Kovac na razie zostaje, ale… kto mógłby trenować Bayern?

Foto: Flickr

Posada Niko Kovaca wisi na włosku od dłuższego czasu. Słabe wyniki Bayernu Monachium sprawiają, że chyba pora szukać nowych rozwiązań. Ekipa z Alianz Arena w Bundeslidze plasuje się dopiero na piątym miejscu ze stratą dziewięciu oczek do Borussii Dortmund. Nawet wtorkowe wysokie zwycięstwo z Benficą (5:1) nie bardzo zmienia sytuację. Kto mógłby na ten moment przejąć stery po chorwackim trenerze, którego misja chyba powoli się kończy?

Głupie zachowanie Kovaca

Nie można inaczej określić tego, co w ostatnich dniach wypłynęło do opinii publicznej. Przed wtorkowym meczem z Benficą Lizbona, Chorwat podobno przyznał się, że jest o krok od zwolnienia z klubu i winę za taki stan rzeczy ponoszą… największe gwiazdy Bayernu, z powodu swojej słabszej dyspozycji oraz… zbyt słabego „niemieckiego charakteru”. Po pierwsze, trudno zweryfikować, czy to prawda, czy raczej medialny wymysł. Po drugie, jeśli faktycznie takie słowa padły, wiadomym jest, że misja Chorwata dalej trwać nie może. Choć z drugiej strony piłkarze we wtorek odpowiedzieli w najbardziej sugestywny sposób, wygrywając 5:1 z Benficą Lizbona.

Tuż po wtorkowym meczu dyrektor sportowy Bayernu i jego były piłkarz – Hasan Salihamidzić – zabrał głos i jasno postawił sprawę – Kovac nadal będzie trenerem Bayernu. Trzeba jednak sobie postawić jasną tezę – Bayern w tym sezonie nie gra wielkiej piłki i wydaje się, że nawet jeśli teraz Chorwat uratuje posadę, być może za kilkanaście dni temat powróci. W Monachium chemii brak, a z tym wielkich wyników się nie zbuduje. Nawet bardzo wysokie zwycięstwo nie sprawia, że Kovac może się czuć bezpieczny, w obliczu tego, co napisaliśmy powyżej. Pora na zmianę steru, bo pojedyncze sukcesy w meczach Champions League – z przeciętnymi rywalami pokroju AEK Ateny czy wspomnianej portugalskiej Benfiki całokształtu zamazać nie mogą. Pora rozpocząć poszukiwania. Kto jest najlepszym kandydatem, by jeszcze w tym sezonie wyprowadzić mistrza Niemiec na prostą i powrócić go na drogę zwycięstw?

Arsene Wenger najpoważniejszym kandydatem

69-letni Francuz zostaje bez pracy od końca czerwca 2018 roku, gdy pożegnał się z Arsenalem. Stało się to po ponad 21 latach pracy w stolicy Anglii. W tym czasie Arsenal trzy razy sięgnął po mistrzostwo kraju, choć były to już dość odległe czasy (sezony 1997/1998, 2001/2002 oraz 2003/2004). Szczególnie ten ostatni z wymienionych jest pamiętany przez większość, gdyż „Kanonierzy” przeszli wtedy przez cały sezon Premier League suchą stopą, ani razu nie przegrywając meczu. Stało się to po raz pierwszy w historii. Do tego Wenger dołożył jeszcze siedem Pucharów Anglii. Jedyne czego mu brakło w trenerskiej karierze z Arsenalem to zdobycie Ligi Mistrzów.

Po kilkumiesięcznym odpoczynku Francuz może wrócić na ławkę trenerską i to od razu do wielkiej firmy. Może nawet większej, niż Arsenal, bo Bayern w ostatnich latach jest uznanym graczem w Europie i dysponuje zawodnikami, z których można wycisnąć spore możliwości. Charyzma Francuza oraz jego spore doświadczenie może być nowym zastrzykiem energii dla Bawarczyków, podobnie jak to miało miejsce przed kilku laty z powrotem na ławkę trenersą Juppa Heynckesa, który w sezonie 2012/13 wracał w roli opcji awaryjnej, a zgarnął Ligę Mistrzów oraz Mistrzostwo i Puchar Niemiec. Co do Wengera, mimo dość podeszłego wieku, były trener Arsenalu zapowiadał powrót na ławkę trenerską, więc wydaje się, że lepszego momentu na to po prostu nie będzie.

Trenerzy do dyspozycji

Inne nazwiska do dyspozycji? Zwolniony niedawno z Realu – Julien Lopetegui, mający za sobą kilka solidnych lat pracy i zdobycie mistrzostwa Anglii z Chelsea – Antonio Conte, a może – z mniej prawdopodobnych, a bardziej abstrakcyjnych kandydatów Sam Allardyce? Ten ostatni jest tu rzecz jasna dodany w bardziej humorystycznym tonie, ale działacze niemieckich klubów lubią nas zaskoczyć.

Mało kto mógłby przypuszczać, że Lucien Favre będzie robił w tym sezonie taką furorę za sterami Borussii Dortmund. Gdy swoją  pracę za naszą zachodnią granicą rozpoczynał Jurgen Klopp, też pewnie mało kto przypuszczał, że za kilka lat doprowadzi do finału Ligi Mistrzów zespół Borussii Dortmund, a kilka lat później będzie już święcił triumfy na Wyspach Brytyjskich z Liverpoolem.

Narodowość i marka

Wśród kandydatur pojawia się też nazwisko innego Francuza. Mowa o Zinedinie Zidanie, który w ostatnich latach zasłynął jako zdobywca Ligi Mistrzów z Realem Madryt przez trzy kolejne lata z rzędu. Po odejściu Francuza „Królewscy” męczą się ze znalezieniem odpowiedniego trenera, a były reprezentant Francji też już  pewnie szuka gruntu pod przyszłe zatrudnienie. Jeśli Kovac faktycznie za chwilę zostanie zwolniony, będzie pewnie jednym z faworytów do walki o miejsce na ławce Bayernu. Francuskie opcje są zresztą dość ciekawie, bo w drużynie z Monachium gra w tej chwili trójka reprezentantów tego kraju – Corentin Tolisso, Kingsley Coman i Frank Ribery.

Spore znaczenie przy wyborze trenera może też mieć marka. Właściciele Bayernu nie będą już drugi raz szli w zaparte, żeby zatrudnić młodego i przyszłościowego trenera bez uznanego CV, bo to się po prostu nie sprawdziło. Przed objęciem sterów w Monachium, Kovac prowadził Red Bull Salzburg, Eintracht Frankfurt, a pomiędzy tym miał przygodę z reprezentacją Chorwacji. To CV dość mocno jednak ustępuje uznanemu Wengerowi, czy będącemu na trenerskiej fali „Zizou”.

Radosław Kępys
O Radosław Kępys 621 artykułów
Sport to moja pasja od najmłodszych lat. Nie ma dla mnie ograniczeń - poza najpopularniejszymi sportami, pasjonuję się też letnimi i zimowymi igrzyskami olimpijskimi i na mniej popularne dyscypliny spoglądam często z tej perspektywy.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*