LOTTO Ekstraklasa: Czołówka ucieka, na dole ekipy z Górnego Śląska

Foto: Wikipedia

Pewne zwycięstwa drużyn ze ścisłej czołówki tabeli – Lechii Gdańsk, Jagiellonii Białystok, Legii Warszawa mogą być znakiem rozpoznawczym 14. Kolejki LOTTO Ekstraklasy, która od piątku do poniedziałku odbywała się na polskich boiskach. Na dole plasują się ekipy ze Śląska: Górnik Zabrze i Zagłębie Sosnowiec.

Arka Gdynia – Pogoń Szczecin 2:3 (2:1)

Fenomenalne otwarcie 14. kolejki miało miejsce w Gdyni. Pięć bramek, wysoki poziom spotkania i dynamiczna zmiana sytuacji – gdy to występuje w naszej LOTTO Ekstraklasie, mecze ogląda się naprawdę przyjemnie. Mimo, że w pierwszej połowie przeważała drużyna gości, to Arka prowadziła 2:1. W drugiej odsłonie gry to „Portowcy” przejęli inicjatywę i strzelając dwie bramki, dowieźli zwycięstwo do końcowego gwizdka. Coraz lepszą formę pokazuje strzelec dwóch bramek – Adam Buksa, który w tym sezonie jest jednym z najważniejszych ogniw Pogoni Szczecin. W sumie, aż trudno uwierzyć, że jeszcze niedawno klub ze Szczecina był czerwoną latarnią ligi. Teraz będzie się bił o udział w grupie mistrzowskiej.

Bramki:

24’ Michał Janota (rzut karny), 35’ Luka Zarandia – 17’ 57’ Adam Buksa, 64’ Spas Delev

Żółte kartki:

45+3’ Luka Zarandia – 36’ Adam Buksa, 45+3’ Zvonimir Kozulj, 90+5’ Łukasz Załuska

Arka: Pavels Steinbors – Damian Zbozień, Christian Maghoma, Frederik Helstrup (69’ Adam Danch), Adam Marciniak – Michał Nalepa (89’ Nabil Aankour), Adam Deja, Luka Zarandia, Michał Janota, Mateusz Młyński (68’ Rafał Siemaszko) – Maciej Jankowski

Pogoń: Łukasz Załuska – David Niepsuj, Sebastian Walukiewicz, Lasha Dvali, Hubert Matynia – Tomas Podstawski, Kamil Drygas, Zvonimir Kozulj (61’ Spas Delev), Radosław Majewski, Sebastian Kowalczyk ((55’ Michał Żyro) 65’ Iker Guarrotxena)) – Adam Buksa

Piast Gliwice – Wisła Kraków 2:0 (1:0)

Może nie był to zbyt porywający mecz, ale Piast wykonał zadanie i zdecydowanie zdominował Wisłę. Goście stworzyli sobie tak naprawdę jedną groźną okazję, po której piłka wylądowała na poprzeczce. Gospodarze atakowali za to trochę częściej i strzelili dwa gole, przedłużając serię meczów z co najmniej jednym golem w LOTTO Ekstraklasie do 16, co jest nowym rekordem tego zespołu. Podopieczni Waldemara Fornalika bardzo przypominają drużynę, która w sezonie 2016/2017 sięgała po wicemistrzostwo Polski. Teraz gliwiczanie również plasują się w czołówce i kto wie, czy nie nawiążą do tamtych sukcesów.

Bramki:

23’ Patryk Dziczek, 88’ Patryk Sokołowski

Żółte kartki:

81’ Joel Valencia – 57’ Maciej Sadlok, 86’ Zoran Arsenić, 90+1’ Jesus Imaz

Piast: Frantisek Plach – Martin Konczkowski, Jakub Czerwiński, Aleksandar Sedlar, Mikkel Kirkeskov – Mateusz Mak (79’ Denis Gojko), Tom Hateley, Patryk Dziczek, Jorge Felix (86’ Patryk Sokołowski) – Piotr Parzyszek (61’ Michal Papadopoulos), Joel Valencia

Wisła: Mateusz Lis – Jakub Bartkowski, Marcin Wasilewski, Maciej Sadlok, Rafał Pietrzak – Zoran Arsenić, Vullnet Basha (46’ Dawid Kort), Rafał Boguski (64’ Martin Kostal), Jesus Imaz, Kamil Wojtkowski – Zdenek Ondrasek (66’ Paweł Brożek)

Cracovia – Miedź Legnica 0:0 (0:0)

