Najlepsi bramkarze w historii: Józef Młynarczyk

Foto: Wikipedia

W latach 80-tych był uważany za jednego z najlepszych bramkarzy na świecie. Józef Młynarczyk jako jedyny z polskich golkiperów osiągał najwyższe cele w piłce klubowej i reprezentacyjnej. Zawsze miał swoje zdanie i nie dał się zapiąć w żadne ramki. Jeden z najbardziej charakternych piłkarzy polskich.

Józef Młynarczyk największe sukcesy klubowe osiągał w FC Porto. Zdobył Puchar Europy, Superpuchar Europy i Puchar Interkontynentalny, czyli wszystkie możliwe jak na tamte czasy trofea. Z reprezentacją Polski zajął trzecie miejsce na mundialu w Hiszpanii. Jako trener bramkarzy brał też udział w mistrzostwach świata w Korei i Japonii.

Młynarczyk przyszedł na świat 20 września 1953 r. w Nowej Soli i właśnie tam rozpoczynał swoją przygodę z piłką nożną. Jego pierwszym klubem była miejscowa Arka. Jednak na pozycji bramkarza rozpoczął występować regularnie dopiero w wieku 16 lat. W wieku 21 lat przeszedł do drugoligowej Stali Bielsko-Biała, której trenerem był Antoni Piechniczek. Wtedy między dwoma panami pojawiła się więź, która trwała wiele lat. Młynarz był pierwszym bramkarzem Piechniczka również w Odrze Opole i reprezentacji Polski. Później pracowali razem jako trenerzy w Zjednoczonych Emiratach Arabskich.

Z Odrą Opole Młynarczyk nie odniósł większych sukcesów. Po dwóch latach gry na Górnym Śląsku trafił do Widzewa Łódź i właśnie tam zaczął budować swoją pozycję w europejskim futbolu.

Józef był już wtedy czołowym bramkarzem ligi i pięciokrotnym reprezentantem Polski. Był bohaterem niechlubnej afery na Okęciu, gdzie w 1980 roku został przyłapany przez dziennikarzy, gdy był pod wpływem alkoholu przed wylotem na zgrupowanie do Włoch i mecz eliminacyjny z Maltą. Zawodnik miał wylecieć z kadry, ale wstawili się za nim inni piłkarze: Zbigniew Boniek, Stanisław Terlecki i Władysław Żmuda. Przeciwko Malcie nie zagrał ani jeden z nich. Piłkarze zostali zdyskwalifikowani, a trener Kulesza podał się do dymisji. Zastąpił go Antoni Piechniczek.

Młynarczyk nie był zawodnikiem, który bezsprzecznie stosuje się do regulaminu klubowego. Z trenerami miał wiele problemów „wychowawczych” jednak zawsze dochodził z nimi do porozumienia. Po aferze na Okęciu został zawieszony na dwa lata, jednak już we wrześniu 1981 roku wrócił między słupki kadry Polski i był niezaprzeczalnym numerem 1.

W Łodzi dwukrotnie cieszył się ze zdobycia mistrzostwa Polski. Zagrał również w niesamowitych meczach Pucharu Europy przeciwko Liverpoolowi i Juventusowi. Gdy z reprezentacją Polski zajął trzecie miejsce na mundialu w Hiszpanii, był na ustach całego piłkarskiego świata.

Wyjechać na zachód mógł dopiero w wieku 30 lat, gdyż wcześniej zabraniały tego komunistyczne przepisy. W 1984 roku trafił do Bastii, a po roku dobrej gry przeniósł się do FC Porto. Jako 33-latek zaczął odnosić sukcesy o jakich zapewne nie marzył.

Do bramki Porto wskoczył od razu i zadebiutował w meczu z liderem Benficą, która miała czttery punkty przewagi nad Smokami. W meczu padł remis 0:0, a Młynarczyk zebrał wspaniałe opinie. W dalszej części sezonu pomógł Porto w zdobyciu mistrzostwa i zagwarantował im start w Pucharze Europy. W półfinale wyeliminowali oni Dynamo Kijów, a w finale zmierzyli się z Bayernem Monachium, z którym wygrali 2:1. Następnym sukcesem było pokonanie Ajaksu Amsterdam i zdobycie Superpucharu Europy. Później w Tokio pokonali po dogrywce Penarol Montevideo 2:1 i stali się zwycięzcami Pucharu Interkontynentalnego. Do tego pasma sukcesów doszło kolejne mistrzostwo Portugalii. Trofea posypały się lawinowo. Niestety niedługo potem przydarzyła mu się paskudna kontuzja barku, po której musiał zakończyć karierę.

W latch 80-tych był bardzo cenionym zawodnikiem. Stawiany był na równi z Haraldem Schumacherem, Jean-Marie Pfaffem czy Dino Zoffem. Niektórzy sądzą, że w niektórych elementach był nawet lepszy od nich.

W reprezentacji Polski zaliczył 42 spotkania. Na mundialu w Hiszpanii rozegrał wszystkie siedem spotkań, a biało-czerwoni po raz drugi zdobyli trzecią pozycję na świecie.

Po zakończeniu kariery zajął się szkoleniem bramkarzy. W FC Porto trenował Vitora Baię – legendę klubu. Był w sztabie reprezentacji Polski za trenerów: Strejlaua, Engela czy Majewskiego. Pracował także w polskich klubach: Widzewie Łódź, Lechu Poznań, Amice Wronki i Orlenie Płock.

Kariera:

grupy juniorskie – Astra Nowa Sól

1970-1974 – Dozamet Nowa Sól

1974 – 1977 – BKS Stal Bielsko-Biała

1977 – 1980 – Odra Opola

1979 – 1984 – Widzew Łódź

1984-1985 – SEC Bastia

1986-1989 – FC Porto

1979-1986 reprezentacja Polski (42 m)

Sukcesy:

Dwukrotny uczestnik mundialu jako piłkarz (1982, 1986 r.), w Hiszpanii – trzecie miejsce – był podstawowym golkiperem.

Z Widzewem Łódź 2x mistrz Polski (1981, 1982 r.), a także półfinalista klubowego Pucharu Europy (1983 r.).

Z FC Porto wygrał Puchar Europy (1987 r.), Superpuchar Europy (1988 r.) i Puchar Interkontynentalny (1987 r.). Zdobył także dwa tytuły mistrza Portugalii (1986, 1988 r.), Puchar Portugalii (1988 r.) i Superpuchar Portugalii (1987 r.).

Paweł Gębusiak
O Paweł Gębusiak 527 artykułów
Absolwent UWM w Olsztynie na kierunku Ekonomia, Uniwersytetu w Białymstoku na kierunku Polityka Społeczna oraz Politechniki Białostockiej na kierunku Informatyka. Mistrz Polski WPF 2018 w kulturystyce w kategorii Bodybuilding Disabled. Sportowiec z krwi i kości, pasjonat.

1 Komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*