LOTTO Ekstraklasa: Zmiany na górze, zmiany na dole

Foto: Wikipedia

Kolejna kolejka i kolejna zmiana lidera. Remisy Jagiellonii Białystok z Legią Warszawa, Piasta Gliwice z Wisłą Płock, a w końcu Wisły Kraków z Zagłębiem Sosnowiec wykorzystała ekipa Lechii Gdańsk i wskoczyła na pierwszą lokatę. Ciekawie też w dole tabeli, gdzie outsiderzy zaczynają gromadzić coraz więcej punktów.

Miedź Legnica – Śląsk Wrocław 0:5 (0:4)

Demolka w derbach Dolnego Śląska! Aż takiej dominacji zespołu z Wrocławia nikt się nie spodziewał. Rozstrzygnął on losy spotkania tuż przed przerwą, a popisową partię rozegrał Marcin Robak, który zaliczył dwa trafienia i dołożył asystę. Pierwsza bramka doświadczonego napastnika wpadła z rzutu karnego. Jest to warte wspomnienia, gdyż wrocławianie w tym sezonie zdobywają dużo bramek „z wapna”. Marcin Robak jest w tym elemencie niezwykle skuteczny. Jeśli chodzi o Miedź, by zagrozić rywalowi nie wystarczyło rozegrać poprawnej drugiej połowy, już przy wyniku 0:4. Beniaminek w lidze przegrywa już drugi mecz z rzędu, a to wystarczający sygnał ostrzegawczy, by wprowadzić pewne zmiany.

Bramki:

16’ 29’ Marcin Robak, 16’ Michał Chrapek, 35’ Djordje Cotra, 71’ Mateusz Radecki

Żółte kartki:

20’ Mateusz Szczepaniak

Miedź: Łukasz Sapela – Paweł Zieliński (46’ Henrik Ojamaa), Kornel Osyra, Francisco Cruz, Artur Pikk – Adrian Purzycki, Borja Fernandez (46’ Łukasz Garguła), Mateusz Szczepaniak – Wojciech Łobodziński, Petteri Forsell, Fabian Piasecki (74’ Juan Camara)

Śląsk: Jakub Słowik – Djordje Cotra, Piotr Celeban, Wojciech Golla, Łukasz Broź – Robert Pich, Augusto (61’ Mateusz Radecki), Mateusz Cholewiak, Michał Chrapek (82’ Maciej Pałaszewski), Damian Gąska – Marcin Robak (87’ Piotr Samiec-Talar)

Jagiellonia Białystok – Legia Warszawa 1:1 (1:0)

Zaczęło się od błyskawicznego ciosu gospodarzy. Precyzyjne dośrodkowanie z rzutu rożnego, główka Ivana Runje i jeszcze przed upływem minuty było 1:0. W dalszej części meczu Jagiellonia za każdym razem, gdy wykonywała rzut rożny, stwarzała zagrożenie pod bramką Legii. Bramka już z tego nie padła, a z każdą minutą – szczególnie po przerwie – wzrastała przewaga gości, którzy dążyli do wyrównania. I wreszcie udało się to w 89. minucie, gdy po uderzeniu z wolnego piłka uderzyła w poprzeczkę, wyleciała wysoko w górę, a w powietrzu najlepiej spisał się Andre Martins, odbierając „Jadze” cenne dwa punkty. Z remisu najbardziej cieszyli się w Gdańsku, Krakowie i Gliwicach. Tam w ten weekend miała się toczyć walka o lidera tabeli.

Bramki:

1’ Ivan Runje – 89’ Sandro Kulenović

Żółte kartki:

3’ Bartosz Kwiecień, 34’ Ivan Runje, 56’ Łukasz Burliga – 32’ Dominik Nagy, 48’ Mateusz Wieteska

Jagiellonia: Marian Kelemen – Łukasz Burliga, Ivan Runje, Nemanja Mitrović, Guilherme – Bartosz Kwiecień, Taras Romanchuk, Martin Pospisil (59’ Marko Poletanović), Przemysław Frankowski (90+2’ Mateusz Machaj), Arvydas Novikovas – Karol Świderski (72’ Roman Bezjak)

Legia: Arkadiusz Malarz – Marko Vesović (82’ Sandro Kulenović), Mateusz Wieteska, Artur Jędrzejczyk, Adam Hlousek – Domagoj Antolić (46’ Jose Kante), Cafu, Sebastian Szymański, Andre Martins, Dominik Nagy – Carlitos (69’ Michał Kucharczyk)