Na pewno w historii ligi, a nawet w bieżącym sezonie, kibice widzieli spotkania stojące na dużo niższym poziomie, które zakończyły się bezbramkowym remisem. W Krakowie na gwiazdę wyrósł golkiper gości Anton Kanibolotsky, który ani razu nie pomylił się przy interwencji w groźnej sytuacji dla gospodarzy, czy wyjściu do piłki, ratując zespół przed utratą gola. Szczególnie w drugiej połowie dobrze spisywał się jego vis a vis, czyli Michal Pesković. Można więc uznać, że dzięki bramkarzom to spotkanie zakończyło się bezbramkowym remisem, z którego zadowoleni nie są ani jedni ani drudzy. Oba zespoły dużo bliżej dołu, niż góry tabeli.

Żółte kartki:

90+2’ Damian Dąbrowski – 54’ Borja Fernandez, 90’ Francisco Cruz

Cracovia: Michal Pesković – Michal Siplak, Niko Datković, Oleksiy Dytyatev, Cornel Rapa – Mateusz Wdowiak (81’ Serder Serderov), Damian Dąbrowski, Janusz Gol, Sergei Zenjov – Marcin Budziński (81’ Michał Helik), Airam Cabrera (46’ Filip Piszczek)

Miedź: Anton Kanibolotsky – Paweł Zieliński, Grzegorz Bartczak, Francisco Cruz, Artur Pikk – Adrian Purzycki, Borja Fernandez (90’ Aleksandar Milijković), Łukasz Garguła (76’ Mateusz Piątkowski) – Henrik Ojamaa, Petteri Forsell, Fabian Piasecki (70’ Wojciech Łobodziński)

Śląsk Wrocław – Wisła Płock 0:3 (0:0)

Jeśli przez ponad godzinę drużyna gra z przewagą jednego zawodnika na swoim boisku i traci trzy bramki, to naprawdę trudno inaczej to nazwać, jak kompromitacją. Od 28. minuty, kiedy to czerwoną kartkę zobaczył Adam Dźwigała, to właśnie Wisła grała w osłabieniu, ale znakomicie potrafiła rozmontować obronę rywali. Ozdobą meczu bramka Ricardinho, który zobaczył wysuniętego z bramki Słowika i kapitalnym uderzeniem z daleka pokonał golkipera Śląska. Nie wiem, co siedzi po tym meczu w głowie wrocławian, ale trudno będzie po łomocie w takich okolicznościach ułożyć wszystko w całość, a trener Tadeusz Pawłowski też powinien wyciągnąć odpowiednie wnioski, bo na razie gospodarze sobotniego spotkania w tym sezonie spisują się mizernie.

Bramki:

65’ Damian Szymański, 69’ Ricardinho, 82’ Giorgi Merebashvili

Żółte kartki:

56’ Wojciech Golla – 34’ Patryk Stępiński, 61’ Damian Szymański

Czerwone kartki:

28’ Adam Dźwigała

Śląsk: Jakub Słowik – Łukasz Broź, Piotr Celeban, Wojciech Golla, Djordje Cotra – Robert Pich, Augusto (56’ Mateusz Radecki), Michał Chrapek (74’ Maciej Pałaszewski), Mateusz Cholewiak (66’ Farshad Ahmadzadeh) – Damian Gąska, Marcin Robak

Wisła: Thomas Dahne – Cezary Stefańczyk, Adam Dźwigała, Igor Łasicki, Patryk Stępiński – Damian Rasak (38’ Bartłomiej SIelewski), Dominik Furman, Nico Varela (72’ Karol Angielski), Damian Szymański, Giorgi Merebashvili – Ricardinho (84’ Oskar Zawada)

Legia Warszawa – Górnik Zabrze 4:0 (3:0)

Mecze tych dwóch drużyn zawsze cieszą się dużym zainteresowaniem, a na trybunach też bywa gorąco, co było widać w sobotę, gdy początek meczu został opóźniony przez zadymienie powstałe z odpalonych rac. Gdy już jednak mecz ruszył, Legia pokazała Górnikowi, kto jest obecnie dużo lepszą drużyną. Przede wszystkim w pierwszej połowie piłkarze stołecznej drużyny rozbili rywala, zdobywając trzy bramki. Bardzo szybkie kontry i skuteczny atak pozycyjny były w tym meczu dużym atutem podopiecznych Ricardo Sa Pinto. W drugiej połowie tempo mocno spadło, przy wyniku 3:0 Legia ograniczyła się do kontrolowania wyniku, ale i tak zdobyła jeszcze jedną bramkę, rozbijając u siebie przyjezdny zespół, który znowu jest niebezpiecznie blisko dna stawki.

