Ekstraklasowy przegląd sytuacji [3]

Foto: Wikipedia

Za nami 15 kolejek sezonu piłkarskiej LOTTO Ekstraklasy, czyli połowa rundy zasadniczej, po której nastąpi podział na grupę mistrzowską i spadkową. Dziś ostatnia część cyklu. Kto zaskoczył na plus? Kto na minus? Kto miał słaby początek, a potem wyszedł z dołka? Kto zaczął z wysokiego C, a potem zaczął spadek w dół tabeli? Dziś na celownik bierzemy miejsca od 11 do 16.

  1. Zagłębie Lubin

15 meczów – 5 zwycięstw – 2 remisy – 8 porażek – bilans goli 22:26, 17 punktów
Najlepszy strzelec: Filip Starzyński – 6 goli
Mecz po meczu: 2 Wygrane – 2 Przegrane – 2 Wygrane – Przegrana – Wygrana – Remis – 2 Przegrane – Remis – 3 Przegrane

Zagłębie Lubin to zespół, który po niezłym początku sezonu zaliczył olbrzymi spadek w dół tabeli. Jest to bardzo bezkompromisowa drużyna, gdyż po 15. kolejkach ma na koncie tylko dwa remisy. Cóż z tego, skoro z pozostałych 13 spotkań, aż 8 zakończyło się porażką „Miedziowych”. Jeszcze po ośmiu kolejkach bilans klubu z Lubina wynosił 5 zwycięstw i 3 porażki i wydawało się, że góra tabeli jest odpowiednim miejscem. Wszystko jednak zepsuło się za sprawą jednego meczu… I to nie było spotkanie LOTTO Ekstraklasy. W Pucharze Polski zespół z Dolnego Śląska uległ 2:3 Huraganowi Morąg. Wtedy spadły gromy na piłkarzy, klub nałożył kary finansowe, a Mariusz Lewandowski stracił kontrolę nad zespołem, co kilka tygodni później skończyło się zwolnieniem. Trenerem został Ben Van Dael, który jednak na razie nie odmienił obrazu gry drużyny. To jednak właśnie po meczu z Huraganem, w kolejnych sześciu kolejkach, Zagłębie zdobyło tylko jeden (!) punkt. Trudno nie zauważyć, że problem leży głównie w bardzo słabej defensywie. Dominik Hładun stracił w tym sezonie 26 goli, ale obrona lekko mówiąc mu nie pomaga. Tylko dwa najsłabsze zespoły tabeli – Miedź Legnica i Zagłębie Sosnowiec straciły więcej goli od Zagłębia – odpowiednio 32 i 33 bramki.

  1. Śląsk Wrocław

15 meczów – 4 zwycięstwa – 4 remisy – 7 porażek – bilans goli 24:22, 16 punktów
Najlepszy strzelec: Marcin Robak – 10 goli
Mecz po meczu: Wygrana – Remis – 2 Przegrane – 2 Remisy – 2 Przegrane – 2 Wygrane – 2 Przegrane – Wygrana – Przegrana – Remis

Na meczach klubu ze stolicy Dolnego Śląska w tym sezonie zwyczajnie nie można się nudzić. W sumie wpadło w nich 46 bramek, co daje średnią ponad trzech goli na mecz. Śląsk potrafił wszystko – z przytupem wygrać (4:1 z Piastem Gliwice, 4:0 z Jagiellonią Białystok, 5:0 z Miedzią Legnica), zremisować (3:3 z Zagłębiem Sosnowiec), a nawet przegrać (0:4 z Zagłębiem Lubin, 0:3 z Wisłą Płock). Mecze wrocławian mają więc zazwyczaj sporą dawkę emocji i goli. W szeregach Śląska można oglądać niezłe połączenie doświadczenia z młodością. To pierwsze reprezentują Djordje Cotra (34 lata), czy Marcin Robak (35 lat). Sprawnie na ich pozycje polują już jednak „młode wilki” w postaci Jakuba Łabojko i Damiana Gąski (po 21 lat), Macieja Pałaszewskiego (20 lat) czy Piotra Samca-Tatara (17 lat). Każdy z wymienionych zawodników dostał już w tym sezonie szansę w dłuższym lub krótszym wymiarze czasu i raczej nie zawiódł. Problemem Śląska jest jednak stałość formy. Gdyby mecze zawsze wyglądały tak, jak wtedy, gdy klub odnosił bardzo wysokie zwycięstwa – spokojnie można by było walczyć o Mistrzostwo Polski. Problem w tym, że raczej częściej przytrafiają się podopiecznym Tadeusza Pawłowskiego te „złe dni” i tego efektem jest dopiero 12 lokata w tabeli ze stratą 15 punktów do liderującej Lechii. Do „grupy mistrzowskiej” strata wynosi już jednak tylko 5 punktów. To zdecydowanie można odrobić.

