którym zagra sześć najwyżej notowanych reprezentacji rankingu światowego, które… nie uczestniczyły w turnieju koszykówki halowej na igrzyskach w Rio de Janeiro oraz Londynie. W sumie w turnieju olimpijskim zagra osiem zespołów.

Radosław Kępys
O Radosław Kępys 858 artykułów
Sport to moja pasja od najmłodszych lat. Nie ma dla mnie ograniczeń - poza najpopularniejszymi sportami, pasjonuję się też letnimi i zimowymi igrzyskami olimpijskimi i na mniej popularne dyscypliny spoglądam często z tej perspektywy.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*