Anglia się cieszy, Włochom zostaje rozpacz – podsumowanie wtorku w Lidze Mistrzów

grafika: Flickr

Wczorajszego wieczoru, poznaliśmy kolejne zespoły, które wywalczyły awans do dalszej fazy rozgrywek Champion League. Za największych wygranych, mogą uważać się piłkarze Liverpoolu oraz Tottenhamu. Ci pierwsi odnieśli zwycięstwo nad Napoli, natomiast drużyna Mauricio Pochettino, zdołali wywieżć z Camp Nou remis, który dał im przepustkę do awansu. Zupełnie inne nastroje panują zapewne w Neapolu i Mediolanie. Obydwie włoskie drużyny, przyjdzie nam bowiem oglądać od wiosny jedynie w Lidze Europy.

Grupa A:

AS Monaco – Borussia Dortmund 0:2 (0:1)

Bramki: 15’, 88’ R. Guerreiro.

Club Bugge – Atletico Madryt 0:0

Mecz Borussi z Monaco obfitował w wiele boiskowych sytuacji, jednak tylko drużyna z Durtmundu zdołała znaleźć drogę do siatki rywali. Zdaje się, że w najlepszym humorze z księstwa wróci Raphael Guerreiro, a więc zdobywca obu zwycięskich trafień. Z kolei najlepszą sytuacją dla AS Monaco, było uderzenie głową Kamila Glika, lecz ostatecznie z jego bardzo dobrą próbą, poradził sobie Marwin Hitz. Polski stoper, rozegrał zresztą wczoraj całe zawody, w przeciwieństwie do Łukasza Piszczka, który z powodu problemów z kolanem, nie znalazł się w kadrze meczowej BVB. Borussia kończy zatem rozgrywki z 13 punktami, oczekując na piątkowe losowanie kolejnej fazy rozgrywek. Zupełnie inaczej wygląda sytuacja AS Monaco, które żegna się z pucharami, zajmując ostatnie miejsce w grupie A. W Brugii gospodarze podejmowali także pewnych już awansu piłkarzy Atletico Madryt. Spotkanie nie stało na zbyt wysokim poziomie, co zresztą dobrze oddaje bezbramkowy remis. Jedną z najlepszych okazji miał jeszcze w pierwszej połowie Antoine Griezmann. W 25 minucie oddał sprytny strzał, z którym nie bez problemów poradził sobie Ethan Horvath.

 

Grupa B:

Barcelona – Tottenham Hotspur 1:1 (1:0)

Bramki: 7’ O. Dembele – 85’ Lucas.

Inter Mediolan – PSV Eindhoven 1:1 (0:1)

Bramki: 73’ M. Icardi – 13’ H. Lozano.

Zupełnie mniej przejrzyście przedstawiała się przed wtorkowymi meczami, sytuacja w grupie B. Tam, oprócz Barcelony, o udział w fazie pucharowej biły się jeszcze Inter Mediolan wraz z Tottenhamem Hotspur. Ostatecznie wiosną w Lidze Mistrzów, zobaczymy graczy londyńskiego klubu. Jednak początek na Camp Nou, nie zwiastował dla gości happy endu. Już w siódmej minucie Barcelona, za sprawą Ousmane Dembele, zdołała objąć prowadzenie. Trzeba przynać, że była to fenomenalna akcja indywidualna w wykonaniu młodego Francuza. Im dalej jednak w mecz, tym większą inicjatywą wykazywali się reprezentanci Premier League. Jednak żadna z prób Sona czy też Kane’a nie zdołała przynieść gola. Sztuka ta udała się dopiero w 85 minucie Lucasowi, który kilkanaście minut wcześniej zmienił Erica Lamelę. Jak widać, że był to bardzo rozsądny ruch ze strony Mauricio Pochettino. Z kolei Inter Mediolan zaprzepaścił szansę dalszej gry w Lidze Mistrzów, wywożąc ze stadionu w Eindhoven remis. Za strzelanie bramek, pierwsi w tym spotkaniu, zabrali się zresztą kibice gospodarzy. Hirving Lozano, dwie minuty przed upływem pierwszego kwadransa wyprowadził Holendrów na prowadzenie.  Wtedy w sercu wielu fanów Interu pojawiła się zapewne obawa o sukces, bo włoska drużyna musiała przecież to spotkanie wygrać. Tym bardziej, że w kolejnych minutach, to gospodarze ponawiali ofensywne próby. Druga odsłona miała inny przebieg i Inter wziął się za odrabianie strat. Niestety, tego wieczoru, mógł on jedynie liczyćna gola wyrównującego z 73 minuty po strzale Mauro Icardi. Wiadomo już więc, że Inter spróbuje swoich sił w fazie pucharowej Ligi Europy.

