Lech Poznań na starcie wiosennych przygotowań

foto: Wikipedia

Już wczoraj przygotowania do rundy wiosennej Ekstraklasy rozpoczął Lech Poznań. Formę pod okiem Adama Nawałki, piłkarze będą szlifować przede wszystkim w tureckim Belek. Drużyna dotrze tam w najbliższą sobotę. Na pokładzie samolotu do Turcji, znajdzie się już Juliusz Letniowski, który jesienią świetnie prezentował się w Bytovii Bytów. Zawodnik podpisał z Lechem 3,5 – letnią umowę. Pytanie tylko, czy wiosną Lech Poznań będzie w stanie skutecznie włączyć się w walkę o krajowy prymat?

Trzeba sobie powiedzieć jasno: choć trener Adam Nawałka pracuje przy Bułgarskiej już od ponad dwóch miesięcy, dopiero podczas obecnego okresu przygotowawczego, będzie miał szansę dokładniej przyjrzeć się drużynie. Z podobnego założenia, zdaje się wychodzić także Adam Nawałka, który na wczorajszej konferencji prasowej stwierdził, iż tej zimy absolutnie nie są planowane transfery wychodzące z klubu. Kontraktowani mają być za to tylko ci zawodnicy, którzy realnie wzmocnią skład Lecha.

Jak na razie, jedynym wzmocnieniem Lecha jest wspomniany już Juliusz Letniowski. Zainteresowanie tym zawodnikiem nie powinno dziwić szczególnie tych, którzy na co dzień interesują się zmaganiami w Fortuna I Lidze. W dziewiętnastu rozegranych w tych rozgrywkach meczach zdołał zdobyć siedem goli . Choć do walki o dwudziestolatka włączyła się też choćby Jagiellonia, pomocnik wylądował ostatecznie przy Bułgarskiej. Wiosną okaże się, czy będzie istotnym wzmocnieniem dla drużyny Lecha Poznań.

Aktualnie Lech Poznań zajmuje w tabeli Ekstraklasy trzecie miejsce, z dziewięcioma oczkami straty do liderującej Legii oraz sześcioma do drugiej w tabeli Jagiellonii. Jest to więc niezła pozycja wyjściowa, do walki o najwyższe cele w krajowej rywalizacji. Wydaje się, że kluczową sprawą podczas drugiej części sezonu, będzie wypracowanie regularności i pewności w grze. Pamiętamy przecież, jak świetnie pracę z pierwszą drużyną rozpoczął Ivan Djurdjevic. Drużyna odniosła pięć kolejnych zwycięstw, a na klubowych korytarzach powoli mówiło się zapewne, że to jest TEN sezon. Co było później wiemy wszyscy: Lech pikował w tabeli, a zarząd klubu zdecydował się na zakończeniu współpracy z Serbem. Ważne więc, by Adamowi Nawałce udało się przywrócić już na dobre ,,nawyk wygrywania”. Jeśli to udałoby się byłemu trenerowi reprezentacji, walka o laury na krajowym podwórku jest bardzo prawdopodobna.

Wydaje się, że jeśli Adam Nawałka wdroży swą koncepcje gry w zawodników Lecha, klub z Poznania, może zerwać z tym marazmem jaki od paru lat panuje na stadionie przy Bułgarskiej. Na korzyść świadczyć może także nieprzewidywalność naszej ligi. Wystarczy wspomnieć, że ŻADEN z klubów grających w Ekstraklasie nie był pewniakiem, jeśli chodzi o zachowanie dobrej dyspozycji. Jeśli więc piłkarze Lecha będą prezentowali w miarę równą dyspozycję, kibice w Poznaniu będą mogli z nadzieją patrzeć w ligową przyszłość.

Ważnym warunkiem powodzenia na rundę wiosenną, jest także dobra atmosfera w drużynie. Z różnych źródeł wiadomo przecież, że ta nie była najlepsza. Wszystko wskazuje na to, że spoiwem drużyny ma stać się Pedro Tiba, który także w dalszej części sezonu ma wyprowadzać piłkarzy na murawę z opaską kapitana.

Jeśli więc Adamowi Nawałce uda się zrealizować wszystkie pomysły taktyczne czy też personalne, nad Bułgarską może w końcu powiać optymizmem. W przeciwnym razie, może się okazać, że klub z Wielkopolski znalazł się w spirali, z której trudno będzie się wydostać. Adamowi Nawałce i jego sztabowi zostało dokładnie 23 dni by odpowiednio przygotować zawodników do dalszej części sezonu. Pierwszy ligowy sprawdzian dla Kolejorza już ósmego lutego. Właśnie wtedy Lech zmierzy się u siebie w meczu z Zagłębiem Lubin.

 

Sebastian Mamajek
O Sebastian Mamajek 112 artykułów
Piłką nożną interesuję się już od ponad 15. Jak łatwo więc policzyć "zjadła" mi ona ponad połowę życia. Od kilku głównym obiektem mojej specyficznej miłości stała się Najlepsza liga Świata, czyli oczywiście polska Ekstraklasa. Uważnie obserwuję zarówno jej lepsze, jak i gorsze momenty.

1 Komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*