Ekstraklasowy przegląd sytuacji [2]

Foto: Pixnio

Za nami 15 kolejek sezonu piłkarskiej LOTTO Ekstraklasy, czyli połowa rundy zasadniczej, po której nastąpi podział na grupę mistrzowską i spadkową. My, od środy do piątku analizujemy formę każdego zespołu w pierwszej połowie sezonu. Kto zaskoczył na plus? Kto na minus? Kto miał słaby początek, a potem wyszedł z dołka? Kto zaczął z wysokiego C, a potem zaczął spadek w dół tabeli? Dziś na celownik bierzemy miejsca od 6 do 10.

  1. Korona Kielce

15 meczów – 7 zwycięstw – 7 remisów – 4 porażki – bilans goli 18:15, 25 punktów
Najlepszy strzelec: Elia Soriano – 6 goli
Mecz po meczu: Remis – Przegrana –2  Wygrane – Remis – Wygrana – Przegrana – Remis – 2 Wygrane – Remis – 2 Przegrane – 2 Wygrane

Trzeci zespół – obok Wisły Kraków i Piasta Gliwice – z takim samym bilansem punktowym. Korona w piłkę grać potrafi i w tym sezonie jest zespołem, który potrafi odebrać punkty nawet najsilniejszym zespołom w lidze. Na razie udało się to z Wisłą Kraków w 10. kolejce (wygrana 1:0), z Jagiellonią Białystok w kolejnej serii gier (remis 1:1) oraz w 15. kolejce z Piastem Gliwice (wygrana 1:0). Dwa inne mecze z drużynami z pierwszej piątki zakończyły się porażkami z Legią Warszawa (1:2) i Lechią Gdańsk (0:1). Jak widać po bilansie,  zawodnicy ze stolicy województwa świętokrzyskiego tracą bardzo mało bramek. Obok liderującej Lechii to najskuteczniejsza defensywa w lidze. Problemem jaki należy rozwiązać jest za to fakt, że tylko Cracovia i Górnik strzelały mniej bramek, a mówimy o zespołach z miejsc 13 i 14. I wreszcie rozkręcił się też najskuteczniejszy strzelec zespołu Elia Soriano. Korona pozyskała go tuż przed sezonem 2017/18, ale w 22. meczach zdobył on tylko 5 goli. Teraz już po połowie sezonu zasadniczego ma na koncie 6 bramek i spore aspiracje, by gonić najlepszych strzelców w lidze – Marcina Robaka i Flavio Paixao.  W ostatnich dwóch sezonach kielczanie zawsze grali w grupie mistrzowskiej i teraz na pewno chcieliby powtórzyć to osiągnięcie. Do europejskich pucharów zawsze było daleko, ale bezpieczny ligowy byt po 30. kolejkach to coś, co zawsze w Kielcach biorą w ciemno. Co nie znaczy, że apetyt nie rośnie w miarę jedzenia…

  1. Pogoń Szczecin

15 meczów – 6 zwycięstw – 4 remisy – 5 porażek – bilans goli 22:18, 22 punkty
Najlepszy strzelec: Adam Buksa – 6 goli
Mecz po meczu: 3 przegrane – 2 Remisy – Przegrana – 2 Remisy – 3 Wygrane – Przegrana – 3 Wygrane

Pogoń to fantastyczny przykład tego, jak po słabym początku sezonu można odbić się od dna i wybić na naprawdę wysoki poziom. Zespół nie wygrał przez pierwszych osiem kolejek, ale w siedmiu kolejnych meczach zdobył 18 punktów i od razu znalazł się w górze tabeli. Gdyby teraz kończyłby się sezon  zasadniczy, podopieczni Kosty Runjaicia mieliby pewne utrzymanie w LOTTO Ekstraklasie i grali w grupie mistrzowskiej. Z drugiej strony przypadek Pogoni pokazuje, że w naszej lidze wystarczą dwie solidne serie wygranych meczów, żeby przesunąć się w górę tabeli. Ekipę ze Szczecina trzeba chwalić jeszcze za jedno – kłopoty wcale jej nie omijają, a mimo to spisuje się bardzo dobrze. Po kilku kolejkach bieżącego sezonu dowiedzieliśmy się, że kapitan zespołu – Adam Frączczak – zmaga się z guzem przysadki mózgowej. To właśnie po wypłynięciu tego faktu na światło dzienne zespół jakby odrodził się i zaczął grać dla swojego kapitana. Jego przewodnią rolę w zespole przejął Adam Buksa i zaczął strzelać jak natchniony  – na razie zebrał 6 goli, ale jego forma zwiastuje, że niedługo będzie więcej, a Pogoń wygląda na drużynę, która jeszcze postraszy niejedną defensywę LOTTO Ekstraklasy.