 

Grupa C:

Liverpool – Napoli 1:0 (1:0)

Bramka: 34’ M. Salah.

Crvena Zvezda Belgrad – PSG 1:4 (0:2)

Bramki: 56’ M. Gobeljić – 10’ E. Cavani, 40’ Neymar, 74’ Marquinhos, 90’+2 K. Mbappe.

Wyjazdowa porażka w minionej kolejce z PSG spowodowała, że gdyby na Anfield lepsze okazało się Napoli, ubiegłoroczny finalista Ligi Mistrzów, pożegnałby się z tymi rozgrywkami już jesienią. Stało się jednak inaczej. Liverpool niemal od początku odważnie ruszył na rywala, stosując wysoki pressing na jego połowie i stwarzając sobie więcej okazji pod bramką Davida Ospiny. Gracze Napoli także starali się stwarzać zagrożenie, jednak czynili to z mniejszą intensywnością. Pierwszy i jak się okazało jedyny raz, Anfield oszalało w 34 minucie, gdy Mohamed Salah pomknął prawym skrzydłem i w polu karnym oddał strzał wzdłuż bramki Neapolu. Ospina zachował się niezbyt dobrze, a futbolówka zdołała znaleźć drogę do siatki. Arkadiusz Milik pojawił się na murawie w 67 minucie zmieniając Driesa Mertensa. Polski napastnik, mógł stać się bohaterem Neapolu. W doliczonym czasie gry, otrzymał podanie w pole karne i znalazł się niemal w sytuacji sam na sam z Alisonem. Polski napastnik nie zdołał pokonać brazylijskiego golkipera. Trzeba jednak przyznać, że podanie, które dostał, nie było łatwe do przyjęcia. Wydaje się, że w tamtej sytuacji Milik zrobił tyle na ile pozwalały mu boiskowe okoliczności. Dzięki trzem punktom na własnym terenie, Liverpool zostaje w Lidze Mistrzów, Napoli zagra natomiast w Lidze Europy. W drugim spotkaniu, faworyt był tylko jeden. Paryżanie nie przestraszyli się gorącej bałkańskiej atmosfery i pewnie poradzili sobie z drużyną Crvenej Zvezdy Belgrad. Thomas Tuchel i spółka, mogą więc czekać jakiego rywala w fazie pucharowej przydzieli im los.

 

Grupa D:

Galatasaray – FC Porto 2:3 (1:2)

Bramki: 45’+1 S. Feghouli, 65’ E. Derdiyok – 17’ Felipe, 42’ M. Marega, 57’ S. Fereira.

Sxhalke – Lokomotiv 1:0 (0:0)

Bramka: 90’+1 A. Schopf.

Bardzo ciekawie działo się w Stambule. Galata wprawdzie uległa FC Porto, ale zaprezentowała się z naprawdę dobrej strony. Wynik otworzył w 17 minucie Felipe. Minuta 42 to z kolei strzał Moussa Maregi. Wydawało się, w Turcji szykuje się dość pewna wygrana piłkarzy FC Porto. W doliczonym czasie gola kontaktowego zdołał jednak zdobyć Sofiane Feghouli i nic jeszcze nie było rozstrzygnięte. Nieco spokojniejsi piłkarze FC Porto, mogli być dopiero za sprawą trafienia Sergio Fereiry. W 65 cień nadziei na choć punkt, dał Turkom Eren Derdiyok, ale było to już ostatnie trafienie w tym spotkaniu. Znacznie skromniej przedstawiał się za to dorobek w drugim meczu, gdzie Schalke mierzyło się z Lokomotivem Moskwa. W drużynie ze stolicy Rosji, pełne 90 minut rozegrali Maciej Rybus oraz Grzegorz Krychowiak. Nie będą jednak zbyt dobrze wspominać meczu, ponieważ w doliczonym czasie gry gola na wagę trzech punktów zdobył Alessandro Schopf. W fazie pucharowej Lidze Mistrzów meldują się więc FC Porto oraz Schalke. O trofeum Ligi Europy na wiosnę, powalczy za to Galatasaray Stambuł.

 

 

 

 

Sebastian Mamajek
O Sebastian Mamajek 100 artykułów
Piłką nożną interesuję się już od ponad 15. Jak łatwo więc policzyć "zjadła" mi ona ponad połowę życia. Od kilku głównym obiektem mojej specyficznej miłości stała się Najlepsza liga Świata, czyli oczywiście polska Ekstraklasa. Uważnie obserwuję zarówno jej lepsze, jak i gorsze momenty.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*