Bramki:

13’ 82’ Carlitos, 29’ Michał Kucharczyk (rzut karny), 37’ Dominik Nagy

Żółte kartki:

10’ Artur Jędrzejczyk – 44’ Paweł Bochniewicz, 86’ Daniel Liszka

Legia: Radosław Majecki – Marko Vesović, Mateusz Wieteska, Artur Jędrzejczyk, Adam Hlousek – Andre Martins (68’ Domagoj Antolić) ,Cafu, Michał Kucharczyk, Sebastian Szymański (77’ Jose Kante), Dominik Nagy – Carlitos (83’ Cristian Pasquato)

Górnik: Tomasz Loska – Kacper Michalski, Dani Suarez, Paweł Bochniewicz, Daniel Liszka – Kamil Zapolnik (66’ Adam Ryczkowski), Szymon Żurkowski, Szymon Matuszek, Jesus Jimenez – Igor Angulo (53’ Rafał Wolsztyński), Łukasz Wolsztyński (78’ Daniel Smuga)

Zagłębie Lubin – Korona Kielce 0:1 (0:0)

W pierwszej połowie w spotkaniu Zagłębia z Koroną widzieliśmy przede wszystkim walkę o każdy centymetr boiska. Nikt nie odstawiał nogi, doszło do kilku mniej lub bardziej zdecydowanych fauli, ale mimo minimalnej przewagi Korony na tablicy wyników nadal widniał bezbramkowy remis. Po przerwie obraz gry był podobny, ale na nieco ponad 15 minut przed końcem meczu po strzale z rzutu wolnego piłkę odbił Dominik Hładun, którego pewną dobitką pokonał Matej Pucko, ustalając wynik meczu. To dopiero pierwszy mecz na ławce trenerskiej Bena Van Daela, ale na pewno ma już on świadomość, jak trudnym zadaniem będzie poukładanie gry „Miedziowych”, którzy już od kilku miesięcy znajdują się w kryzysie. Korona z kolei zbiera kolejne punkty i sytuacja w drużynie wygląda bardzo stabilnie.

Bramki:

73’ Matej Pucko

Żółte kartki:

42’ Sasa Balić, 45+1’ Lubomir Guldan, 72’ Maciej Dąbrowski, 88’ Patryk Tuszyński, 90+2’ Mateusz Matras – 16’ Mateusz Możdżeń, 29’ Elia Soriano, 63’ Ivan Marquez, 68’ Marcin Cebula

Zagłębie: Dominik Hładun – Dawid Pakulski (73’ Bartosz Kopacz), Maciej Dąbrowski, Lubomir Guldan, Sasa Balić – Filip Jagiełło, Adam Matuszczyk (88’ Mateusz Matras), Damjan Bohar, Filip Starzyński, Bartłomiej Pawłowski (81’ Vladislav Sirotov) – Patryk Tuszyński

Korona: Matthias Hamrol – Bartosz Rymaniak, Ivan Marquez, Elhadji Pape Diaw, Michael Gardawski – Adnan Kovacević, Mateusz Możdżeń (46’ Łukasz Kosakiewicz), Zlatko Janjić (64’ Marcin Cebula), Oliver Petrak, Matej Pucko (78’ Piotr Malarczyk) – Elia Soriano

Lech Poznań – Lechia Gdańsk 0:1 (0:1)

Szybko poszło… W niedzielne późne popołudnie Lech uległ 0:1 Lechii, a już wieczorem ze stanowiska trenera zwolniony został Ivan Djurdjević, w którego miejsce tymczasowym szkoleniowcem został Dariusz Żuraw. Motywy zwolnienia były jak najbardziej słuszne, bo Lech rozegrał z rywalem bardzo słaby mecz, w którym nie zasłużył nawet na punkt. Nieporadne ataki i słaba postawa w defensywie, to w ostatnich tygodniach spory problem gospodarzy. Licząc łącznie z Pucharem Polski – poznaniacy nie strzelili już gola od 297 minut, a seria może zostać jeszcze przedłużona, bo już za tydzień „Kolejorz” zagra z Jagiellonią na wyjeździe. Lechia z kolei zasiadła na fotelu lidera i czuje się tam dość pewnie. W tej chwili gdańszczanie o dwa punkty wyprzedzają Legię.

