Czy Asseco Resovia Rzeszów straci kolejny sezon?

Asseco Resovia Rzeszów to klub, który w tym sezonie znowu miał wrócić do czołówki siatkarskiej Plus Ligi – na Podkarpacie sprowadzono świetną ekipę zawodników, którzy w przeszłości przekonali się, jak smakują zwycięstwa na najwyższym poziomie. Tymczasem… po 15 meczach na koncie Resovii tylko 5 zwycięstw i strata 7 punktów do miejsca dającego grę w ćwierćfinałach Plus Ligi!

Klub z wielkimi tradycjami

Resovia w swojej siatkarskiej historii nigdy jeszcze na koniec sezonu nie wypadła poza pierwszą 10-tkę tabeli na najwyższym szczeblu rozgrywkowym. Mistrzostwo Polski dla Rzeszowa wywalczono 7-krotnie – począwszy od 1971 roku, a skończywszy na najświeższych trofeach w latach 2012, 2013 i 2015. Dodatkowo, w sezonach 2014/2015 i 2015/2016 „Pasy” uczestniczyły w Final Four Ligi Mistrzów zajmując najpierw 2. miejsce, a rok później 4. lokatę. Blask pięknych sukcesów uleciał jednak w ostatnich sezonach. Kryzys zaczął się w sezonie 2016/2017, gdy po raz pierwszy od kampanii 2007/2008 skończyło się poza podium, rok później było 6. miejsce i jeszcze większa tęsknota do potęgi.

Duże plany przed sezonem

Trudno było wierzyć, że w rozgrywkach 2018/2019 Asseco Resovia może być najlepszym polskim klubem. Na papierze szerszą i lepszą jakościowo kadrą funkcjonują dwie najlepsze polskie drużyny ostatnich lat – PGE Skra Bełchatów (mistrz Polski) i ZAKSA Kędzierzyn-Koźle (wicemistrz). W Rzeszowie głód medalu był jednak ogromny i faktycznie mogło się wydawać, że 3. miejsce jest w zasięgu „Pasów”. Papier jednak jest cierpliwy i potrafi znieść wszystko, a rzeczywistość okazała się brutalna.

Na Podpromiu stworzono fajną mieszankę doświadczenia z młodością, którą przez spokojny i udany sezon miał przeprowadzić trener Andrzej Kowal. Większość siatkarzy, którzy przyszli do drużyny łączyło jedno – świadomość, wiedza i umiejętności prowadzące do zwycięstwa. Damian Schulz był świeżo upieczonym mistrzem świata, który na parkietach we Włoszech i Bułgarii dzielnie pełnił rolę zmiennika Bartosza Kurka. Polski triumf w Mistrzostwach Świata sprzed czterech lat pamiętali inni siatkarze – Rafał Buszek, Mateusz Mika i Marcin Możdżonek. Do tego można dodać osoby świetnego środkowego reprezentacji USA – Davida Smitha i francuskiego przyjmującego – Thibaut Rossarda. Z takiej mąki musiał być chleb!

Statystyki mówią same za siebie

W szesnastu meczach obecnego sezonu, rzeszowska Resovia zdobyła… ledwie 17 punktów, na co złożyło się 5 wygranych i 11 porażek. Rzeszowianie wygrali do tej pory tylko 24 partie, przegrywając aż 38. W trakcie sezonu – po bardzo słabym jego początku – zmieniono trenera i Andrzeja Kowala zastąpił selekcjoner reprezentacji Estonii – Gheorge Cretu. Wydawało się, że zespół idzie w dobrą stronę, ale czarę goryczy znowu przelały porażki z ONICO Warszawa, GKS-em Katowice i ta ostatnia – z Aluronem Virtu Wartą Zawiercie – wszystkie te mecze zakończyły się wynikiem 0:3 z perspektywy „Pasów”. Do takiego lania w Rzeszowie nie są przyzwyczajeni. Nastrojów nie poprawiło nawet zwycięstwo 3:1 w środku tygodnia z najsłabszą drużyną ligi – MKS-em Będzin.

Przyczyn takiej postawy jest kilka – pierwsza to problemy z przyjęciem. Średnia Plus Ligi dla klubu z Rzeszowa jeśli chodzi o procent perfekcyjnego przyjęcia wynosi 18% w 17 meczach (liczy się spotkanie ze Stocznią Szczecin, które nie jest uwzględniane w tabeli). Druga to procent skuteczności w ataku – na 1819 wykonanych, 867 przynosiło pewne punkty, co daje skuteczność 47%. Czołowe kluby tabeli – ZAKSA Kędzierzyn-Koźle i ONICO Warszawa mogą się w tym elemencie pochwalić skutecznością ponad 50%.

Sami siatkarze znakomicie zdają sobie sprawę z tego co się dzieje – jedni nazywają to kryzysem, inni zwyczajnie nie wiedzą, co się dzieje, bo z wielkich planów w tej chwili wychodzą nici – obniża to morale i buduje świadomość, że awans do 6-tki jest już właściwie nierealny. Faktycznie, strata do pierwszej 6-tki, która daje miejsce w ćwierćfinale wynosi 7 punktów, do końca fazy zasadniczej Resovii zostało 9 meczów, więc żeby w ogóle myśleć o grze w play-offach, trzeba by wygrać na pewno 7-8 spotkań i to najlepiej za 3 punkty, a przed Resovią jeszcze takie spotkania, jak te z PGE Skrą Bełchatów (19. kolejka), ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle (20. kolejka), Treflem Gdańsk (21. kolejka), Jastrzębskim Węglem (23. kolejka). Ciężko wróżyć rzeszowianom dobrej przyszłości w tym sezonie!

Radosław Kępys
O Radosław Kępys 668 artykułów
Sport to moja pasja od najmłodszych lat. Nie ma dla mnie ograniczeń - poza najpopularniejszymi sportami, pasjonuję się też letnimi i zimowymi igrzyskami olimpijskimi i na mniej popularne dyscypliny spoglądam często z tej perspektywy.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*