  1. Cracovia

15 meczów – 3 zwycięstwa – 5 remisów – 7 porażek – bilans goli 11:18, 14 punktów
Najlepszy strzelec: Airam Cabrera – 3 gole
Mecz po meczu: 2 Przegrane – 2 Remisy – 2 Przegrane – Remis – Przegrana – Wygrana – Remis – Przegrana – 2 Wygrane – Remis – Porażka

Cracovia gra bardzo nieprzyjemną piłkę do oglądania w tym sezonie. Zespół ze stolicy Małopolski właściwie w żadnym momencie sezonu nie porwał, a na pierwsze zwycięstwo czekał do 9. Kolejki i wygranej 3:1 z Wisłą Płock. Była to najdłuższa seria bez wygranej jednej drużyny w tej kampanii ligowej. Niezbyt dobrze świadczącym o Cracovii faktem są też liczby, które widzimy powyżej. Jeśli w 15 meczach sezonu osiąga się średnią 0,73 gola na mecz, to nie może być dobry prognostyk przed kolejnymi spotkaniami. Mówi też o tym statystyka najskuteczniejszego strzelca zespołu Airama Cabrery, który mimo, że przyszedł do Krakowa już w trakcie trwania rozgrywek, i tak ma na koncie najwięcej bramek, chociaż nie ma się czym chwalić, bo są to tylko trzy trafienia. I w obliczu wszystkiego dziwi, że zwykle nie grzeszący cierpliwością prezes zespołu Janusz Filipiak ma cierpliwość do Michała Probierza i nadal korzysta z jego usług jako trenera zespołu. W normalnych okolicznościach ekscentrycznego i wybuchowego szkoleniowca „Pasów” dawno by już nie było przy Kałuży. Prawdę mówiąc, Cracovii nie wieszczymy zbyt wiele sukcesów w tym sezonie, a raczej tylko walkę o spadek. W zeszłym sezonie była to najlepsza drużyna grupy spadkowej. Może i tym razem ta ostatnia faza rozgrywek będzie najbardziej udana…

  1. Górnik Zabrze

15 meczów – 2 zwycięstwa – 7 remisów – 6 porażek – bilans goli 15:25, 13 punktów
Najlepszy strzelec: Igor Angulo – 7 goli
Mecz po meczu: 2 Remisy – Wygrana – Remis – 2 Przegrane – 2 Remisy – 2 Przegrane – Remis – Przegrana  – Wygrana – Przegrana – Remis

W przypadku Górnika Zabrze bilans bramkowy wynosi -10. Górnik mało strzela, a bardzo dużo traci. W sumie wychodzi jeden strzelony gol na mecz, przy 1,66 gola straconego na spotkanie. Różnica jest więc dość znaczna, a gdy jeszcze spojrzy się, że Igor Angulo ma na koncie siedem goli i jest to prawie dokładnie połowa osiągnięć całego zespołu, nietrudno o załamanie rąk. Bez Hiszpana byłoby bardzo słabo. W trakcie sezonu z I ligi został ściągnięty młody Kamil Zapolnik – bardzo bramkostrzelny w I lidze, ale w LOTTO Ekstraklasie na razie bez gola. Po fantastycznym ostatnim sezonie Górnika, teraz podopiecznych Marcina Brosza złapała zadyszka. Nietrudno o to, gdy za granicę odeszły dwa duże filary linii pomocy z zeszłego sezonu – Damian Kądzior i Rafał Kurzawa. Niby tylko dwóch zawodników, a różnicę widać ogromną. Niestety, niedługo w ślady młodych kolegów może pójść Szymon Żurkowski. To jasno pokazuje, że klub z Górnego Śląska jest kapitalny w kreowaniu młodych talentów, ale gdy one wyjeżdżają do lepszych lig, cierpi zespół. Mimo to dla zabrzańskiego klubu i tak należą się spore pochwały. Ze świecą w  Polsce szukać klubu – nawet w niższych klasach rozgrywkowych, który tak mocno stawia na szkolenie młodzieży. Gdyby takich było więcej, może w innym miejscu byłaby też nasza piłka nożna…

