Misja europejskie puchary. Co czeka polskie drużyny w 1. rundzie kwalifikacji?

foto: wikipedia.org

Rusza karuzela i nieoficjalnie rusza sezon 2019/2020. 1. runda europejskich pucharów przed nami, a w niej trzy polskie zespoły – Piast Gliwice w eliminacjach Ligi Mistrzów oraz Legia Warszawa i Cracovia w eliminacjach Ligi Europy. Z kim przyjdzie się mierzyć w 1. rundzie?

Piast Gliwice – BATE Borysów (środa, 19:00)

Piast dopiero co zaczyna swoją europejską przygodę, a już trafił najgorzej jak mógł. W środę mistrz Polski wyjedzie na Białoruś, by zmierzyć się z BATE. Po 14. kolejkach obecnego sezonu Wyszejszaja Lihi, przeciwnik Piasta ma na koncie 34 punkty i traci dwa oczka do Dynama Brześć, ale nadal jest faworytem w walce o koronę. Dominacja tego zespołu na Białorusi trwa już nieprzerwanie od… 2006 roku i ciągle nie znalazła się drużyna, która by ją przerwała. Jeśli chodzi o europejskie rozgrywki, w ostatnim sezonie BATE awansowało z grupy Ligi Europy, w której rywalizowało z MOL Vidi, PAOKiem Saloniki i Chelsea Londyn, ale przygoda zakończyła się na Arsenalu w 1/16 finału. Wcześniej w tej fazie klub grał w sezonie 2012/2013 po odpadnięciu z Ligi Mistrzów, ale wtedy uległ Fenerbahce.

Wśród gwiazd ekipy Alekseya Bagi są tacy zawodnicy jak były piłkarz Dynama Moskwa – Stanislav Dragun, mistrz Europy do lat 19 z reprezentacją Serbii z 2013 roku Aleksandar Filipovic, czy 23-letni podstawowy bramkarz BATE w ostatnich sezonach – Denis Scherbitski. To nie są gwiazdy europejskiego kalibru – takich w zespole mistrza Białorusi raczej nie znajdziemy, choć BATE na tle piłkarzy Piasta wygląda lepiej piłkarsko i jakościowo. Co ciekawe, według serwisu Transfermarkt, o 300 tysięcy euro droższą drużynę według wartości rynkowej ma Piast. Trzeba jednak poczekać, co wydarzy się 10 oraz 17 lipca na boisku w Borysowie i Gliwicach.

Dunajska Streda – Cracovia (czwartek, 20:30)

Drugi raz z rzędu los karze polski klub drużyną ze Słowacji. Zeszłoroczna przygoda Górnika Zabrze zakończyła się w drugiej rundzie kwalifikacyjnej Ligi Europy na AS Trencin, który po wygranej 1:0 na wyjeździe, u siebie ograł zabrzan 4:1. Tym razem przeciwnikiem Cracovii będzie Dunajska Streda, czyli klub, który może się pochwalić… mistrzostwem Czechosłowacji z roku 1987. Co do europejskich pucharów, w zeszłym sezonie drużyna również występowała w eliminacjach Ligi Europy, ale po wyeliminowaniu w pierwszej rundzie Dynama Tbilisi, w drugiej odpadła z imiennikiem pierwszych rywali z Mińska.

W drużynie rywali klubu z Małopolski jest kilka nazwisk, które zwracają uwagę – na czele z panamskim lewym obrońcą Erikiem Davisem, który na Słowacji niedługo rozpocznie już piąty sezon. Jest też Zsolt Kalmar – zawodnik z przeszłością w Niemczech i w Danii, który mimo 24 lat poznał już kawałek piłkarskiego świata. Co jednak ciekawe, przed sezonem 2019/2020 dwóch piłkarzy rywala Cracovii… wzmocniło polskie zespoły. Są to Lubomir Satka, który przeszedł do Lecha Poznań, a w przeszłości miał epizod w Newcastle oraz Tomas Huk, który wzmocnił Piasta Gliwice.

Europa FC – Legia Warszawa (czwartek, 20:30)

Nie będziemy udawać wybitnie, że znamy się na piłce gibraltarskiej. To już absolutne peryferie futbolu i w sumie łatwiej zrozumieć wyczyn Legii z zeszłego sezonu i porażkę z luksemburskim Dudelange, niż ewentualną wpadkę w tym meczu. Z takiej kompromitacji polska piłka nie obudzi się przez wiele lat, więc… zwyczajnie jej nie będzie. Legia udźwignie brzemię faworyta i poradzi sobie z Europą FC, która w Lidze Europy znalazła się, dzięki zwycięstwu w pucharze Rock Cup, dokładnie tak  samo jak w zeszłym sezonie. Wtedy w fazie wstępnej, ekipa z Gibraltaru uległa kosowiańskiej Prisztinie (1:1, 0:5). Teraz – przy trochę większej dozie szczęścia w losowaniu, udało się przejść andorską Saint Julię po zwycięstwie w pierwszym spotkaniu 4:0 i porażce w drugim 2:3.

Klub w swoich personaliach składa się z Gibraltarczyków, Hiszpanów oraz Ghańczyków. Najwięcej jest zawodników z Półwyspu Iberyjskiego – 10. Jedną z gwiazd jest Sergio Sanchez – w przeszłości piłkarz Realu Oviedo czy Lorci, podobnie jak 31-letni Ibrahim Abdul Ayew, który całkiem nieźle prezentował się kilka lat temu w belgijskim Lierse. To jednak tyle, jeśli chodzi o przeciętnych piłkarzy w drużynie Europa FC. Wartość rynkowa piłkarzy Legii na tle rywala jest pokaźniejsza jakieś 10 – 15 razy i choć pieniądze nie grają, trudno sobie wyobrazić inny scenariusz, jak zwycięstwo warszawian.

Radosław Kępys
O Radosław Kępys 858 artykułów
Sport to moja pasja od najmłodszych lat. Nie ma dla mnie ograniczeń - poza najpopularniejszymi sportami, pasjonuję się też letnimi i zimowymi igrzyskami olimpijskimi i na mniej popularne dyscypliny spoglądam często z tej perspektywy.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*