Czy w Kotle znów się zagotuje?

foto: Wikipedia

Już za dwa dni Stadion Śląski w Chorzowie po raz kolejny gościć będzie reprezentację Polski w piłce nożnej. Legendarny ,,Kocioł Czarownic” będzie areną starć z Portugalią (11 października) oraz trzy dni później Squadra Azzurra. Nastroje przed starciami z Polską są w obu reprezentacjach skrajnie różne. Portugalczycy pokazali, że nadal potrafią być do bólu skuteczni. Z kolei reprezentacja Italii udowodniła, że do odzyskania pełni blasku, brakuje jej jeszcze bardzo dużo.

Bez Ronaldo, za to nadal mocni

Kiedy myślimy o Portugalczykach i Stadionie w Chorzowie, nasuwa się tylko jedno: Ebi Smolarek i jego dwie bramki, dające zwycięstwo Polakom w starciu w ramach eliminacji Euro 2008. Nie można w tym miejscu nie wspomnieć, że mecz ten został rozegrany… 11 października 2006 roku, a więc czwartkowe starcie odbędzie się równo dwanaście lat po tym wydarzeniu. W polskim futbolu od tamtego zmieniło się bardzo dużo, jednak ten mecz jest uważany za jeden z najlepszych w naszej historii. Również w rewanżowym spotkaniu Polacy nie okazali słabości i zremisowali 2:2, po kapitalnym i (nieco szczęśliwym) strzale z dystansu Jacka Krzynówka.

Reprezentacja, za której sterami stoi od czterech lat trener Fernando Santos, do Polski przyjedzie bez Cristiano Ronaldo, który na własną prośbę nie został powołany na najbliższe zgrupowanie. Prośba ta jest spowodowana dość poważnymi oskarżeniami o gwałt. Portugalczyk chce się więc skupić na oczyszczeniu swego dobrego imienia. Nie oznacza to jednak, że pod nieobecność gracza Juventusu, nie mamy się czego obawiać. W Chorzowie stawi się choćby Bernardo Silva, który w obecnym sezonie jest ważnym elementem jedenastki Pepa Guardioli.

Portugalczycy odnieśli zasłużone zwycięstwo na inaugurację Ligi Narodów. Na własnym obiekcie, pokonali reprezentację Włoch. Do meczu z reprezentacją Polski przystąpią więc z pozycji lidera naszej grupy i na stadionie w Chorzowie będą chcieli potwierdzić swą dobrą dyspozycję. Czy ich plan się powiedzie, przekonamy się już za dwa dni.

 Czekając na pobudkę

Reprezentacja Włoch nie może zaliczyć minionego zgrupowania do tych szczególnie udanych. W mizernym stylu zremisowała z Polską po pechowym faulu w końcowych fragmentach. Nie lepiej (a może nawet gorzej?) było także podczas meczu z Portugalczykami. Włosi tak jak pisałem wyżej, przegrali tamto spotkanie. Wynik 1:0 to jednak rezultat nie do końca oddający przebieg spotkania. Portugalczycy zaprezentowali się na tle niezwykle słabego rywala bardzo dobrze i mogli wygrać zdecydowanie wyżej. Jak więc widać, nastroje w kadrze Włoch są dalekie od wszechobecnego hurraoptymizmu.

Dla Włochów, mecz z Polską będzie więc pretekstem do tego, by udowodnić, iż nowy trener Roberto Mancini ma pomysł na odmianę niezwykle nieatrakcyjnego obecnie stylu gry drużyny z Półwyspu Apenińskiego. To ważne tym bardziej, iż komentarze po wyborze Manciniego na nowego selekcjonera były bardzo przychylne. Media i kibice życzyli mu powodzenia . Wierzyli, że będzie potrafił odbudować potęgę reprezentacji Italii. Niestety oba spotkania rozegrane na wrześniowych zgrupowaniach pokazały, że  prezentuje ona bardzo toporny i ślamazarny wręcz futbol. Piłkarze z południa Europy, muszą więc włożyć jeszcze sporo pracy, by choć próbować wrócić do dawnej świetności. Na razie bowiem kadra Manciniego, prezentuje raczej obraz placu budowy niż pięknego i nowoczesnego osiedla.

Sebastian Mamajek
O Sebastian Mamajek 86 artykułów
Piłką nożną interesuję się już od ponad 15. Jak łatwo więc policzyć "zjadła" mi ona ponad połowę życia. Od kilku głównym obiektem mojej specyficznej miłości stała się Najlepsza liga Świata, czyli oczywiście polska Ekstraklasa. Uważnie obserwuję zarówno jej lepsze, jak i gorsze momenty.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*