  1. Miedź Legnica

15 meczów – 3 zwycięstwa – 4 remisy – 8 porażek – bilans goli: 16:32, 13 punktów
Najlepszy strzelec: Petteri Forsell – 7 goli
Mecz po meczu: Wygrana – 3 Przegrane – Remis – 2 wygrane – Remis – 2 Przegrane – Remis – 2 Przegrane – Remis – Przegrana

Tak naprawdę dwa momenty – każdy trwający kilka tygodni – zdecydowały o tym, że Miedź jest w tym miejscu, gdzie jest. Najpierw po pierwszej wygranej na inaugurację z Pogonią Szczecin (1:0) przyszły trzy przegrane z rzędu, które od razu spowodowały spadek legniczan w dół tabeli, a kolejny taki moment trwa od 8. Kolejki do teraz. Jeszcze w 7. serii gier klub z Dolnego Śląska odniósł zwycięstwo 2:0 z Zagłębiem Lubin, a od tamtego momentu zdobył w sumie trzy punkty za trzy zremisowane spotkania. Ten bilans wygląda naprawdę fatalnie. I trudno tak naprawdę powiedzieć w stu procentach, co jest przyczyną. W swoim składzie legniczanie mają przecież tak doświadczonych zawodników, jak Wojciech Łobodziński, Henrik Ojamaa czy Mateusz Szczepaniak. Ci piłkarze z niejednego ekstraklasowego pieca jedli chleb, a gdy dodamy do tego najlepszego strzelca Miedzi – Petteri Forsella, który ma na koncie siedem goli, naprawdę trzeba przyznać, że mamy do czynienia z solidną drużyną, która na razie nie potrafi przełożyć swoich możliwości na piłkarskie boisko. Na razie w pełni udało się to tylko w spotkaniach z wysoko plasującą się Jagiellonią Białystok (3:2) oraz wspomnianych meczach z Zagłębiem i Pogonią. To trochę za mało, by myśleć o czołowej ósemce tabeli. „Miedziowym” dostać się tam będzie bardzo trudno.

  1. Zagłębie Sosnowiec

15 meczów – 2 zwycięstwa – 5 remisów – 8 porażek – bilans goli: 21:33, 11 punktów
Najlepszy strzelec: Vamara Sanogo – 7 goli
Mecz po meczu: 2 Przegrane – Wygrana – 2 Przegrane – 3 Remisy – Przegrana – Remis – Przegrana – Wygrana – Remis – 2 Przegrane –

Zagłębiem z Sosnowca można być naprawdę szczerze zadziwionym. Jak wytłumaczyć racjonalnie zespół, który jest na ostatnim miejscu w tabeli po 15. kolejkach, a ma on strzelonych 21 bramek. Aż cztery zespoły mają mniej strzelonych goli, a w tym niechlubnym gronie jest nawet plasująca się na 6. miejscu w tabeli Korona Kielce. Sosnowiczanie nie strzelili bramki tylko w dwóch spotkaniach – z Lechem Poznań (0:4) oraz Wisłą Płock (0:2). Każdy inny zespół stracił bramkę z rąk ostatniej drużyny tabeli. Cóż, największy jednak problem to defensywa. Klub z Sosnowca traci aż 2,2 gola na mecz. Tylko z Pogonią Szczecin (3:0) defensywa potrafiła nie stracić gola, ale to było jeszcze wtedy, gdy „Portowcy” byli w dużym dołku, bo teraz mógłby być z tym problem. I jest jeszcze jedna rzecz. Trzy spotkania w tym sezonie Zagłębie przegrywało jedną bramką. Naprawdę były takie mecze, gdy tworzyli oni sobie sporo sytuacji, nawet przeważali na boisku, a i tak przegrywali. Dobrze w drużynie beniaminka gra Vamara Sanogo – najlepszy snajper zespołu. 7 goli czarnoskórego napastnika to spory dorobek, ale dzielnie wspierają go w strzelaniu Zarko Udovcić, Konrad Wrzesiński i Szymon Pawłowski.

Radosław Kępys
O Radosław Kępys 576 artykułów
Sport to moja pasja od najmłodszych lat. Nie ma dla mnie ograniczeń - poza najpopularniejszymi sportami, pasjonuję się też letnimi i zimowymi igrzyskami olimpijskimi i na mniej popularne dyscypliny spoglądam często z tej perspektywy.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*