Wisła Płock – Piast Gliwice 1:1 (0:0)

Biorąc pod uwagę całokształt tego spotkania, to Piast był drużyną lepszą. Goście udokumentowali to dopiero w 61. minucie tego meczu, kiedy to pierwszą swoją bramkę w śląskim klubie zdobył Piotr Parzyszek. Przychodzący z Holandii napastnik na pewno miał dać więcej swojemu zespołowi, ale może to właśnie to trafienie go odblokuje i da mu więcej szans pokazania się w LOTTO Ekstraklasie. Piast miał już wygraną w ręce, już witał się z gąską, a tu nagle po dośrodkowaniu Stilicia w doliczonym czasie gry dwa wielkie błędy – najpierw piłkę wybił przed siebie Szmatuła, a potem fatalnym wybiciem piłkę do swojej bramki wbił Jakub Czerwiński. Piast nie wykorzystał szansy, by zbliżyć się do pozycji lidera, Wisła po raz trzeci bez zwycięstwa.

Bramki:

90+4’ Jakub Czerwiński (samobójczy) – 61’ Piotr Parzyszek

Żółte kartki:

35’ Giorgi Merebashvili, 77’ Dominik Furman

Wisła: Thomas Dahne – Cezary Stefańczyk, Adam Dźwigała, Alan Uryga,Marcin Warcholak (46’ Patryk Stępiński) – Damian Rasak, Dominik Furman, Nico Varela (65’ Karol Angielski), Damian Szymański, Giorgi Merebashvili (77’ Semir Stilić) – Ricardinho

Piast: Jakub Szmatuła – Martin Konczkowski, Jakub Czerwiński, Aleksandar Sedlar, Mikkel Kirkeskov – Tomasz Jodłowiec, Tom Hateley, Mateusz Mak (87’ Marcin Pietrowski), Piotr Parzyszek (72’ Michal Papadopoulos), Aleksander Jagiełło (66’ Jorge Felix) – Joel Valencia

Lechia Gdańsk – Arka Gdynia 2:1 (1:1)

Czego nie zrobił Piast, zrobiła Lechia Gdańsk, choć Derby Pomorza łatwe dla niej nie były. Najpierw wynik ekwilibrystycznym strzałem plecami otworzył Błażej Augustyn, ale jeszcze przed przerwą wyrównał Michał Janota. Dużo dała czerwona kartka dla Tadeusza Sochy w 65. minucie. Długo jednak wszystko wskazywało, że w tym meczu padnie sprawiedliwy remis, ale po raz kolejny w odpowiednim momencie przed szereg wyszedł Flavio Paixao, strzałem głową w doliczonym czasie gry dając zwycięstwo oraz pozycję lidera Lechii Gdańsk! Portugalczyk z ośmioma golami rozpoczął pościg za wspomnianym przy meczu Śląska – Marcinem Robakiem. Ten strzelecki pojedynek na pewno przyniesie dużo emocji w dalszej części sezonu.

Bramki:

26’ Błażej Augustyn, 90+1’ Flavio Paixao – 37’ Michał Janota (rzut karny)

Żółte kartki:

36’ Filip Mladenović, 37’ Błażej Augustyn, 48’ Michał Nalepa – 46’ 65’ Tadeusz Socha (czerwona kartka), 53’ Adam Marciniak

Lechia: Zlatan Alomerović – Joao Nunes, Michał Nalepa, Błażej Augustyn, Filip Mladenović – Jarosław Kubicki, Daniel Łukasik, Patryk Lipski (46’ Artur Sobiech) – Konrad Michalak (73’ Rafał Wolski), Lukas Haraslin (86’ Jakub Arak) – Flavio Paixao

Arka: Pavels Steinbors – Tadeusz Socha, Adam Marciniak, Adam Deja, Christian Maghoma – Michał Nalepa (76’ Karol Danielak), Frederik Helstrup, Luka Zarandia, Aleksandar Kolev (88’ Adam Danch) – Maciej Jankowski, Michał Janota

Pogoń Szczecin – Lech  Poznań 3:0 (2:0)

Generalnie nie był to ciekawy mecz, ale po meczu nastroje obu drużyn zupełnie różnią się od siebie. Pogoń całkowicie zdominowała to spotkanie i wykorzystała wszystkie nadarzające się okazje na bramkę. Mogła nawet jeszcze więcej, gdyby nie dobra postawa w bramce Jasmina Buricia. Lech był kompletnie bezradny w ofensywie, a jego obrona bardziej nadawała się na teatralnych statystów, niż piłkarzy grających w meczu najwyższej klasy rozgrywkowej w Polsce. Najbardziej widać to było przy trzecim golu Adama Buksy, gdy zostawiony sam sobie na lewej stronie napastnik Pogoni z łatwością pokonał golkipera rywali. Za nami kolejne spotkanie pokazujące, że Pogoń wstaje z kolan, a Lech raczej na klęczki powoli upada… Czy cierpliwość do trenera Ivana Djurdjevicia ma swoje granice?