Bramki:

26’ Flavio Paixao

Żółte kartki:

59’ Robert Gumny, 87’ Pedro Tiba – 41’ Filip Mladenović, 49’ Jakub Arak

Lech: Jasmin Burić – Robert Gumny, Dimitrios Goutas, Thomas Rogne, Volodymyr Kostevych – Pedro Tiba, Marcin Wasielewski (63’ Dioni), Maciej Gajos, Joao Amaral (90’ Paweł Tomczyk), Kamil Jóźwiak (62’ Darko Jevtić) – Cristian Gytkjaer

Lechia: Zlatan Alomerović – Joao Nunes, Michał Nalepa, Błażej Augustyn, Filip Mladenović – Konrad Michalak (69’ Karol Fila), Jarosław Kubicki, Daniel Łukasik, Lukas Haraslin (86’ Tomasz Makowski) – Flavio Paixao, Jakub Arak (60’ Artur Sobiech)

Zagłębie Sosnowiec – Jagiellonia Białystok 1:4 (0:1)

Gdyby gospodarze grali przez cały mecz tak, jak przez pierwsze dwadzieścia minut, mogliśmy być świadkami fantastycznego i wyrównanego meczu. Poziom faktycznie nie rozczarował, ale spotkanie było jednostronne, a nieporadność zagłębia w obronie świetnie wykorzystała ekipa gości. Tak jak chociażby zaraz po gwizdku na drugą połowę, gdy „Jaga” potrzebowała tylko ponad 20 sekund, by znakomitą zespołową akcję zakończyć golem. Sosnowiczanie próbowali, atakowali, stwarzali sobie sytuacje. Bramka Vamary Sanogo dała nawet chwilę nadziei na lepszy wynik, ale niewiele się zmieniło. Jagiellonia wygrywa i nadal jest w ścisłej ligowej czołówce!

BramkI:

77’ Vamara Sanogo – 38’ 54’ Karol Świderski, 46’ Arvydas Novikovas, 90+4’ Łukasz Burliga

Żółte kartki:

41’ Piotr Polczak, 74’ Bartłomiej Babiarz

Zagłębie: Dawid Kudła – Michael Heinloth, Arkadiusz Jędrych, Piotr Polczak, Patrik Mraz – Adam Banasiak (71’ Dejan Vokić), Bartłomiej Babiarz (78’ Giacomo Melo), Konrad Wrzesiński, Szymon Pawłowski, Zarko Udovcić (59’ Vamara Sanogo)– Alexander Christovao

Jagiellonia: Marian Kelemen – Łukasz Burliga, Lukas Klemenz, Nemanja Mitrović, Guilherme – Arvydas Novikovas, Marko Poletanović (75’ Bartosz Kwiecień), Taras Romanczuk, Przemysław Frankowski – Mateusz Machaj (61’ Martin Pospisil), Karol Świderski (82’ Cilian Sheridan)

M Drużyna MR Z R P B+ B- B= Punkty
1. Lechia Gdańsk 14 8 4 2 24 15 +9 28
2. Jagiellonia Białystok 14 8 3 3 24 16 +8 27
3. Legia Warszawa 14 7 5 2 24 16 +8 26
4. Piast Gliwice 14 7 4 3 21 17 +4 25
5. Wisła Kraków 14 6 4 4 25 17 +8 22
6. Korona Kielce 14 6 4 4 17 15 +2 22
7. Lech Poznań 14 6 2 6 19 19 0 20
8. Pogoń Szczecin 14 5 4 5 20 17 +3 19
9. Arka Gdynia 14 4 5 5 17 17 0 17
10. Zagłębie Lubin 14 5 2 7 20 23 -3 17
11. Śląsk Wrocław 14 4 3 7 22 20 +2 15
12. Wisła Płock 14 3 6 5 21 24 -3 15
13. Cracovia 14 3 5 6 11 17 -6 14
14. Miedź Legnica 14 3 4 7 16 28 -12 13
15. Górnik Zabrze 14 2 6 6 13 23 -10 12
16. Zagłębie Sosnowiec 14 2 5 7 21 31 -10 11

Radosław Kępys
O Radosław Kępys 520 artykułów
Sport to moja pasja od najmłodszych lat. Nie ma dla mnie ograniczeń - poza najpopularniejszymi sportami, pasjonuję się też letnimi i zimowymi igrzyskami olimpijskimi i na mniej popularne dyscypliny spoglądam często z tej perspektywy.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*