Kolejny tonący okręt – Stomil Olsztyn szuka ratunku

Czy czeka nas kolejna walka o życie piłkarskiego klubu? Tym razem zagrożony jest byt Stomilu Olsztyn – klubu Fortuny I Ligi, któremu w tym tygodniu oficjalnie odebrano trzy punkty z tabeli, w oknie transferowym z klubu odeszło 12 zawodników, a pieniądze na zgrupowanie… zbierają kibice.

Strefa spadkowa dla olsztynian

W 21 meczach tego sezonu zespół Stomilu odniósł 6 zwycięstw, 4 razy zremisował i schodził z boiska pokonany aż 11 razy, co dało dorobek 22 punktów i 16. miejsce w tabeli Fortuny I Ligi. Problem w tym, ze ten stan punktowy też nie jest już aktualny, bo PZPN ukarał klub odjęciem trzech punktów z powodu zaległości finansowych. Stało się to już w grudniu, ale gdyby zaległości zostały uiszczone do 15 stycznia, kara zostałaby anulowana. Nic z tego, Stomil jest na skraju przepaści, pieniędzy nie ma, punktów też. Pozycji w tabeli to nie zmieniło, ale odległość od bezpiecznej strefy znowu się oddaliła – i to nie na boisku, tylko przy zielonym stoliku. Pytanie teraz brzmi, czy klub dotrwa do końca sezonu?

Pracownicy Stomilu Olsztyn wołają o ratunek, zawodnicy odchodzą

W oświadczeniu pracowników klubu, które niedawno pojawiło się na oficjalnej stronie internetowej można przeczytać fragmenty, które wręcz ocierają się o błagalny ton i stwierdzają fatalną sytuację klubu. „Obecnie kontrakt ze Stomilem Olsztyn rozwiązało 12 osób. Wynika to głównie z dwóch przyczyn, ciągłej niepewności związanej z przyszłością biało-niebieskich oraz braku środków finansowych gwarantujących możliwość utrzymania rodziny.” Nie obyło się też bez zarzutów w stronę miasta Olsztyn, które jest właścicielem klubu. „Niestety, ale wszyscy do końca naiwnie liczyliśmy, że deklaracje w ostatnich tygodniach ze strony Włodarzy Miasta o chęci rozmowy z inwestorami przyniosą jakiś skutek. Ze swojej strony doceniamy fakt, że podmioty takie podjęły się rozmów z Miastem, niestety być może bezskutecznie, bo mimo, że czasu już nie posiadamy, to do dziś nie otrzymaliśmy jasnej deklaracji ze strony Miasta Olsztyn odnośnie wyników przedmiotowych rozmów.”

Z klubu odeszli już tacy piłkarze jak Piotr Głowacki (do Stali Rzeszów), Dominik Kun (do Sandecji Nowy Sącz), Łukasz Sołowiej (do GKS-u Tychy), Remigiusz Szywacz (do Garbarni Kraków), Wołodymyr Tanczyk (do Czernomorca Odessa), Miłosz Trojak (do Odry Opole), a także Szymon Jarosz, Adrian Serowiec, Marcin Stromecki, Rafał Śledź, Tomasz Wełnicki i Tomasz Zając. Ostatnia wymieniona szóstka jeszcze nie wie, gdzie zagra w przyszłym sezonie, ale na pewno miejscem tym nie będzie klub z Warmii i Mazur.

Za co na obóz przedsezonowy?

W akcję zbierania datków na planowany obóz dla piłkarzy swojej drużyny włączyli się kibice. Do 11 lutego mają oni czas, by zebrać środki w wysokości 30 tysięcy złotych. To nie wydaje się być duża kwota, ale w sytuacji, gdy kasa klubowa świeci pustkami – problemu nie można bagatelizować. Jest to ważny element przedsezonowych przygotowań, bo tam piłkarze mają zmierzyć się w sparingach ze Zniczem Pruszków, Widzewem Łódź i GKS – em Bełchatów. Jest to zasadniczy czas przygotowań do rundy wiosennej, która dla piłkarzy z Warmii i Mazur zacznie się już 2 marca, gdy rywalem będzie GKS Tychy.

Problemem jest też fakt, że od planowanego powrotu piłkarzy do pracy – na początku stycznia – trenowali właściwie tylko juniorzy. Reszta czekała na zażegnanie problemów w klubie i nie trenowała, w związku z czym odpadł jeden obóz przygotowawczy i dwa sparingi, choć to ostatnie też było spowodowane fatalnym stanem murawy.

Wisła to Wisła, ale nie zapominajmy o Stomilu

Czas między grudniem, a lutym w polskiej piłce przebiegł głównie wokół tematu ratowania Wisły Kraków – jednego z najbardziej utytułowanych polskich klubów. Nie należy zapominać też jednak o takim klubie jak Stomil. W latach 1994 – 2002 piłkarze z Warmii i Mazur grali przecież w I lidze – wtedy najwyższej klasie rozgrywkowej. W sezonie 1995/1996 byli nawet na 6. miejscu w lidze, co było ich najlepszym osiągnięciem w historii. Wtedy barw Stomilu bronili tacy piłkarze, jak Kazimierz Sidorczuk, Andrzej Biedrzycki, Sylwester Czereszewski, Tomasz Sokołowski czy Jacek Płuciennik.

W sezonie 2002/2003 klub znowu spadł do II ligi, a sezon później musiał swoją przygodę z polską piłką ponownie zaczynać od IV klasy rozgrywkowej. Powrót na zaplecze Ekstraklasy zajął mu prawie 10 lat. W sezonie 2012/2013 wrócili na drugi szczebel rozgrywkowy, dwa lata później było nawet 7. miejsce i walka przez cały sezon o awans do Ekstraklasy, która ostatecznie skończyła się fiaskiem.

Radosław Kępys
O Radosław Kępys 668 artykułów
Sport to moja pasja od najmłodszych lat. Nie ma dla mnie ograniczeń - poza najpopularniejszymi sportami, pasjonuję się też letnimi i zimowymi igrzyskami olimpijskimi i na mniej popularne dyscypliny spoglądam często z tej perspektywy.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*