Bramki:

22’ Tomas Podstawski, 41’ Lasha Dvali, 60’ Adam Buksa

Żółte kartki:

17’ David Niepsuj – 45+2’ Marcin Wasielewski, 86’ Dimitrios Goutas

Pogoń: Łukasz Załuska – David Niepsuj (78’ David Stec), Sebastian Walukiewicz, Lasha Dvali, Hubert Matynia – Kamil Drygas, Tomas Podstawski, Zvonimir Kozulj, Radosław Majewski (84’ Spas Delev), Sebastian Kowalczyk – Adam Buksa (84’ Michał Żyro)

Lech: Jasmin Burić – Dimitrios Goutas, Thomas Rogne, Vernon De Marco – Marcin Wasielewski (60’ Maciej Maukszewski), Pedro Tiba, Łukasz Trałka, Volodymyr Kostevych – Darko Jevtić (67’ Dioni), Joao Amaral (58’ Kamil Jóźwiak), Cristian Gytkjaer

Korona Kielce – Cracovia 0:1 (0:1)

I jak tu  posądzać naszą ligę o jakąś przewidywalność? Ładnie dla oka i skutecznie grająca w tym sezonie Korona Kielce gości u siebie bardzo słabo wyglądającą Cracovię, która zdobywa punkty głównie z rywalami z dołu tabeli i plasuje się bardzo blisko strefy spadkowej. To jednak nie przeszkadza, by krakowianie szybko objęli na terenie rywala prowadzenie, przeprowadzali dużo szybkich akcji lewą stroną boiska, które stwarzają zagrożenie dla gospodarzy i w końcu odnieśli zaskakujące zwycięstwo. Korona miała w tym meczu swoje szanse, ale w niedzielę gospodarzom przydałby się silny lek na nieskuteczność i brak dokładności. Naszym zdaniem za wcześnie jeszcze, by mówić o odrodzeniu Cracovii, ale Michał Probierz chwali swych zawodników i być może wreszcie łapie z nimi „chemię”.

Bramki:

14’ Airam Cabrera

Żółte kartki:

21’ Bartosz Rymaniak, 45’ Marcin Cebula, 45+1’ Jakub Żubrowski – 32’ Niko Datković, 89’ Airam Cabrera

Korona: Matthias Hamrol – Bartosz Rymaniak, Ivan Marquez, Elhadji Pape Diaw, Michael Gardawski – Jakub Żubrowski, Adnan Kovacević (79’ Vato Arveladze), Matej Pucko, Ivan Jukić (64’ Zlatko Janjić), Marcin Cebula (47’ Maciej Górski), Elia Soriano

Cracovia: Michal Pesković – Cornel Rapa, Oleksiy Dytyatev, Niko Datković, Michal Siplak – Sergei Zenjov (66’ Sebastian Strózik), Damian Dąbrowski, Janusz Gol, Mateusz Wdowiak (89’ Michał Helik) – Airam Cabrera (90+1’ Filip Piszczek), Javi Hernandez

Górnik Zabrze – Zagłębie Lubin 2:0 (1:0)

Po niedzielnym spotkaniu pytanie brzmiało nie „czy”, a „kiedy” zostanie zwolniony trener Mariusz Lewandowski, który wyraźnie nie potrafi znaleźć recepty na Zagłębie. Ostatecznie już nastąpiła zmiana na stanowisku trenera i to Bert Van Gael poprowadzi „Miedziowych”. Cały kryzys zaczął się od spotkania z Huraganem Morąg w Pucharze Polski i trwa do teraz. Górnik był w tym spotkaniu drużyną lepszą i skuteczniejszą. Kolejne dwie bramki Igora Angulo wzbogacają jego konto zdobytych trafień w tym sezonie. Na ten mecz wpływ miała tez jednak sytuacja z doliczonego czasu gry pierwszej połowy, gdy nie do końca słuszną drugą żółtą kartkę dostał Sasa Balić i musiał opuścić boisko. Jedna rzecz to słabe Zagłębie, ale takie sytuacje też mają wpływ na zespół,  szczególnie gdy jest on rozbity i od kilku dobrych spotkań nie może odnieść zwycięstwa.