  1. Lech Poznań

15 meczów – 6 zwycięstw – 3 remisy – 6 porażek – bilans goli 21:21, 21 punktów
Najlepszy strzelec: Cristian Gytkjaer – 6 goli
Mecz po meczu: 4 wygrane – 2 przegrane – Remis – 2 przegrane – Wygrana – Remis – Wygrana – 2 Przegrane – Remis

Lech z kolei pokonał odwrotną drogę, niż szczecińska Pogoń. Najpierw były cztery wygrane i głośno poruszany w wielu mediach rekord XXI wieku pod względem ligowego startu. Aż trudno uwierzyć jednak w to, co działo się dalej. W 5. kolejce poznaniacy prowadzili już z Wisłą Kraków 2:0, by… zagrać fatalną drugą połowę, szczególnie w defensywie i przegrać mecz 2:5. Od tamtej pory przez 10 spotkań Lech zdobył tylko 9 punktów. To jedna z najgorszych serii w lidze i gdyby nie ten wcześniej wspomniany znakomity start – byłoby jeszcze gorzej. Słabą postawą zespołu posadę trenera przypłacił Ivan Djurdjević. Teraz trwają starania władz klubu o Adama Nawałkę, ale gdy czytamy coraz to nowe doniesienia medialne, pojawia się coraz więcej znaków zapytania, niż pewności, że były trener reprezentacji Polski poprowadzi „Kolejorza”. Najlepszym strzelcem zespołu jest Cristian Gytkjaer, ale prawda jest taka, że nie daje on swojemu zespołowi tyle jakości, ile teoretycznie powinien. Taką jakość miały też dawać przedsezonowe wzmocnienia – Pedro Tiba i Joao Amaral – na razie ich postawa jest daleka od rewelacji. Na dziś w przypadku Lecha pytanie pozostaje proste: Czy nowy szkoleniowiec będzie w stanie zmienić obraz gry zespołu?

  1. Arka Gdynia

15 meczów – 5 wygranych – 5 remisów – 5 porażek – bilans goli 21:17, 20 punktów
Najlepsi strzelcy: Maciej Jankowski i Michał Janota – 6 goli
Mecz po meczu: Remis – Przegrana – 2 Remisy – Wygrana – Przegrana – Remis – Przegrana – Wygrana – Remis – 2 Wygrane – 2 Przegrane – Wygrana

Arka to jedna z najbardziej nieprzewidywalnych ekip LOTTO Ekstraklasy. Nie dość, że w tabeli legitymują się bilansem 5 zwycięstw, 5 remisów i 5 porażek, to żeby było ciekawie ich najdłuższe serie meczów wynoszą po dwa remisy, dwie wygrane i dwie porażki. Nie sposób więc nawet próbować przewidywać, jakie wyniki będzie w kolejnych spotkaniach osiągał zespół z północy Polski, ale warto zwrócić uwagę na bardzo ciekawą ofensywę zespołu Arki. Zarówno Maciej Jankowski i Michał Janota dają zespołowi naprawdę dużo. Ich łączny dorobek to w sumie 12 goli, czyli ponad połowa dorobku strzeleckiego drużyny. Jeśli gra nadal będzie taka „rwana”, Arka ciągle będzie się kręcić wokół grupy spadkowej i grupy mistrzowskiej – raz będąc tu, raz tu. Jeśli jednak pojawi się dłuższa seria wygranych meczów, zespół może awansować do grupy mistrzowskiej, a od sezonu 2016/2017, gdy to występuje w lidze – jeszcze nie udało mu się to ani razu. Najlepszym wynikiem było 12. miejsce przed sezonem, podczas gdy przed dwoma laty Arka znalazła się oczko niżej. Tym razem wygląda to trochę lepiej.

  1. Wisła Płock

15 meczów- 4 wygrane – 6 remisów – 5 porażek –  bilans goli 23:24, 18 punktów
Najlepszy strzelec – Ricardinho – 9 goli
Mecz po meczu: Przegrana – Remis – Przegrana – Remis – Przegrana – Wygrana – 2 Remisy – Przegrana – Wygrana – Przegrana – 2 Remisy – 2 Wygrane

Wisła Płock nie wygrała pięciu pierwszych spotkań w sezonie. Jak na piątą drużynę tego sezonu był to zdecydowany falstart. I gdy wydawało się, że kryzys będzie trwał dalej, przyszło fantastyczne zwycięstwo 4:1 z Legią Warszawa. Problem w tym, że takich wygranych płocczan było zdecydowanie zbyt mało. Potem komplet punktów Wisła Płock zdobyła jeszcze tylko trzy razy. Dobrym symptomem są jednak dwa ostatnie mecze i wygrana ze Śląskiem Wrocław (3:0) i Zagłębiem Sosnowiec (2:0). To drugie i trzecie czyste konto bramkarza Wisły Płock – Thomasa Dahne. To jednak nie on, a napastnik Ricardinho jest głównym filarem zespołu. Jego 9 goli daje pewne miejsce w czołówce klasyfikacji strzelców. Jeśli Wisła nadal będzie trzymać taką formę, bardzo możliwe, że Ricardinho zagrozi pozycji prowadzących w klasyfikacji strzelców Marcinowi Robakowi oraz Flavio Paixao. Jeśli forma z dwóch ostatnich meczów zostanie podtrzymana, wydaje się, że Wisła może zmienić któryś z zespołów, który obecnie plasuje się w grupie mistrzowskiej. Może będzie to Korona, a może nawet sensacyjnie Lech Poznań. W każdym razie – jak widać – kandydatów do grze w pierwszej ósemce jest bardzo wielu.

Radosław Kępys
O Radosław Kępys 576 artykułów
Sport to moja pasja od najmłodszych lat. Nie ma dla mnie ograniczeń - poza najpopularniejszymi sportami, pasjonuję się też letnimi i zimowymi igrzyskami olimpijskimi i na mniej popularne dyscypliny spoglądam często z tej perspektywy.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*