Bramki:

38’ 46’ Igor Angulo (pierwsza bramka z rzutu karnego)

Żółte kartki:

30’ Szymon Matuszek, 60’ Kamil Zapolnik, 90+1’ Daniel Liszka – 11’ Jakub Tosik, 28’ 45+2’ Sasa Balić (czerwona)

Górnik: Tomasz Loska – Kacper Michalski, Dani Suarez, Paweł Bochniewicz, Daniel Liszka, Kamil Zapolnik (87’ Konrad Nowak), Szymon Matuszek (51’ Maciej Ambrosiewicz), Szymon Żurkowski, Jesus Jimenez – Łukasz Wolsztyński (64’ Rafał Wolsztyński), Igor Angulo

Zagłębie: Dominik Hładun  – Jakub Tosik (45’ Patryk Tuszyński), Bartosz Kopacz, Lubomir Guldan, Sasa Balić – Adam Matuszczyk, Filip Jagiełło (68’ Mateusz Matras), Dawid Pakulski, Filip Starzyński, Damjan Bohar (46’ Damian Oko), Bartłomiej Pawłowski

Wisła Kraków – Zagłębie Sosnowiec 2:2 (1:0)

Zagłębie pozostało na ostatniej pozycji w tabeli, ale trzeba przyznać duże pochwały dla zespołu z Górnego Śląska. W Krakowie grali przyjemną dla oka, otwartą piłkę, nie bojąc się podejmować walki z faworyzowanym rywalem. Dwa razy rywale wychodzili na prowadzenie i dwa razy – dzięki świetnemu Alexandrowi Christovao – wychodzili na remis. Nawet brak mającego małe problemy zdrowotne Vamary Sanogo  nie przeszkodził sosnowiczanom. Wisła też zagrała dobry mecz, ale nie wykorzystała szansy na objęcie pozycji wicelidera tabeli – tuż za Lechią Gdańsk.

Bramki:

45+4’ Dawid Kort (rzut karny), 81’ Jesus Imaz – 56’ 85’ Alexander Christovao

Wisła: Mateusz Lis – Jakub Bartkowski, Marcin Wasilewski, Maciej Sadlok, Rafał Pietrzak – Dawid Kort (84’ Zoran Arsenić), Vullnet Basha, Kamil Wojtkowski (70’ Jesus Imaz) – Rafał Boguski, Paweł Brożek (63’ Zdenek Ondrasek), Martin Kostal

Zagłębie: Dawid Kudła – Michael Heinloth, Arkadiusz Jędrych, Piotr Polczak, Patrik Mraz – Bartłomiej Babiarz, Adam Banasiak (90+3’ Dejan Vokić), Konrad Wrzesiński, Szymon Pawłowski, Zarko Udovcić (84’ Junior Torunarigha) – Alexander Christovao (90+5’ Giacomo Melo)

M Drużyna MR Z R P B+ B- B= Punkty
1. Lechia Gdańsk 13 7 4 2 23 15 +8 25
2. Jagiellonia Białystok 13 7 3 3 20 15 +5 24
3. Legia Warszawa 13 6 5 2 20 16 +4 23
4. Wisła Kraków 13 6 4 3 25 15 +10 22
5. Piast Gliwice 13 6 4 3 19 17 +2 22
6. Lech Poznań 13 6 2 5 19 18 +1 20
7. Korona Kielce 13 5 4 4 16 15 +1 19
8. Arka Gdynia 13 4 5 4 15 14 +1 17
9. Zagłębie Lubin 12 5 2 5 20 20 0 17
10. Pogoń Szczecin 13 4 4 5 17 15 +2 16
11. Śląsk Wrocław 13 4 3 6 22 17 +5 15
12. Cracovia 13 3 4 6 11 17 -6 13
13. Wisła Płock 13 2 6 5 18 24 -6 12
14. Górnik Zabrze 13 2 6 5 13 19 -6 12
15. Miedź Legnica 13 3 3 7 16 28 -12 12
16. Zagłębie Sosnowiec 13 2 5 6 20 27 -7 11
Radosław Kępys
O Radosław Kępys 520 artykułów
Sport to moja pasja od najmłodszych lat. Nie ma dla mnie ograniczeń - poza najpopularniejszymi sportami, pasjonuję się też letnimi i zimowymi igrzyskami olimpijskimi i na mniej popularne dyscypliny spoglądam często z tej perspektywy.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*